Kwarantanna okazała się trudnym doświadczeniem dla większości Polaków. Nieoczekiwanie aktywności, do których byliśmy przyzwyczajeni, takie jak spacer czy wyjście do kina, stały się niedostępnym luksusem. Jak kwarantannę znoszą młodzi ludzie? Młodzież ze Stowarzyszenia 180 Stopni zaczęła prowadzić „dzienniki z czasu kwarantanny”, które mają udokumentować ich doświadczenie. Pozwolili nam zajrzeć do środka:

Zuzia i Daniel

Staramy się jak najlepiej zorganizować czas, aby nie było nudno. Dziś zrobiliśmy i malowaliśmy karmnik dla ptaków, siedzieliśmy na balkonie i graliśmy w planszówkę, a wczoraj upiekliśmy ciasto. Na pewno parę kilo już na kwarantannie przytyliśmy. Organizujemy też czas całej rodzinie, wymyślając dla nich gry i kalambury. Czasem mamy już jednak dosyć zamknięcia i wszyscy się sprzeczamy. Szkoda, że nie można wtedy wyjść z domu. Może jednak to siedzenie w domu było nam wszystkim potrzebne, aby zapomnieć o pośpiechu i przemyśleć pewne sprawy?

Kamil

Musiałem wyprowadzić się z domu, ponieważ mój tata, który jest kierowcą międzynarodowym, wrócił z Niemiec i odbywa kwarantannę. Od kwietnia jest ona obowiązkowa również dla członków rodziny. Staram się więc pomóc rodzicom na odległość. Jadę na zakupy, które zostawiam im pod drzwiami. Wracam do siebie i pracuje zdalnie. Resztę czasu spędzam, grzebiąc w aucie w garażu. Dużo czasu spędzam sam. Czekam, aż to się skończy.

Ania

Od miesiąca nie wyszłam z domu. Zauważyłam, że poprzestawiały mi się pory dnia. Wstaję na e-lekcje o 8.30, potem idę spać, budzę się koło 17.00. Do 22.00 gadam z ziomeczkami na discordzie – gramy w gry, oglądamy filmy. Nie czuję się sama, ostatnio poznałam wiele osób przez Internet. Jeśli mi się nudzi, rysuję na ścianie. Zbudowałam sobie też bazę z koców, w której lubię siedzieć. Co z tego, że mam 16 lat? Nie tęsknię za szkołą. Coraz bardziej podoba mi się siedzenie w domu, ponieważ mogę robić rzeczy, których do tej pory nie robiłam. Ponieważ zawsze lubiłam zmiany, ostatnio ogoliłam się na jeża, a resztę włosów ufarbowałam na różowo. Brakuje mi jednak możliwości wyjścia do sklepu czy spotkań ze znajomymi. Czasem w nocy mam ochotę otworzyć okno i wyjść na chociażby godzinę.

Wiktoria

Lekcje trwają 25 minut, a nauczyciele walczą o przetrwanie, bo uczniowie dla żartu wywalają ich z lekcji. Prawie w ogóle ich nie słychać. Mamy bardzo dużo zadawanych prac, które musimy przesłać na następny dzień. Większość z nas już nie wyrabia z zadaniami. Do tego straszą nas, że nie będzie egzaminów. Brakuje mi szkoły. Pewnie każdemu brakuje marudzenia, ile jeszcze zostało do dzwonka lub spotkań ze znajomymi. W szkole mogliśmy doświadczyć czegoś więcej niż bezczynne siedzenie w domu i myślenie, co zrobię jutro. Wystarczająco już wypoczęliśmy. Chociaż teraz mamy więcej czasu dla bliskich. Możemy robić to, czego nie mogliśmy zrobić, chodząc codziennie do szkoły.

Co robię poza szkołą? Rano wstaję, ubieram się i idę z psem. Potem wymyślam nowe zadania na cały dzień, żeby nie umrzeć z nudów. Wracam teraz do rzeczy, które robiłam bardzo dawno temu. Wpadają mi też do głowy nowe pomysły, jak na przykład malowanie po ścianach postaci z Disneya. Wyciągnęłam gitarę, na której nie grałam od ponad 3 lat. Zaczęłam nawet nagrywać tik toki, co przed epidemią wydawało mi się głupie. Gdy już zrobię te wszystkie rzeczy, wracam do łóżka na następne 3 godziny. Budzę się wieczorem, oglądam Netflixa. Czuję, że ten tryb nie jest zbyt dobry dla mojego organizmu, który potrzebuje snu. Myślę, że już połowa z nas ma rozregulowany zegar biologiczny.

Krystian

Spędzam dużo czasu z rodziną. Lepiej się poznajemy, więc ta sytuacja na pewno ma plusy, ale przede wszystkim jest trudna. Najbardziej brakuje mi towarzystwa, spędzania czasu ze znajomymi oraz sportu. Mam nadzieję, że ten czas minie jak najszybciej.

Nadia

Ostatnio mieliśmy wf, na którym tematem była joga. Trzeba było wykonać asanę i zrobić sobie zdjęcie. Nie wiem, czy czegoś się w ten sposób nauczymy. Najtrudniejsze jest jednak to, że ciągle jest tak samo. Przestaję odróżniać dni tygodnia. Czekam, aż to cale szaleństwo się skończy. Chciałabym wrócić do swojej codzienności. Ciekawe, że teraz zaczynam doceniać rzeczy, które kiedyś były oczywiste. Pójście do kina to teraz szczyt marzeń.

Grzesiek

Chciałbym napisać, że nic się nie zmieniło, że wszystko jest po staremu. Szkoła, czas wolny, nagrywanie muzyki, samochód, spacer. Faktycznie tak jest – szkoła przez komputer, cały czas jest wolny, nagrywki w domu, grzebanie w aucie w garażu czy spacer blisko domu. Niby niewiele się zmieniło, dodano tylko dopowiedzenia, które przytłaczają ludzi. Lekcje – online, wolne – w domu, spacer – nie za daleko. Ciężko znaleźć pozytywy tej sytuacji. Faktycznie spędzamy czas z rodziną. Staramy się żyć normalnie, tylko z jakim skutkiem? Skoro strach cały czas jest za nami. Niby żyjemy jak wcześniej, ale coś niewidocznego czyha za naszymi plecami. W ciągu paru dni zostaliśmy pozbawieni wolności? Nie, to nie to. A przynajmniej nie w pełnym tego słowa znaczeniu. W ciągu paru dni wiele osób musiało nauczyć się żyć inaczej i to jest przygnębiające. Mimo wszystko jednak ta sytuacja pokazuje mi, jak ważny jest kontakt z drugim człowiekiem, podróż i cel na dany dzień.

Dzienniki z czasu kwarantanny – Stowarzyszenie 180 Stopni
Oceń ten post

Polacane:

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany