Sprawność manualna jest niezwykle ważną umiejętnością każdego człowieka. Ćwiczymy ją od urodzenia, np. chwytając zabawki, przytrzymując butelkę, prowadząc łyżkę do buzi podczas posiłku, samodzielnie zakładając skarpetki. Sprawność manualna to zarówno czynności samoobsługowe, jak i zabawa oraz umiejętności szkolne.

Pisanie jest jedną z najbardziej zaawansowanych sprawności manualnych. Wymaga m.in. dobrej koordynacji wzrokowo-ruchowej i prawidłowego chwytu narzędzia pisarskiego. Na jakość chwytu wpływa nie tylko siła mięśni dłoni, ale też odpowiednie czucie głębokie i powierzchniowe. Mówiąc prościej, kluczowe jest, żeby dziecko dobrze czuło swoją rękę i przedmiot, który trzyma w dłoni, choćby w celu odpowiedniego dostosowania siły chwytu.
Wzmacnianie sprawności manualnej dziecka powinno zatem obejmować działania kształtujące obecność kończyny górnej w jego schemacie ciała. Jak to zrobić? Poniżej znajdziecie kilka pomysłów na ćwiczenia stymulujące zmysł czucia, wzmacniające siłę i koordynację mięśni całej kończyny górnej.

Wałkowanie gumową piłką

Do tego ćwiczenia trzeba zaopatrzyć się w prosty i tani sprzęt, jakim jest gumowa piłka. Może być gładka lub z kolcami, lekka lub ciężka, mała lub większa (mniej więcej o średnicy 6–30 cm). Im więcej różnych piłek, tym więcej stymulacji dla dziecka. Dziecko kładzie się na brzuchu, na twardym, zabezpieczonym podłożu – może to być dywan lub karimata.

Umawiamy się, że piłka to wałek do ciasta, a rączka dziecka – ciasto do rozwałkowania. Naszym celem jest rozwałkowanie ciasteczkowego ludzika. Rodzic przemieszcza gumową piłkę (z bezpiecznym dociskiem) po całej kończynie górnej dziecka – masuje łopatkę, bark, ramię, przedramię, dłoń i paluszki dziecka, ucząc go jednocześnie nazywania tych części ciała.

Ćwiczenie musi być wykonywane zarówno na prawej i lewej kończynie górnej, a także kontynuowane w leżeniu na plecach. Dla nieco starszych dzieci – gdy uda się już opanować poszczególne części ciała, dziecko zamyka oczy i musi odgadnąć, jaka część ręki jest teraz masowana.

Przeciąganie liny

Zorganizujmy małe zawody. Kawałek sznurka kładziemy na podłogę – będzie rozgraniczał pole obu zawodników. Potrzebna jest jeszcze lina do przeciągania. Każdy zawodnik chwyta oburącz za swój koniec liny i ile sił stara się przeciągnąć przeciwnika na swoje pole. Koniecznie należy wcześniej zadbać o bezpieczeństwo, aby w razie upadku dziecko nie się uderzyło, np. o mebel. Te same zawody możemy również urządzić z utrudnieniem – obaj zawodnicy chwytają linę między kciuk i palec wskazujący i nie pozwalają jej się pozbawić przeciwnikowi. Chwyt można modyfikować, przeciwstawiając kciukowi każdy kolejny palec. Jest to świetne ćwiczenie wzmacniające siłę i precyzję chwytu pęsetowego.

Zabawy z kartkami papieru

Do wykonania zadania potrzebujemy papierowych kartek – mogą być z gazety, z bloku rysunkowego czy technicznego, gładkie lub o pofałdowanej fakturze. Im więcej różnorodnych materiałów, tym lepiej. Najpierw bawimy się w formowanie papierowych śnieżek. Może być to zabawa na czas – kto zrobi ich więcej w ciągu minuty. Pamiętajmy, że im bardziej sztywny papier, tym więcej siły trzeba użyć do uformowania kulek.

Gdy te są już gotowe i mamy do dyspozycji trochę wolnej przestrzeni, zróbmy bitwę na śnieżki, atakując pole przeciwnika śnieżkami leżącymi na naszej stronie. Kto na swoim polu po czasie, np. dwóch minut, będzie miał mniej śnieżek, ten wygrywa. Po bitwie czas na odpoczynek – wszystkie kulki rozwijamy, a papier prasujemy płaską dłonią dociśniętą do kartki. Zostając w tematyce zimowej, starajmy się podrzeć kartki na drobniutkie elementy – niech powstanie śnieżny puch.

Zabawa masą solną

Samodzielne stworzenie ciastoliny z pewnością przyniesie dzieciom wiele frajdy. Wystarczy połączyć szklankę mąki, szklankę soli i pół szklanki wody. Składniki dokładnie mieszamy. Zagniecione ciasto możemy podzielić i poszczególne części zabarwić różnymi barwnikami spożywczymi.
Z masy solnej ulepić można wszystko, co tylko przyjdzie do głowy, zaczynając od prostych figur, po zwierzęta czy świąteczne dekoracje. Aby jeszcze bardziej uatrakcyjnić zabawę, na koniec zajmijmy się zdobieniem naszych dzieł cekinami, koralikami czy brokatem.

Teatrzyki paluszkowe

W sklepach dostępne są rozmaite pacynki do nakładania na całą rękę bądź na poszczególne palce. Zabawa w teatrzyk nie tylko świetnie wpłynie na koordynację ruchową poszczególnych palców, ale również rozwinie kreatywność dziecka. Jeśli nie mamy gotowych pacynek możemy namalować na paluszkach buźki, nadać im imiona, nawinąć na palec jakiś rekwizyt. Gdy skończą nam się pomysły na scenariusz zabawy, poszukajmy w internecie tzw. paluszkowych wierszyków. Odgrywając scenki, starajmy się wykonywać ruchy izolowane – tylko tego paluszkowego aktora, który właśnie występuje. Udanej zabawy!

 

Monika Wiercińska – Fizjoterapeutka z Centrum Zdrowia Dziecka w Baninie. Absolwentka Fizjoterapii na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Terapeuta metody PNF, która świetnie sprawdza się m.in. u pacjentów z zaburzeniami o podłożu neurologicznym. Ukończyła kurs koncepcji FITS – Funkcjonalnej Indywidualnej Terapii Skolioz i Wad Postawy oraz kurs SI I stopnia. W pracy wykorzystuje techniki leczenia dysbalansu mięśniowo-powięziowego, plastrowanie dynamiczne oraz Program Terapii Ręki.


Materiał opublikowany dzięki współpracy z Centrum Zdrowia Dziecka Pegaz

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany