Together Magazyn » Kultura » Nuda – potrzebna do kreatywnego myślenia
Magdalena Giesek

Nuda – potrzebna do kreatywnego myślenia

Tekst i wywiad: Katarzyna Sudoł

 

Magdalena Giesek
Magdalena Giesek

– Pasję do malarstwa odkryłam podczas pobytu w Ameryce Południowej w 2002 roku. Rozkoszne pejzaże i egzotyczne kształty otworzyły mnie na kolor, który stał się moją ulubioną formą wyrazu artystycznego – mówi o sobie Magdalena Giesek, malarka, plakacistka. I faktycznie, jej obrazy zachwycają bogactwem barw i szaloną energią, która wręcz kipi z kolejnych płócien.

Prace artystki wystawiane były w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, Japonii, Kolumbii i Polsce. Laureatka nagród i dwukrotna stypendystka Fundacji dla Artystów, założonej przez Lucasa Karrvaza.

 


Kiedy zaczęłaś się interesować sztuką – co Cię zainspirowało?

Sztuka towarzyszyła mi od najmłodszych lat, ponieważ miałam wielki przywilej, że moja mama pracowała w Operze Bałtyckiej i często zabierała mnie ze sobą nie tylko na spektakle, ale także i do pracy. Mogłam wówczas harcować w garderobach, warsztatach, gdzie tworzono kostiumy i scenografię. Jednym słowem – raj dla dziecka.
W liceum zaczęłam fascynować się muzyką rockową i marzyłam o karierze piosenkarki, ale sztuki plastyczne, czyli moją wielką miłość, poznałam dopiero na studiach. Wydział Nauk Społecznych, na który uczęszczałam, nie wiele miał wspólnego z malarstwem, ale otworzył mnie na świat i wzbudził ciekawość do odpowiadania sobie na pytanie „dlaczego jest tak, jak jest?”. Nie ukrywam jednak, że wiele było też nudnych wykładów na uniwersytecie – to one zmusiły mnie do szukania jakiegoś zajęcia, żeby po prostu nie przysnąć. Można podsumować, że nudzie zawdzięczam odkrycie talentu! No i podróżom. Właściwie ciągle szukam możliwości wyjazdów, bo tęskniłam za przygodami i Ameryką Południową, którą miałam okazję poznać jako dziecko.

Jakie były pierwsze przygody ze sztuką, pierwsze artystyczne doświadczenia – jak wyglądały te początki?

Jak już wspominam „wiecznie zielony kontynent” – to on również bardzo mnie ukształtował. W dzieciństwie mieszkałam w Brazylii, ale moja pierwsza, dorosła i całkowicie samodzielna podróż miała miejsce również na studiach. Po IV roku wzięłam „dziekankę”, znalazłam praktykę studencką w Kolumbii, gdzie pracowałam jako nauczycielka i wychowawczyni. Moi uczniowie byli słodkimi ośmio- i dziewięciolatkami, musiałam szybko nauczyć się przekazywania wiedzy za pomocą prac manualnych i zabawy. W apartamencie, w którym mieszkałam, mnóstwo było materiałów papierniczych, farb. Jako że bardzo zależało mi na udekorowaniu ścian, zaczęłam malować. Opinie odwiedzających mnie gości zmotywowały mnie do dalszej pracy i odkrywania malarstwa. Później na drodze pojawiły się jeszcze inne podróże, które ukształtowały mnie jako artystkę i człowieka.

Kiedy z zabawy zamieniło się to w pracę, pierwsze zawodowe zlecenie?

Moje pierwsze zlecenie zawodowe zawdzięczam mojej wspaniałej koleżance, która zawsze mnie motywowała i to ona zleciła mi za wynagrodzenie stworzenie obrazu do swojego domku. Było to tuż po moim powrocie z Kolumbii. Później stopniowo, drogą pantoflową, zaczęły pojawiać się kolejne. I tak krok po kroczku, dzięki systematyczności i wytrwałości, do mojego dorobku mogłam wpisać sobie nagrodę w konkursie plastycznym w małej miejscowości w Hiszpanii, rezydencję artystyczną również w Hiszpanii, pierwszy obraz zamówiony przez amerykańskich celebrytów z Hollywood, propozycję narysowania ilustracji do „Śpiewnika Gdańskich Lwiątek” i mnóstwo uśmiechniętych twarzy klientów zadowolonych z mojej pracy. Jednym słowem – wielką satysfakcję, że ten mój upór przynosi owoce.

Co byś poradziła dzieciom, które dzisiaj marzą o zostaniu artystami?

Dzieciaki, życzę Wam przede wszystkim, abyście byli ciekawscy, nie bali się zadawać pytań i odkrywać świata, byście byli otwarci na wszystkie formy wyrazu artystycznego, bo one kształtują wrażliwość, a to niezbędne w pracy twórczej. Poradziłabym Wam też troszkę się ponudzić, bo nuda jest bardzo potrzebna do kreatywnego myślenia i wpadania na jakieś innowacyjne pomysły. Nie bójcie się krytyki i wytrwale słuchajcie siebie, bo tylko będąc sobą, Wasza sztuka jest prawdziwa i ma szansę zaistnieć!

Oceń
Szanowni Państwo,
Together Magazyn

W dniu 25 maja 2018 r. weszło w życie Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO), czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. Jego celem jest unowocześnienie oraz ujednolicenie regulacji dotyczących ochrony danych osobowych obowiązujących na terenie Unii Europejskiej.

Niezbędne pliki cookies

Aby strona działała poprawnie pliki cookie powinny być włączone przez cały czas.

Pliki cookie innych firm

Włączenie tych plików cookie pomaga nam ulepszać naszą stronę.