Nie da się ukryć – część celebrytów jest znana głównie z tego, że potrafi się skutecznie wypromować. Jednak niektóre gwiazdy, oprócz swojej aktywności stricte zawodowej, potrafią zaistnieć także jako ikony biznesu. Oczywiście nic się tutaj nie dzieje przypadkowo i rzadko kiedy celebryci samodzielnie podejmują decyzje biznesowe. Tym bardziej czasami warto się im przyjrzeć nieco dokładniej.

Każdą fortunę można roztrwonić

Obserwując blichtr świata celebrytów, trudno czasami oprzeć się wrażeniu, że jego podstawą jest rozrzutność. Apartamenty w cenie odpowiadającej wartości kilku mieszkań, samochody o wartości apartamentu, zegarki o równowartości dobrego auta – to wszystko może szokować i przyprawiać o zawrót głowy. Najczęściej zapominamy jednak, że to tylko pozory. Nad fortunami współczesnych gwiazd z reguły czuwają doradcy finansowi, którzy rekomendują każde większe przedsięwzięcie, albo przeciwnie – odradzają niepotrzebne i ryzykowne inwestycje. Rzadko kiedy bywa więc tak, że kolorowe życie gwiazd to jedna wielka rozrzutność. O tym, że każdą fortunę da się szybko roztrwonić, wiedzą doskonale również osoby, które nigdy nie miały do czynienia ze światem wielkiego biznesu. Skąd więc iluzja życia na pokaz? Często z działań marketingowych właścicieli uznanych marek. Dla nich udostępnienie określonego produktu, np. samochodu, celebrycie jest dobrą inwestycją.

Inwestowanie z głową

Oczywiście nie jest tak, że cały majątek celebrytów pochodzi od marek, których są ambasadorami. Od czasu do czasu możemy usłyszeć, że znani i lubiani inwestują w dzieła sztuki czy zlecają tworzenie produktów sygnowanych własnym imieniem i nazwiskiem, takich jak perfumy albo napoje energetyczne. Innym przykładem inwestycji, które cieszą się dużym powodzeniem wśród celebrytów, są nieruchomości. W ubiegłym roku mogliśmy się np. dowiedzieć, że Robert Lewandowski stał się właścicielem luksusowego apartamentu w centrum Warszawy przy ul. Złotej. Jak podawały media, cena tej nieruchomości sięgała 28 tys. zł za metr kwadratowy, co oczywiście robi wrażenie. Celebryci inwestują również w domy i mieszkania w Trójmieście, choć najczęściej nie można ich zastać pod nowym adresem. Czy powinno nas to dziwić? Bynajmniej! Jak wiadomo, kupno apartamentu w Sopocie czy domu w Gdańsku z reguły nie wynika z ich potrzeb lokalowych. Jest to przemyślana forma inwestycji, która ma sens i wiąże się z relatywnie niewielkim ryzykiem.

Uczyć się od najlepszych

Wakacyjny pobyt w apartamencie gwiazdy? Czemu nie! Jeszcze do niedawna taki scenariusz wydawałby się raczej mało prawdopodobny. Obecnie część apartamentów, które formalnie należą do gwiazd, można po prostu wynająć. Jak łatwo się można domyślić, nie jest to oczywiście propozycja dla osób oszczędnych, ale istnieje.
Czy możemy się czegoś nauczyć z takiego działania celebrytów? Tak, i to w kilku aspektach. Skoro osobom, które żyją na wysokim poziomie, opłaca się inwestować w nieruchomości, na pewno jest w tym wszystkim racjonalne podłoże. Przede wszystkim jest to bezpieczna forma ulokowania kapitału. Jak wiadomo, nieruchomości nie tylko nie tracą na wartości, zwłaszcza w prestiżowych lokalizacjach, ale w perspektywie kilku lat można sporo zyskać na takiej inwestycji. Poza tym można czerpać realne zyski z wynajmu takiego lokalu. Nawet jeśli musimy spłacać raty kredytu, mieszkanie w dobrej lokalizacji może zarabiać samo na siebie, a przy okazji – zapewniać dochód jego właścicielom.

Podobne

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany