„Chodź, pokażę ci misia” może zaskoczyć. W ogrodach coraz częściej mieszkają dzikie gatunki, które znamy z filmów przyrodniczych i mrożących krew w żyłach opowieści. Puma, małpa i krokodyl różańcowy wypierają ukochane yorki. Mówią o właścicielu więcej niż najlepsze auto. Moda na dzikość to szpan – jest tego pewien doktor Przemysław Łuczak z Egzoovet (www.facebook.com/egzoovet/) oraz gdańskiej Trójmiejskiej Kliniki Weterynaryjnej – miejsca, w którym na opiekę mogą liczyć najbardziej egzotyczne zwierzęta.

Miś i małpa zamiast psa. Nowa moda?

Raczej szpan. Mówimy o modzie na drogie zwierzęta, których ceny dochodzą do kilkunastu tysięcy. Stają się wyznacznikiem statusu materialnego. Jedyną barierą kupna pumy czy lwa jest zasobność portfela, bo procedury i możliwości nie stają na przeszkodzie.

Ile kosztuje małpa?

Do 10 tysięcy złotych.

Z lwiątka nagle wyrasta król lew.

Zgadza się, jednak aby zaczęły się schody, wystarczy 300-gramowa małpka, która wchodząc w okres dojrzewania, staje się agresywna. Taki jest po prostu behawior zwierzęcia. Ludzie nie mają pojęcia, kogo biorą do domu. Wydaje im się, że zwierzaczek z butelką czy bawiący się z pieskiem lub kotkiem, będzie ucieleśnieniem słodyczy.

Niebezpieczna moda?

Kiedyś bogate pańcie posiadały yorki i buldożki francuskie. Jak we fredrowskiej „Zemście” poszły w marzeniu krok dalej. „Krokodyla daj mi luby” wcale nie jest żartem.

W domu dla szpanu, ale na spacer legalnie przecież nie wyjdzie…

Bez problemu. W Polsce nie ma ośrodków, gdzie można umieścić zarekwirowane zwierzę. Podobnie w przypadku konfiskaty, czego przykładem jest makak z Warszawy. Nie powinno się go trzymać w domu, natomiast z chwilą odebrania policja ma kłopot. Ogród zoologiczny nie przyjmie zwierzęcia nieznanego pochodzenia. Martwe prawo związuje ręce. Swego czasu mieliśmy problem, aby odebrać węże facetowi, który z nimi paraduje po mieście i daje sobie robić zdjęcia.

Kupują i nie czytają instrukcji?

Czytają, natomiast część publikacji jest stara i zła. Nie zauważyłem, aby jakakolwiek małpa, która trafiła do gabinetu weterynaryjnego w Polsce, była prawidłowo karmiona. Kupujący dostaje stek błędnych informacji od hodowcy.

Jakich?

Dotyczących diety zwierzęcia, w szczególności pokarmów, które muszą być importowane. Zazwyczaj ze Stanów lub Anglii, ponieważ my nie posiadamy ich w komercyjnym handlu. Małpy są karmione owocami, twarożkiem, orzeszkami… Ta skrajnie zła dieta prowadzi do wyniszczenia zwierząt.

Pomysłowością można jeszcze pana zaskoczyć?

Trafił się posiadacz żółwi jaszczurowatych, który obwieścił, że ma jeszcze krokodyla różańcowego, czyli największego z możliwych.

Chyba nie w kawalerce?

Nie, co nie zmienia faktu, że ten krokodyl osiąga do 8 metrów długości. Z dumą pokazał jeszcze zdjęcia niedźwiedzia brunatnego. Polskie realia sprzyjają pomysłom. Wystarczy zarejestrować działalność jako cyrk i sprowadzić dowolne zwierzę. Wie o tym posiadacz jedynej w Polsce pumy (łac. Puma concolor). Egzotyczny kot mieszka w ogrodzie i jest częstym elementem sesji zdjęciowych. Bywa atrakcją w hospicjum dziecięcym, ale pytanie, co się stanie, gdy urośnie. Za modą nie nadąża prawo, w Czechach jesteśmy w stanie kupić nawet grzechotnika.

Gdzie jest granica bezpieczeństwa?

Dzikie zwierzęta z definicji są niebezpieczne. Nawet małe małpy epatują agresją i to nie tak, że karmiona od dziecka butelką będzie spokojna.

Dowodem jest znany wąż w Warszawie?

Być może sytuacja przerosła właściciela. Pytona tygrysiego kupimy dzięki facebookowym grupom, nie jest to kłopotliwe ani czasochłonne, wystarczy mieć środki.

Trafiają do Polski nielegalnie?

Jest ustawa o zwierzętach niebezpiecznych, która wymaga stosownych pozwoleń, wtedy zakup jest całkowicie legalny. Większość węży jednak się na niej nie znajduje i wymagane jest tylko zaświadczenie o urodzeniu w niewoli.

Miś zaadaptuje się w wieżowcu?

Znana jest sytuacja, w której interweniowała fundacja Viva. W jednej z restauracji misie zostały zamurowane w ścianie. Nie było do nich wejścia, karmienie i sprzątanie odbywało się przez kratę.

Małpa łatwiejsza w obsłudze?

Do leczenia 300-gramowej małpy musi się zebrać czteroosobowy zespół. Jedna trzyma, druga wykonuje zabieg, pozostałe pilnują, aby się nie wyrwała. To nie są głupie zwierzęta, wiedzą, jak zrobić krzywdę. Pies i kot podrapią, małpa świadomie wsadzi palec w oko, nos lub wargę, aby wywołać jak najwięcej szkód. Braku wiedzy dowodzi popularny film, na którym mały ssak lori drapany po brzuszku wyciąga do góry ręce. Zwierzę jest skrajnie przerażone, a to, co oglądamy, to strategia obronna. Jednak strach do ludzi nie przemawia.

Strach pomyśleć dokąd zmierza ta moda.

Zwykły efekt wyścigu. Skoro sąsiad kupił 42-calowy telewizor, ja kupię większy. Ma w domu boa, to ja sprowadzę anakondę, niech patrzy i zazdrości! Na szczęście znam wiele osób, które posiadając dzikie zwierzęta, mają spore pojęcie o ich bytowaniu. Uczą się, dociekają i starają zapewnić najlepsze warunki. Jednak należy pamiętać, że nic nie zrekompensuje natury, której zostały odebrane.

Miś i małpa zamiast psa – Nowa moda?
Oceń ten post

Polacane:

O Autorze

Dagmara Rybicka

Media to jej misja na ziemi. Dziennikarski warsztat budowała pod kierunkiem doskonałych i wymagających nauczycieli w rozpoznawalnych dziennikach, tygodnikach i popularnych magazynach. Skręcając w ulice marketingu i reklamy, podnosząc „heble” w radio i dbając o powierzony wizerunek. Mocnym głosem ze sceny i z aktorskim sznytem w studio nagraniowym odkąd pamięta, dział się jej świat. Pełen radości z pracy, szalonego tempa i zaskakujących sytuacji. Zawsze ze sportem w tle.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany