Together Magazyn » Więcej » Mój Biznes i finanse » Budżet domowy 2.0
Budżet domowy

Budżet domowy 2.0

Kartka i długopis do zapisywania wydatków, koperta do zbierania paragonów… Do dnia dzisiejszego znaczna część starszego pokolenia wykorzystuje system kopertowy i notatek. To już jest prehistoria. Całe szczęście technologia rozwija się w niesamowitym tempie i dzisiaj możemy robić większość czynności nie tylko szybciej, ale też łatwiej. Laptop czy smartfon to urządzenia, które ma prawie każdy z nas. Często jednak bywa tak, że nie znamy wszystkich ich funkcji. A gdyby tak za pomocą tych urządzeń zaoszczędzić nie tylko czas, ale i pieniądze?

Excel zastąpił kartkę i długopis

Moim ulubionym narzędziem do pracy nad budżetem domowym jest arkusz kalkulacyjny. W internecie znajdziemy wiele gotowych wzorów – nie pozostaje nic innego jak pobrać i testować. Z pomocą przychodzi nam m.in. Michał Szafrański, autor bloga Jak oszczędzać pieniądze. W swoim cyklu „Zaplanuj budżet domowy” bezpłatnie udostępnia dedykowaną na 2018 rok wersję gotowego szablonu. Jest dość mocno rozbudowany, dodatkowo umożliwia swobodną personalizację poprzez dodawanie i opisywanie własnych kategorii przychodów oraz wydatków. Dla osób, które preferują prostszą formę, polecam samodzielne stworzenie arkusza, który odpowiednio modyfikowany, będzie się dostosowywał do potrzeb użytkownika.

Z duchem czasu – wypróbujmy dedykowane aplikacje

Jeśli styl Michała Szafrańskiego nam nie odpowiada, warto odwiedzić blog Marcina Iwucia „Finanse bardzo osobiste” i zapoznać się z cyklem „Budżet domowy krok po kroku”. Poszczególne odcinki podpowiedzą, od jakich kategorii rozpocząć – przydatne zarówno przy tworzeniu własnego arkusza kalkulacyjnego, jak i personalizacji gotowych aplikacji. Jedną z najpopularniejszych jest „You need a budget”. Pierwszy raz usłyszałem o niej kilka lat temu od moich znajomych zamieszkujących w Stanach Zjednoczonych. Co ważne, aplikacja łączy się z rachunkami bankowymi w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Póki co opcja ta nie działa w Europie, ale można ręcznie zaimportować transakcje na rachunku. Marcin Iwuć szczegółowo pokazuje zalety tej aplikacji. Na stronie www.ynab.com możemy rozpocząć bezpłatny okres testowy na 34 dni, jednak hasło „extended TWO month trial” umożliwia skorzystanie z 60-dniowej wersji testowej. Solidne przepracowanie tego okresu powinno w zupełności wystarczyć do podjęcia decyzji o ewentualnym wykupieniu subskrypcji. Jeśli zaszczepicie w sobie bakcyla do kontrolowania budżetu, a zniechęcają Was koszty – nie martwcie się! Istnieje również wiele bezpłatnych aplikacji – np. popularny „Kontomierz” w polskiej wersji językowej.

Ach te paragony

Warto również zapoznać się z szeregiem aplikacji, które wspomagają opisane wyżej sposoby kontrolowania rodzinnego budżetu. Wśród nich można wymienić m.in. programy pozwalające przechowywać paragony w formie elektronicznej. Korzystając z takiej aplikacji przywracamy estetykę naszym portfelom, eliminujemy przypadek zgubienia paragonu i tym samym unikamy sytuacji, w której nie możemy dokonać zwrotu towaru lub skorzystać z gwarancji (zgodnie z obowiązującym prawem nie mamy obowiązku przedstawiania w takiej sytuacji z papierowej wersji paragonu). Najpopularniejszymi aplikacjami z tej grupy są: Pan Paragon, ToCoMoje i Kwitki. Wszystkie działają na tej samej zasadzie – pozwalają zeskanować paragon, poprzez zrobienie mu zdjęcia i opisać go (wpisując np. nazwę sklepu, przedmiot zakupu, datę zakupu, cenę). Wszystkie dane zapisują się w smartfonie, który często pełni funkcję naszej „prawej ręki”.

A co na to wszystko banki?

Wiemy, że systemy polskich banków pod kątem nowoczesności i funkcjonalności należą do światowej czołówki, ale ilu z nas wie o funkcjach wspomagania budżetu, dostępnych po zalogowaniu się do naszych rachunków? Dla przykładu ING ma takie możliwości jak: analiza wydatków, budżet, czy cele oszczędnościowe. Oczywiście nie zabrakło też funkcji paragonów w aplikacji „Moje ING”. Podobne możliwości oferują też inne banki. Dla przykładu system mbank-u przedstawia nam nasze wpływy i wydatki z ubiegłego miesiąca w podziale na główne kategorie. Po rozpoznaniu miejsc, w których dokonujemy płatności kartą, system dzieli codzienne wydatki na kategorie: spożywcze, jedzenie poza domem, paliwo i parking, płatności za TV czynsz i prąd.

Co więc wybrać?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Wypróbować kilka aplikacji, zmodyfikować arkusz kalkulacyjny i wówczas zdecydować, z którym narzędziem czujemy się najlepiej. Jeśli boimy się przekazywać dane o naszych transakcjach kartą, skorzystajmy z własnego arkusza kalkulacyjnego lub aplikacji bankowej – w tym przypadku nie ma konieczności przekazywania informacji podmiotom trzecim. W przypadku planowania rodzinnego budżetu, tak jak w wielu innych przedsięwzięciach, bardzo ważne są dwie rzeczy: po pierwsze trzeba zacząć, po drugie trzeba być konsekwentnym w działaniu i wyciągać wnioski. Nawet najlepsze aplikacje nie zrobią tego za nas, ale w tym pomogą. Niewykluczone, że podjęliście próby kontrolowania swoich wydatków, ale poddawaliście się na początku, bo nie wiedzieliście jak. Mam nadzieję, że tym artykułem Wam pomogłem.

5/5 – (4 głosów)