Współczesne standardy edukacji wdrażane na skalę międzynarodową nie tylko są nieadekwatne do naukowych procedur badawczych, ale też do nie przystają do codziennych realiów. Dzieci, które używają smartfonów, są kształcone na podstawie nieaktualizowanych danych, podawanych w sposób bierny.

Nadążyć za rozwojem

Współczesna edukacja, pełna precyzyjnych testów, jest coraz bardziej pozbawiona relacji i ciepła. Brakuje autorytetów, a krytyka wszelkich błędów niszczy indywidualne przejawy twórczości. Ekspansja technologii informacyjnej jest porównywalna z wynalezieniem pisma, a później – druku. W 2005 roku komputer w Lawrence Livemore National Laboratory był w stanie przeprowadzić 136 bilionów operacji na sekundę. Naukowcy przewidywali, że przed końcem obecnej dekady komputery będą mogły osiągać szybkości petaflopowe – wykonywać biliard operacji matematycznych na sekundę. Stało się to trzy lata wcześniej.

W przeciętnej szkole w 1916 roku znajdował się nauczyciel, byli też uczniowie, stoły, krzesła i książki. Przez 100 lat ludzkość doświadczyła diametralnej zmiany otaczającej nas rzeczywistości. Dynamiczny rozwój nauki i technologii doprowadził nas do czasów, kiedy mamy dostęp do darmowej, aktualizowanej informacji, coraz częściej otaczającej nas w nadmiarze. Aby odnaleźć się w tej rzeczywistości, należy kształcić inne niż dotychczas kompetencje. Odpowiednia selekcja informacji, porządkowanie treści oaz twórcze zagospodarowanie indywidualnych talentów należą do najważniejszych umiejętności, które będą umożliwiały funkcjonowanie na rynku pracy przyszłości. Jak więc wygląda przeciętna szkoła w 2016 roku? Nauczyciele, uczniowie, stoły, krzesła i książki…

Użyteczne narzędzia

Obecnie dysponujemy drukarkami 3D, dzięki którym możemy (dziś jeszcze za duże pieniądze) wydrukować krzesło, naszyjnik lub rower. Korzystamy już z telefonów, których aplikacje AR (poszerzonej rzeczywistości) pozwalają nam na obserwowanie ruin zabytków w momencie ich dawnej świetności na żywo, a np. Google Sky umożliwia precyzyjne obserwacje nieba z każdą widoczną gwiazdą, opisaną z dokładną odległości od Ziemi, nazwą temperaturą itp. Wystarczy tylko podnieść telefon w nocy…

Cyfrowa droga rozwoju

Aby przygotować podwaliny społeczeństwa innowacyjnego, należy zachęcać Młodych Naukowców do korzystania z komputera w sposób twórczy. Przykładem może być darmowe laboratorium gier Kodu (wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „kodu downoad” i bezpłatnie pobrać program), które pozwala na zaprogramowanie obiektu w obrębie własnej planety 2D lub 3D. Następnie nawet 6-letni programista może za pomocą ikon narzucić działania dla wybranych przez siebie bohaterów. Można stworzyć własne pościgi, gry przygodowe oraz typowe „strzelanki”.

Tych, którzy lubią eksperymenty, można (również bezpłatnie) zaprosić do wirtualnego laboratorium, gdzie możemy rozpuścić aluminium czy zrobić oponę ze szkła, dowiadując się jednocześnie dlaczego ten materiał jest nieodpowiedni do tego celu (bbc.co.uk/schools/scienceclips). Z kolei dla młodych adeptów kreskówek jest program, który pomaga stworzyć własny, krótki film (dfilm.com).

Inny przykład stanowi seria zajęć dla dzieci od drugiego roku życia, poświęcona wyimaginowanemu szkockiemu miasteczku Balamory. Jest to zarówno seria 20-minutowych filmów nieanimowanych (BBC Cebeebies), jak i strona internetowa z grami online i offline, które przybliżają kulturę szkocką1. W miasteczku postaciami przewodnimi są: policjant – PC Plum, sklepikarka – Suzie Sweet i jej asystentka na wózku inwalidzkim – Penny Pocket, wysportowana Josie Jump, Archie – szkocki wynalazca, czarnoskóry muzyk – Spencer oraz Miss Hoolie, która jest przedszkolanką w miasteczku. Każdy film zawiera ciekawe elementy kultury szkockiej, baśnie i opowiadania ludowe. Na stronie internetowej dzieci odnajdą m.in. opowiadanie o potworze z Loch Ness oraz gry i zabawy z postaciami z miasteczka. Wszystko jest przedstawione w języku angielskim i zrozumiałe dla dzieci uczących się przez około rok języka angielskiego.

Wartościowa wiedza i … dobra zabawa

Wiedza jest najszybciej zmieniającym się komponentem rzeczywistości społeczno-ekonomicznej. Michael Lesk z Narodowej Fundacji Nauki USA wyliczył, że w ciągu 70 lat naszego życia stykamy się z około sześcioma gigabajtami informacji. Obecnie bez trudu można nabyć dysk o pojemności 800 gigabajtów. Kształcenie przyszłościowe powinno się zatem skupić na selekcji i kompilacji danych oraz rozbudzaniu kreatywności. Nauka, z samej definicji, zakłada stały rozwój. Każde odkrycie jest z założenia czasowe i niecałkowite. Badania dają pole do dalszych poszukiwań, weryfikacji dotychczas sprawdzonego materiału i obalenia dawnych odkryć w świetle nowych, naukowo sprawdzonych danych. Nauczanie jest więc procesem, który przygotowuje, zachęca i pokazuje naukowe podejście do rzeczywistości. Jest poszerzaniem horyzontów, umiejętnym poszukiwaniem prawdy w danych realiach czasoprzestrzennych, a przede wszystkim – dobrą zabawą.

Odchodząc od społeczeństwa opartego na przemyśle, należy się skupić na twórczym wykorzystaniu dostępnych narzędzi, które w rzetelny sposób przedstawiają aktualizowaną wiedzę opartą na badaniach naukowych oraz w twórczy sposób pozwalają nam na kreowanie nowej jakości w edukacji, nauce i gospodarce. Twórcza aktywizacja dzieci, które wciąż jeszcze są niedoceniane w świecie nauki, może doprowadzić do stworzenia edukacji opartej na indywidualnym wykorzystaniu talentów uczniów.

Podobne

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany