Wiemy, że sport to zdrowie, choć również ryzyko licznych kontuzji. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że tylko pływanie wpław jest wolne od tego typu urazów. To wszystko prawda, ale brak ruchu potrafi być jeszcze bardziej brzemienny w skutkach, chociaż te z początku wydają się niewidoczne. Czy żeglarstwo to dobra propozycja treningu dla dzieci i młodzieży?

Aktywność, która się opłaca

Co by nie mówić tylko o schorzeniach, każdy, kto ma do czynienia ze sportem wie, jak regularny trening poprawia samopoczucie i ile dodaje energii w codziennym życiu. Wprawdzie małe dzieci mają jej w nadmiarze, ale warto im pokazać, ile radości płynie z uprawiania sportu, tak aby zaszczepiona za młodu pasja zaowocowała później.

Żeglarstwo, czyli wizytówka Trójmiasta

Jeśli rozmawiamy o sporcie w Trójmieście, nie sposób nie wymienić żeglarstwa jako najlepszej propozycji dla dziecka. Bliskość morza, bogactwo akwenów i klubów, do których dostęp możemy umożliwić naszym pociechom, sprawiają, że warto pomyśleć o takiej formie aktywności, i to już od najmłodszych lat. Tym bardziej, że opcji w ramach żeglarstwa też jest kilka, a możliwości rozwoju – nieskończenie wiele. Można chociażby tradycyjnie pływać na łódce, samemu, w duecie bądź w większym składzie, stanąć na desce z żaglem lub też chwycić za latawiec i spróbować swoich sił w kitesurfingu. Najmłodszym można polecić wszystkie opcje poza ostatnią, z którą lepiej nieco poczekać.

Oswoić dziecko z wodą

Rodzice mający własne doświadczenia z żeglarstwem zapisują swoje pociechy do klubu już w wieku pięciu czy sześciu lat. Czasami jednak okazuje się to zbyt pochopnym krokiem, a same dobre chęci mogą nie wystarczać. Woda to żywioł nieprzewidywalny i ryzykujemy tym, że dziecko się szybko okaże zniechęcenie albo, co gorsza, zacznie się jej bać. Najlepszy moment na rozpoczęcie przygody z żeglarstwem, niestety, nie może być mierzony liczbowo – to kwestia bardzo indywidualna. Jeżeli jednak zależy nam na tym, aby nasze dziecko startowało w regatach i nie czuło się gorsze od innych, nie powinniśmy zbyt długo zwlekać. Autorka niniejszego artykułu sama zaczęła pływać na desce windsurfingowej w wieku 14 lat, co wymagało zresztą niesamowitej determinacji i zaciętości, aby gonić młodszych, ale lepszych zawodników. Niemniej jest to możliwe.

Na dobry początek – klasa Optymist

Pierwszym, najrozsądniejszym krokiem jest bardzo powszechna w całej Polsce klasa Optymist. Jeżeli chodzi o Trójmiasto, prawdopodobnie nie ma klubu, który by nie oferował nauki na tych małych łódeczkach. Najlepiej zapisać dziecko tuż przed wakacjami, tak aby skorzystało maksymalnie z zajęć na wodzie i złapało bakcyla. Jest to też dobry sposób na sprawdzenie, czy maluchowi w ogóle spodoba się taka forma rozrywki. Zajęcia ogólnorozwojowe odbywające się jesienią i zimą mogą natomiast szybko zniechęcić każde dziecko. Trzeba jednak przyznać, że trening poza sezonem jest idealnym przygotowaniem do zajęć na wodzie i pozwala uniknąć kontuzji.

Klasa Optymist zdecydowanie najlepiej wprowadza dzieci w świat żeglarstwa. Należy jednak pamiętać, aby nieustannie monitorować, jakie wrażenia z zajęć dziecko przynosi do domu. Część maluchów po pierwszym silniejszym wietrze zaczyna się obawiać schodzenia na wodę w podobnych warunkach, a być może wystarczy nieco odczekać i podjąć kolejną próbę w następnym sezonie. Na przestrzeni lat autorka niniejszego artykułu wielokrotnie miała okazję, by widzieć młodych zawodników, na których rodzice wywierali zbyt dużą presję i mieli wobec nich zbyt wielkie oczekiwania. Nie zapominajmy, że ma to być przede wszystkim przyjemność. To właśnie za radością z uprawiania sportu zazwyczaj podążają późniejsze sukcesy.

Możliwości w Trójmieście

Zarówno Gdańsk, Sopot, jak i Gdynia mają własne kluby żeglarskie, a każdy z nich ma coś innego do zaoferowania. Yacht Klub Polski Gdynia i MKŻ „Arka” Gdynia są położne w samym centrum miasta, co znacznie ułatwia dojazdy. Sopocki Klub Żeglarski nie jest usytuowany tak blisko centrum, ale zajmuje dość pokaźną przestrzeń na granicy z Gdańskiem, co przy zatłoczonym gdyńskim porcie jest niemałą zaletą. Z kolei Gdański Klub Żeglarski znajduje się na Górkach Zachodnich, w sąsiedztwie Narodowego Centrum Żeglarstwa. Tereny, które oferuje, są niezwykle malownicze, a warunki do trenowania – najbardziej zróżnicowane, choć dojazdy na skraj Gdańska mogą być nieco uciążliwe. Wprawdzie trenerzy starają się w miarę możliwości wozić dzieci, ale czasami trzeba się samemu pofatygować na miejsce.

Każdy z powyższych klubów szkoli młodzież zarówno w trakcie sezonu żeglarskiego, jak i poza nim. Zimą i jesienią standardowo w ofercie pojawia się sala gimnastyczna, basen oraz bieganie. Natomiast podczas sezonu praca jest niezwykle intensywna. Bardzo dużo treningów odbywa się w samym klubie, ale wakacje pełne są również wyjazdów w obrębie Polski i za granicę. Tutaj, niestety, należy liczyć się z kosztami, zwłaszcza na początku. Z czasem jednak można liczyć na dofinansowanie. Wtedy rodzic może odetchnąć, a dziecko ma zapewnione całe wakacje pełne wrażeń. Taki sposób trenowania brzmi może dość poważnie, ale jest z pewnością wart zachodu. Nawet jeżeli nie planujemy żadnej dalszej kariery dla naszej pociechy, możliwość wyjazdów i pływania w różnych zakątkach Europy czy nawet świata bardzo poszerza horyzonty i uwrażliwia. Poza możliwościami treningu istnieje też wiele innych opcji, jak chociażby wakacyjne rejsy, na które można zapisać dzieci, czy komercyjne obozy żeglarskie.

Sukcesy młodych zawodników z Trójmiasta

Właściwie każdy z trójmiejskich klubów może się pochwalić długą listą osiągnięć. W windsurfingowej klasie Techno zeszłoroczna olimpiada młodzieży została zdominowana przez zawodników z Sopotu i Gdańska. Triumfowali Aleksander Przychodzeń i Lidia Sulikowska z Sopockiego Klubu Żeglarskiego. We wspomnianej klasie Optymist srebro wywalczył Michał Krasodomski z YKP Gdynia. Zaledwie kilka tygodni temu Michał Polak z Gdańskiego Klubu Żeglarskiego wywalczył brąz na Slalomowych Mistrzostwach Europy w kategorii poniżej 15. roku życia.

Naprawdę nie sposób jest wymienić chociażby niewielkiego odsetka żeglarskich sukcesów naszych młodych, trójmiejskich zawodników. W sezonie można się spodziewać medali różnej wagi i koloru właściwie co tydzień. Nasz region plasuje się w ścisłej czołówce praktycznie w każdej żeglarskiej klasie i we wszystkich kategoriach wiekowych, co zresztą nie powinno nikogo dziwić. Nadmorska lokalizacja zobowiązuje!

Sport, który się nie nudzi

Żeglarstwo to wspaniały sposób połączenia ruchu i kontaktu z przyrodą. Rzadko która forma treningu daje taką okazję zmierzenia się nie tylko z własnymi słabościami, ale również spoglądania na otaczający nas świat. Każdy trening na wodzie, każda godzina na desce, czy łódce jest inna. Na tym polega piękno tego sportu. Trudno, żeby się kiedykolwiek znudził. Jest to jednocześnie świat, w którym liczy się nie tylko siła fizyczna, ale przede wszystkim moc umysłu, zdolność do zmagania się z żywiołem i radzenia sobie w zmiennych warunkach. Żeglarstwo to także przygoda, którą można rozpocząć w bardzo młodym wieku i kontynuować przez całe swoje życie. Same zalety, żadnych wad!

Tekst: Milena Rudzińska

Podobne

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany