Ewelina Bokwa – sport był dla niej ważny od zawsze, z czasem dodatkowo pojawiła się kolejna wartość – ekologia. I chociaż robiła różne rzeczy, sport ciągle wracał, aż w końcu na dobre zdominował jej życie. Kiedy okazało się, że aktywność fizyczną można połączyć z przyświecającą jej ideą ekologii, nie miała wątpliwości. Tak swoją przygodę z siłownią Up Gdańsk Osowa rozpoczęła Ewelina Bokwa – instruktorka, trenerka oraz lider klubu. Nam opowiada o tym, jak siłownia może być ekologiczna i jak można połączyć misję z ekologią i aktywnością fizyczną.

Sport towarzyszył ci od zawsze?


Sport zawsze był obecny w moim życiu, chociaż nie od początku wiązałam z nim swoją karierę zawodową. Jako instruktorka i trenerka tylko dorabiałam. Na co dzień pracowałam w korporacji, ale jakoś nie czułam tego, dlatego w końcu odeszłam od biurka. Korporację i biuro zamieniłam na stałe na siłownię. Sport, współpraca z ludźmi, aktywność fizyczna – to jest coś, co mnie nakręca do działania i sprawia, że czuję, iż to, co robię, ma sens.

Swoją karierę, tę nową, związałaś z siecią siłowni Up. Zdecydował przypadek?


Tego klubu nie można porównać do innych siłowni. Mogę śmiało powiedzieć, że wyróżnia nas misja. Chcemy zmieniać świat i to nie tylko mówiąc o tym. Chcemy zarażać naszych Klubowiczów naszym UPsoltnym stylem życia, szanując siebie i świat. Nie chodzi tylko o to, by zmieniać swoje ciało, warto się rozejrzeć i zastanowić, co można zrobić, żeby otaczająca nas rzeczywistość wyglądała lepiej. W UP stawiamy na zaangażowanie i świadomość swoich decyzji, to nie są puste słowa czy chwyt marketingowy – to coś, w co naprawdę wierzymy!

Ekologia zawsze była Ci bliska, czy zaraziłaś się nią w Up’ie?


Ekologia i tzw. myślenie ekologiczne towarzyszyło mi chyba od zawsze, a praca tutaj tylko utwierdziła mnie w moim podejściu do świata i życia. Jestem rowerzystką. Jeżdżąc, nieraz miałam wątpliwą przyjemność oglądania przepięknych krajobrazów, gdzie wśród łąk czy pól walały się góry śmieci. Zawsze mnie bolał brak szacunku człowieka dla natury. Filozofia klubu ma to jednak zmienić, a nasze działania jako klubu mają być bodźcem do tego, by zrozumieć, że Ziemia nie jest dla człowieka, tylko że to my jesteśmy dla Ziemii.

Mówisz o filozofii siłowni, ale jak ona się przekłada na wasze rzeczywiste działania?


Chociażby od czegoś już dziś tak oczywistego, jak segregacja śmieci. Bardzo jej u nas pilnujemy i to do tego stopnia, że na koniec dnia jeszcze przeglądamy worki ze śmieciami, upewniając się, że wszystko zostało prawidłowo posegregowane. Zupełnie odeszliśmy od plastiku. Nie prowadzimy sprzedaży barowej. W naszej siłowni nie kupi się wody w plastikowej butelce, soku czy nawet suplementów. Staramy się namawiać naszych Klubowiczów, by zaczęli używać szklanych bidonów, które są dostępne również w naszej ofercie. Przychodząc do nas, klient nie ma potrzeby kupowania wody, bo udostępniamy dystrybutory z wodą ciepła, zimną i sodowaną. Wszyscy mogą z nich korzystać, ile dusza zapragnie. Jeśli korzystamy z papieru, to tylko z tego pochodzącego z recyklingu. Oszczędzamy wodę, mamy systemy, które minimalizują jej zużycie, podobnie jest ze wszystkimi sprzętami, używamy tylko tych energooszczędnych. Prowadzimy też różne akcje, które mają uświadamiać i angażować naszych klientów. Chociażby bookcrossing – przez cały rok można się u nas wymieniać książkami. Jeśli komuś jakaś się znudziła, przynosi ją do nas, zostawia na specjalnym regale, w zamian zabierając jakąś inną. Prowadziliśmy też akcję wymiany ubrań sportowych czy nietrafionych prezentów.

Taka polityka klubu przyciąga chętnych?


Zdecydowanie tak. Niektórzy klienci wybierają nas świadomie, właśnie ze względu na naszą filozofię, ale wiele osób przychodzi nie do końca zdając sobie sprawę z tego, jakie wartości nam przyświecają, jednak szybko je podłapują. Chcemy pokazywać jak krok po kroku, i to nie tylko poprzez aktywność fizyczną, można zmieniać siebie, ale również nasze otoczenie.

Święta to czas objadania się, z kolei Nowy Rok to czas postanowień – widzicie taką tendencję u swoich klientów? Przybywa ich na początku roku?

Rzeczywiście, na początku roku zawsze jest nieco większe zainteresowanie aktywnością fizyczną. Mamy jednak rzesze stałych klientów, którzy naprawdę chodzą do nas przez cały rok. Jeśli
chodzi o objadanie się, to zdrowe odżywianie jest ważne, ale święta to święta… Sama nie mogę się doczekać, gdy pojadę do rodziców i zjem domowej roboty pierogi… Na pewno nie będę się jakoś specjalnie ograniczać (śmiech). Okres bożonarodzeniowy to taki czas, kiedy możemy pozwolić sobie na małą dyspensę. Oczywiście na co dzień zachęcamy i staramy się motywować do zdrowego i świadomego odżywania się. Można do nas przyjść na wykłady z dietetykami czy ekologami, którzy potrafią natchnąć czy wyjaśnić, jak właściwe się odżywiać, nie wyrządzając szkody naszemu organizmowi.

Up działa tylko w Gdańsku?


UP to sieć, na chwilę obecną mamy siedem obiektów. Nasze siłownie można znaleźć m.in. w Grudziądzu, Poznaniu, Kutnie czy Zgierzu. Chcemy rozwijać naszą firmę, budując większą grupę świadomych Kubowiczów, otwierając nasze kluby w kolejnych miastach w Polsce. Chcemy szerzyć naszą misję i cały czas powiększać naszą UP_społeczność.

Z jakich zajęć można skorzystać, odwiedzając gdańską siłownię?


Mamy pełen wachlarz zajęć, ale to, co na pewno nas wyróżnia, to otwarta sala spinning. Rowery są poustawiane w strefie cardio między bieżniami. Takie działanie jest celowe, chcemy, aby nasi Klubowicze wspólnie się motywowali i angażowali do treningów. Na siłownię każdy przychodzi w tym samym celu, po zdrową porcję aktywności fizycznej. Wszyscy miewamy swoje upadki i wzloty, dlatego taka motywacja z zewnątrz bywa bardzo przydatna. Społeczność, którą łączy wspólny cel, łatwiej jest aktywować czy zachęcać do działań. W takiej społeczności po prostu bardziej się chce. Nasza siłownia dzieli się na strefę cardio, strefę siłową oraz strefę funkcjonalną. Mamy oczywiście salę fitness, na której jest pełen wachlarz zajęć. Prowadzimy zarówno zajęcia wzmacniające, jak i body&mind, czyli zdrowy kręgosłup, pilates czy stretching. Warto z nich korzystać. Dziś większość z nas żyje w ciągłym pośpiechu. Pędzimy, godząc pracę z życiem prywatnym, a takie zajęcia to powód do tego, by na chwilę się zatrzymać i poświęcić ten czas tylko sobie, dbając jednocześnie o swoją kondycję i wewnętrzny spokój.

Prowadzicie też zajęcia dla seniorów.


Tak, i te zajęcia to nasza wielka duma! Jak się okazuje, zainteresowanie nimi jest ogromne, czasami aż brakuje miejsc na sali. Chcemy aktywować seniorów. Ruch i możliwość przebywania z ludźmi to coś, co przecież każdemu poprawia samopoczucie.

Udało ci się znaleźć pracę, w której łączysz misję z pasją?


Zdecydowanie! I uwierz mi, że to sprawia, że jestem szczęśliwa. Decyzja o porzuceniu korporacji była jedną z najlepszych w moim życiu. Uwielbiam to, co robię, miejsce, w którym pracuję, ludzi, z którymi pracuję i ludzi, dla których pracuję. Czuję, że to, co robię, jest ważne i ma sens!

Wywiad: Katarzyna Paluch

Zdjęcia: Agnieszka Piasecka / Studio 57

Makijaż i włosy: Marzena Niewiarowska STYLAB laboratorium stylu

Stylizacje: Maja Malinowska

Siłownia UP – sport był dla niej ważny od zawsze
Oceń ten post

Polacane:

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany