„Gdyby nauczyciele rywalizowali w Mistrzostwach Świata, złote medale mogłaby przeliczać na skrzynki” – przyznała tegoroczna maturzystka, pytana, jaka jest Joanna Ryba. Polonistka i pasjonatka. Społeczniczka, która natychmiast zaraża pasją do działania. Chociaż nie woła, to zawsze pójdą za nią tłumy… nawet w ogień – zdradzają ze śmiechem Ci, którym na całe lata wbiła do głowy interpretację wiersza i wielki szacunek do poprawnej polszczyzny.

Chciała cudze dzieci uczyć

Zaczynała jako polonistka. Do zeszytów z wypracowaniami doszły – po odbytych kolejno kursach – zajęcia informatyki oraz techniki pracy biurowej. Tam pochyla się nad prawidłowo przygotowanymi pismami i szybkim pisaniem na komputerze. Jest autorką książek, z których dowiedzieć się można, jak metodą bezwzrokową dziesięciopalcową pisać, nie tracąc ani jednej cennej sekundy. Jej drugi podręcznik wyjaśnia, w jaki sposób prawidłowo przygotowywać korespondencję. Na swoim koncie ma kilkukrotnie zdobytą, gdyńską Nagrodę Dyrektora Szkoły.

Plan na życie obejmował stomatologię. Wymyśliły go z przyjaciółką, niestety los zadecydował inaczej. Papiery trafiły na filologię i klamka zapadła. Pomimo że mogła siedzieć w medycznej ławce, gdyż weryfikacja rezultatów spowodowała zmiany na listach kandydatów na przyszłych dentystów. Zamiast wiertła wzięła pióro i kontynuując rodzinną tradycję, zgłębiała tajniki rodzimego języka.

Zaangażowana do granic ludzkich możliwości – wspomina uczennica. Zawsze doskonale przygotowana do każdej lekcji, mająca czas i ogromną dawkę uśmiechu, którym była w stanie przekonać do polskiego najbardziej niechętnego w samym końcu sali. Do dzisiaj absolwenci pukają do jej drzwi, czasem z ciastem i na kawę, a bywa, że po poradę nie tylko językową, Jeśli wychowawcą klasy była Ryba, mogli mieć pewność, że stanie za nimi murem i nauczy wszystkiego, co wie.

Cztery łapy

Ma cztery psy i kota, które kocha do szaleństwa. Czuła na krzywdę zwierzaków przygarnie i nakarmi każdą znajdę. Wpatrzone w swoją opiekunkę często towarzyszą podczas lekcji, na które uczniowie przychodzą do domu. Dla potrzebujących wiedzy zawsze znajdzie czas, a gdy zaczyna tłumaczyć, wskazówki na zegarku intuicyjnie stają w miejscu.

– Podniosła poprzeczkę do granic możliwości – wspomina spotkanie z panią Joanną jedna z uczennic.– Pomimo rozległej wiedzy i doświadczenia ma mnóstwo pokory i odwagi. Potrafi powiedzieć „nie wiem” i przyznać się do błędu. Bez trudu przechodzi jej przez usta „przepraszam” i nawet największy wróg musi przyznać, że jest sprawiedliwa. Uczciwa w tym, co robi i honorowa, pomimo trudności i perypetii, jakie zdarzały się w życiu.

Duży wpływ na podejście do pracy mieli rodzice. Przekazali jej, jak wielka odpowiedzialność spoczywa na jej barkach, więc pewnie dlatego nie pozwala sobie na taryfę ulgową czy słabszą formę podczas lekcji. Przekonywali, że zawsze musi być rzetelnie przygotowana do lekcji i mieć 100-procentową pewność, o czym mówi. Kolejne roczniki absolwentów kojarzą ją jako bardzo skrupulatną. Profesorkę, która po godzinach potrafiła ślęczeć i dociekać tylko po to, aby kolejnego dnia już od progu sali podzielić się wiedzą.

Harcerska lilijka

Znajomi jej córki Agnieszki pamiętają niemały szok, który przeżyli podczas ślubu, którego udzielał parze Prezydent Gdyni. Przecierali ze zdumienia oczy i zastanawiali się, co ta Ryba dla Gdyni zrobiła. Te urzędowe znajomości to lata spędzone w harcerstwie, w którego duchu pani Joanna stara się kształtować kolejne pokolenia uczniów. Z wielkim przywiązaniem do tradycji i poszanowaniem starszych, widocznym w Stowarzyszeniu Czarna Czwórka, w którym się mocno udziela. To także działania w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który organizowała przez kilka lat w gdyńskim Zespole Szkół Hotelarsko-Gastronomicznych. Zaangażowane nauczycielki zawsze odwiedzał Prezydent, pomagając w kwestowaniu na rzecz chorych dzieci.
Angażuje się w wiele rzeczy. Zawsze starała się zrobić jak najwięcej dla innych, wspominają znajomi. Mniej dba o siebie, a dobro innych ludzi stawia zawsze na pierwszym miejscu. W Czarnej Czwórce ukazała się książka pod jej redakcją – zbiór wspomnień harcerzy, z których wielu przeżyło okupację, walcząc w AK.

Co powie Ryba

Za czasów popularności „Killera” śpiewom „Co powie Ryba” nie było końca. Pani Joanna zawsze z dystansem przyjmowała wygłupy młodzieży, doceniając trud, jaki zadają sobie, aby w tym wszystkim pani profesor nie urazić.

– Kultowy film pozamiatał – śmieje się jej córka Agnieszka. – „Wstawaj Ryba, ojczyzna Cię wzywa” przeszło w naszym domu jako klasyk – dodaje. Dla tej swojej małej ojczyzny, którą jest szkoła, uwielbia wstawać. Optymistka, nawet gdy deszcz za oknem, przyjmuje kolejne wyzwania i z wielką pogodą ducha bierze się z życiem za barki. Szkoła skradła jej serce, tego pewni są domownicy i z wielką dumą patrzą, jak realizuje się w pracy. Kagankiem oświaty wyznacza drogę pokoleniom, które wejdą w życie, dokonując najlepszych wyborów. Po to właśnie – jej zdaniem – jest nauczyciel.

Bohater – Joanna Ryba
5 (100%) 2 votes

Polacane:

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany