Każdy rodzic wie, że zmotywowanie dziecka do nauki bywa nie lada wyzwaniem. Bo wszędzie tam, gdzie pojawia się przymus, istnieje również i wewnętrzny opór. Czy istnieje sposób na przełamanie takiej bariery? Tak – jest nim połączenie nauki z zabawą.

Czym się bawić?

Czasy się zmieniają, a wraz z przemianami technologicznymi – ewoluują preferencje dzieci w zakresie zabawy. Jeszcze kilkanaście lat temu komputer był kojarzony głównie z pożytecznym urządzeniem biurowym. Obecnie stanowi nieodzowny niemal sprzęt w większości domów. Pozwala nie tylko na uzupełnianie tabelek czy tworzenie dokumentów, ale umożliwia również swobodny dostęp do świata wirtualnej rozrywki i emocjonującej zabawy. I nikogo nie dziwi już fakt, że bardzo małe dzieci, w wieku 2–3 lat, sprawnie posługują się komputerami, laptopami czy tabletami. Obecnie wręcz trudno sobie wyobrazić dziecko odizolowane od cyfrowego świata. Na pewno rzeczywistość wirtualna stanowi ogromny potencjał, który warto wykorzystywać zarówno w zabawie, jak i edukacji przez zabawę.

Jeśli nie Facebook, to… nauka?

Tak, ale nieprzymuszona, lecz poprzez zabawę. Coraz młodsze dzieci wyznają zasadę, że jeśli jesteś offline, nie istniejesz. Jest w tym twierdzeniu oczywiście sporo przesady, tak charakterystycznej dla pokolenia urodzonego już w XXI wieku. Niemniej nie da się ukryć, że przywiązanie do nowoczesnych technologii staje się coraz silniejsze. Trudno nawet już mówić o przywiązaniu – to już raczej intensywne przenikanie się rzeczywistości realnej i wirtualnej.

Rodzice powinni mieć świadomość, że próba odizolowania dzieci od technologii hi-tech przyniesie więcej szkód niż korzyści. Dlatego nie warto próbować na siłę zmieniać ich przyzwyczajeń. Lepiej połączyć pożyteczne aspekty cyfrowego świata, który, oprócz całej masy bezwartościowej rozrywki, może oferować cenne walory edukacyjne. Za przykład może posłużyć platforma Squala.pl, na której dzieci mogą m.in. korzystać z interaktywnych gier, uczestniczyć w quizach i bezstresowo uczyć się języków. Jak się zatem okazuje, zasoby internetu pozwalają na znacznie więcej niż tylko przeglądanie zdjęć znajomych czy dodawanie dowcipnych komentarzy. Wystarczy jedynie sięgnąć po właściwe narzędzia.

Świat online da się lubić!

Do tego twierdzenia oczywiście nie trzeba przekonywać dzieci, ale rodziców – niekiedy już tak. O ile nasze dziecko będzie korzystało np. z platform edukacyjnych, nie ma przeciwwskazań, by na co dzień łączyć zabawę z nauką. To naprawdę działa! Aby się o tym przekonać, można śledzić postępy dziecka w nauce, dzięki aplikacjom, które są specjalnie dedykowane rodzicom. Poprzez korzystanie z gier edukacyjnych i programów online, wielu uczniów, którzy dotąd mieli problemy z przyswojeniem wiedzy w tradycyjnej formie, osiągnęło zaskakująco dobre wyniki w nauce. Z pewnością warto skorzystać i przekonać się, że połączenie cyfrowej zabawy z nauką to naprawdę synteza idealna.

Polecane

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany