Shirley Valentine – ambasadorka udomowionych kobiet.

Każdy z nas miał, bądź nadal ma w domu odkurzacz, pralkę i kurę domową. „Matki Polki” sprzątały, gotowały i dbały o rodzinę od wieków i choć dzisiaj miano kobiety udomowionej nabrało znaczenia pejoratywnego, chętnie podtrzymuje się „tradycyjny” model, w którym żona lub partnerka z człowieka przeistacza się w coś na kształt objuczonego wołu.

W 1986r. głosem matek i żon stał się brytyjski fryzjer spod Liverpoo’lu – Willy Russel, który stworzył poruszający monodram pt. „Shirley Valentine”. Bohaterka sztuki to przedstawicielka klasy średniej, uwięziona we własnym życiu i kuchni, pani – po mężu – Bradshaw, której egzystencja sprowadza się do punktualnego podania obiadu. Zagrana niegdyś przez Krystynę Jandę, Shirley otrzymała nową twarz dzięki wybitnej kreacji Magdaleny Tomaszewskiej – aktorki Teatru Czwarte Miasto, który 20.02.2015r. wystawił premierowo sztukę Russela. Shirley Valentine z butelką białego wina stara się zwalczyć samotność poprzez rozmowy z kuchenną ścianą. Na niewiele się to jednak zdaje – dusząca rzeczywistość życia zdominowanego przez rutynę i usługiwanie innym wywołuje frustrację i tęsknotę za dawnym życiem, za dawną Shirley. Z monotonii bohaterkę wyrywa niespodziewany prezent – bilet na 2 tygodniowy wyjazd do Grecji z przyjaciółką. Czy przyzwoita matka i żona może ot tak zostawić wszystko i wyjechać? Czy samo wyobrażenie miny męża nie powinno wystarczyć za odpowiedź? Po co właściwie do tej Grecji jechać kobiecie w średnim wieku, cóż innego może tam na nią czekać?

O tym, że ucieczka od własnego losu nie istnieje, Shirley przekonuje się bardzo szybko. Niewiele jednak później odkrywa, że to nie ucieczki szukała, ale powrotu – do samej siebie. Na porywającą podróż z Shirley, nie tylko do Grecji, zapraszamy serdecznie do Teatru Czwarte Miasto. Solidna dawka śmiechu, trudne do pohamowania fale wzruszeń i poczucie znajomości problematyki spektaklu, sprawi, że o pannie Valentine szybko nie zapomnicie.

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany