Zakończenie leczenia ortodontycznego nie zawsze jest zwiastunem nowego etapu. Utrwalone, niepoddawane odpowiednim działaniom terapeutycznym zaburzenia artykulacji oraz nieprawidłowości połykania sprawiają, że po kilku miesiącach, czasem latach możemy wrócić do punktu wyjścia i konieczne będzie założenie kolejnego aparatu. Dlaczego tak się dzieje, tłumaczy Klaudia Kluj-Kozłowska neurologopeda z Centrum Diagnozy i Terapii Neurologopedycznej z Gdańska.

Z jakimi problemami trafiają do Pani pacjenci?

Do Centrum Diagnozy i Terapii Logopedycznej kierowane są m.in. osoby w trakcie lub po zakończeniu leczenia ortodontycznego, u których obserwuje się zaburzenia artykulacji. Mogą one być związane z nieprawidłowościami w pracy języka, jego nieodpowiednią pozycją spoczynkową. Bardzo często wiążą się także z dysfunkcjami w zakresie połykania.

Kiedy ujawniają się te dysfunkcje?

Mogą się pojawić i utrwalić już w dzieciństwie. W okresie, gdy język powinien zacząć wykonywać ruchy bardziej w pionie niż w poziomie jak przy ssaniu, w tym kciuka i smoczka. Współczesna nauka, wyniki przeprowadzonych badań i obserwacje specjalistów, jasno wskazują związki zaburzeń artykulacji z nieprawidłowym ułożeniem języka, zaburzeniami połykania i wadami zgryzu.

Dorosłych też to spotyka?

Tak, problemy bardziej ujawniają się w chwili zdjęcia aparatu. Proszę wyobrazić sobie osobę, dla której aparycja jest bardzo ważna – po kilku latach ściąga aparat i gdy mija pół roku, czy rok, wada zgryzu wraca do stanu sprzed leczenia.

Co zawiodło? Źle dobrany aparat?

Najczęściej nie, leczenie ortodontycznie przebiega bez powikłań, ale winowajcą okazuje się… język. Podczas połykania i mowy wykonuje nieodpowiednie ruchy, np. napierając na dolne zęby i wypychając je. Pacjent, chcąc być pewnym efektów, powinien rozpocząć „pracę u podstaw”. Dlatego podczas terapii z dziećmi zalecamy zawsze konsultacje w gabinecie ortodonty, po to, aby mieć pewność, że zgryz prawidłowo się formuje – kształtuje brzmi chyba lepiej.

Kiedy można się spodziewać pierwszych sukcesów?

Sukcesy związane są z motywacją pacjenta i odpowiednim programem terapeutycznym. Nastawieni na pracę pacjenci widzą poprawę już po kilku tygodniach lub miesiącach. Skuteczność terapii zależy od jej systematyczności i wielkiej konsekwencji w pracy indywidualnej, wykonywanej poza warunkami gabinetowymi.

Na zajęciach w gabinecie się nie kończy?

W Centrum przeprowadzamy szczegółową diagnozę i stwarzamy zindywidualizowany plan terapii dla każdego z naszych podopiecznych. Podczas systematycznych zajęć opracowujemy strategie radzenia sobie z problemem, wybieramy odpowiednie ćwiczenia i kontrolujemy prawidłowość ich wykonania. Proszę pamiętać, że mówimy o połykaniu i pozycji języka nie tylko w trakcie mówienia, ale także wtedy, gdy nie mówimy.

To wbrew pozorom wcale nie jest dla pacjentów proste, ponieważ to połykanie właśnie, jest czynnością, która dzieje się automatycznie i zazwyczaj nie przywiązujemy do niej uwagi. Pierwszym krokiem jest zatem zrozumienie problemu, następnie automatyzacja nawyków.

Zaskoczyła mnie Pani! Nigdy nie zastanawiałam się nad procesem połykania

Nie Pani jedna (śmiech). Większość pacjentów na pytanie, gdzie umieszczają język podczas przełykania śliny, odpowiada, że nie ma pojęcia. Naszym zadaniem w Centrum jest więc wytłumaczenie, na czym powinna polegać prawidłowość tego procesu.

Jak wytworzyć dobry nawyk?

Ćwicząc i się kontrolując. Wsparciem terapii jest wykorzystanie elektrostymulacji podczas połykania, które uświadamia pacjentom, jakie procesy zachodzą w jamie ustnej i na co zwrócić uwagę, aby założony aparat był na tyle skuteczny, że nie trzeba będzie do niego wracać.

Język od zadań specjalnych
Oceń ten post

Polacane:

O Autorze

Dagmara Rybicka

Media to jej misja na ziemi. Dziennikarski warsztat budowała pod kierunkiem doskonałych i wymagających nauczycieli w rozpoznawalnych dziennikach, tygodnikach i popularnych magazynach. Skręcając w ulice marketingu i reklamy, podnosząc „heble” w radio i dbając o powierzony wizerunek. Mocnym głosem ze sceny i z aktorskim sznytem w studio nagraniowym odkąd pamięta, dział się jej świat. Pełen radości z pracy, szalonego tempa i zaskakujących sytuacji. Zawsze ze sportem w tle.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany