Czy gra w kasynach online za prawdziwe pieniądze jest legalna? Rzut oka na obowiązujące przepisy i legalność e-kasyn dla polskich graczy.

Jak podaje CBOS, aż 37% naszych obywateli powyżej 15. roku życia uprawia hazard. Badania precyzują, jakie jego formy cieszą się największą popularnością – są to loterie Totalizatora Sportowego, zdrapki, konkursy SMS-owe i automaty do gier. Gra coraz więcej ludzi. Obserwujemy w Polsce tendencję wzrostową i można przyjąć, że setki tysięcy naszych rodaków w ten czy inny sposób gra na prawdziwe pieniądze. Także w kasynach online. Powstaje więc pytanie o ramy prawne i status hazardu w Polsce. Mówiąc po ludzku – czy gra w kasynach w sieci jest legalna?

Polska ustawa hazardowa – kulisy powstania i najważniejsze zmiany w prawie

Przełomowym rokiem dla zakładów sportowych i polskiego hazardu – także tego internetowego – był rok 2017. Wtedy to weszła w życie nowelizacja istniejącego aktu prawnego (“Ustawa z dnia 19 listopada 2009 roku o grach hazardowych”). Nowelizacja ta odbiła się szerokim echem w branży. Dlaczego? Ponieważ dosłownie wywróciła ją do góry nogami. Z punktu widzenia graczy najważniejsze zmiany obejmowały:

  • całkowitą delegalizację kasyn naziemnych, za wyjątkiem tych, które działają na podstawie ważnej licencji,
  • całkowitą delegalizację kasyn internetowych i witryn oferujących grę w pokera, za wyjątkiem tych, które działają na podstawie ważnej licencji,
  • podporządkowanie całej działalności bukmacherskiej Ministerstwu Finansów – aby móc legalnie działać na terytorium RP lub świadczyć takie usługi polskim graczom wymagane miało być zezwolenie na prowadzenie takiej działalności,
  • stworzenie Rejestru Domen Zakazanych,
  • przekazanie uprawnień w zakresie prowadzenia kasyn internetowych i stacjonarnych Totalizatorowi Sportowemu, czyli de facto stworzenie państwowego monopolu w tym zakresie,
  • w przypadku pokera nowe przepisy ograniczyły wysokość nagród przyznawanych w turniejach przez podmioty nie posiadające koncesji do nagród rzeczowych, których wartość nie przekracza ok. 2400 zł., zaś w przypadku gier w domu ze znajomymi należy zgłosić tego typu wydarzenie dyrektorowi izby skarbowej wraz z całą papierologią temu towarzyszącą.

Za chwilę omówimy bardziej szczegółowo powyższe punkty. Przyjrzyjmy się jednak wcześniej motywacjom przyświecających posłom, którzy przegłosowali nowe, niezwykle surowe przepisy.

Najsurowsza ustawa w Unii Europejskiej

Analizując wypowiedzi polityków możemy domyślać się, że nowe, surowe prawo, miało na celu:

  • uszczelnienie systemu podatkowego – do tej pory żadne z kasyn oferujących grę polskim miłośnikom hazardu nie płaciło w Polsce podatków,
  • ochronę małoletnich i dorosłych obywateli przed zgubnymi skutkami gier losowych na pieniądze

Te dwa cele przyświecały autorom ustawy hazardowej. Czy udało się je zrealizować? Analitycy zgodnie przyznają, że nie.

Po pierwsze, w przypadku wirtualnych kasyn Totalizator Sportowy stworzył zaledwie jedno kasyno online, w dodatku z bardzo słabą ofertą. W kasynach stacjonarnych ruch zmalał. Pomimo to liczba uzależnionych od hazardu stale rośnie, podobnie jak liczba graczy. Gdzie zatem wydają swoje pieniądze miłośnicy ruletki i slotów? W kasynach zarejestrowanych na Malcie, Cyprze, Curacao czy w Gibraltarze. Tam też, a nie do państwowej kasy, trafia większość pieniędzy z zakładów.

Nowelizacja ustawy hazardowej przez dziennikarzy, urzędników i samą branżą nazywana jest bublem prawnym. Wspomniany Rejestr Domen Zakazanych pęcznieje w szwach, a zagraniczne kasyna i polscy gracze obchodzą go w bardzo prosty sposób – wystarczy dodać jedną cyfrę do istniejącej domeny, zarejestrować ją i już można oferować grę polskim graczom, do momentu wpisania jej do Rejestru. Potem zabawa się powtarza. Z kolei wysyp metod płatności umożliwiających składanie depozytów z pominięciem polskiego systemu bankowego (oraz inkasowanie wygranych z pominięciem fiskusa – skoro pieniądze nie trafiają na konto w Polsce, tylko do wirtualnego portfela pod postacią na przykład kryptowaluty, to tak jakby ich nie było) ułatwił graczom uprawianie ulubionej rozrywki. Z dostępem do automatów czy kasyn w trybie live nie ma najmniejszego problemu – listy prezentujące całkowicie legalne kasyna umożliwiają sprawdzenie aktualnej oferty dla polskich graczy w mgnieniu oka.

Kary dla graczy za udział w nielegalnych grach

Ustawodawca przewidział kary dla graczy, którzy korzystają z kasyn online z terytorium RP. Kara ta jest sumą wszystkich postawionych wygranych niepomniejszonych o wysokości stawek z tych zakładów (zakręceń) oraz opłata grzywny, która w skrajnych przypadkach (naprawdę skrajnych) może sięgać nawet do 3 600 000 zł. Tyle teoria. Jak wygląda praktyka?

W praktyce ukaranie gracza jest niezwykle trudne. Sądy najczęściej umarzają postępowanie, ponieważ nie udaje się ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że obstawienie zakładu miało miejsce z terytorium naszego kraju. Jeśli dochodzi już do wymierzenia kary, rzadko jest ona wysoka. Organy ścigania powinny zajmować się takimi przestępstwami z urzędu, jednak mają związane ręce, ponieważ dostęp do rejestru połączeń internetowych jest ograniczony a same kasyna niechętnie się dzielą takimi informacjami. Pojedyncze przypadki nakładanych grzywien stanowią raczej wyjątek niż regułę. Słowem, kwitnie podziemie.

Perspektywy na przyszłość – co może się zmienić?

Obowiązujące od kilku lat przepisy, zdecydowanie najsurowsze w Unii Europejskiej, są zupełnie martwe. Nic więc dziwnego, że z różnych stron dochodzą głosy o konieczności ich zmiany. Skorzystaliby na tym wszyscy: państwo – do budżetu wreszcie zaczęłyby spływać podatki z działalności kasyn online czy turniejów pokerowych. Na razie Polacy wyjeżdżają na mistrzostwa Polski do… Słowacji. Skorzystaliby również sami gracze – zamiast ukrywać się, grać zza VPN i zamiast przechowywać pieniądze na zagranicznych kontach lub pod postacią kryptowalut, mogliby uczciwie i całkowicie legalnie uprawiać rozrywkę, która dla zdecydowanej większości miłośników gier hazardowych jest przecież bezpieczna. Jak pokazuje przykład zakładów sportowych, gdzie poluzowano nieco przepisy, zagraniczni operatorzy zakładów, którzy wystąpili o koncesję, normalnie płacą podatki, zaś ruch w branży się mocno ożywił.

Niestety na zmianę przepisów będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Kolejne projekty od opcji politycznych z prawej czy lewej strony trafiają albo do sejmowej zamrażarki, albo nie cieszą się zainteresowaniem rządzących. Wygląda więc na to, że Polska woli uczyć się na własnych błędach, niż na cudzych. Historia przecież wyraźnie pokazuje, że prohibicja i surowe zakazy mają opłakane skutki: wzrost przestępczości, rosnące koszty – zamiast ściganiem prawdziwych przestępców, służby do tego powołane zajmują się głupotami, spadek szacunku dla prawa, odpływ środków do rajów podatkowych i zagranicznych firm.