Krzesła najczęściej wybieramy oczami. Najpierw podoba nam się kształt oparcia, później kolor tkaniny, przeszycia albo nogi. Dopiero po ustawieniu ich przy stole wychodzi, czy cały zestaw rzeczywiście dobrze działa. Czasem brakuje kilku centymetrów między siedziskami, czasem krzesła nie dają się wsunąć tak głęboko, jak zakładaliśmy, a przy mniejszej jadalni problemem okazuje się zwykłe przejście za siedzącą osobą.
Dlatego przed zamówieniem kompletu dobrze poświęcić kilka minut na pomiary. Przy czterech czy sześciu krzesłach niewielka różnica w szerokości jednego modelu zaczyna mieć znaczenie dla całego ustawienia.
Sam wymiar blatu to za mało
Stół o długości 160 cm może wyglądać jak oczywisty wybór dla kilku osób, ale sama długość blatu nie mówi jeszcze, ile krzeseł da się przy nim wygodnie ustawić. Trzeba spojrzeć również na nogi stołu. Jeśli są mocno cofnięte do środka, zabierają część miejsca, które na pierwszy rzut oka wydawało się dostępne.
Podobnie jest z szerokością krzeseł. Trzy modele po 50 cm ustawione na odcinku 150 cm zmieszczą się matematycznie idealnie, tylko że podczas normalnego korzystania taki układ będzie ciasny. Potrzebujemy przecież jeszcze trochę przestrzeni na ręce, przesunięcie siedziska i zwykłą swobodę ruchu.
Przeglądając krzesła tapicerowane, najlepiej od razu zestawić szerokość i głębokość wybranego modelu z rzeczywistą przestrzenią przy naszym stole. Zdjęcie pokaże styl krzesła, ale dopiero wymiary powiedzą, czy dobrze odnajdzie się w konkretnym wnętrzu.
Sześć krzeseł przy stole? Najpierw sprawdź, gdzie są nogi
Wyobraźmy sobie rodzinny stół, przy którym chcemy przygotować sześć miejsc. Dwa krzesła mają stanąć przy każdym dłuższym boku, kolejne dwa na końcach. Na zdjęciu taki układ wygląda zupełnie normalnie.
W domu może się jednak okazać, że osoba siedząca na końcu stołu trafia kolanami dokładnie na jego nogę. Albo że krzesło przy dłuższym boku trzeba przesunąć o kilka centymetrów i nagle sąsiednie miejsce robi się za wąskie.
To jeden z powodów, dla których przed zakupem całego kompletu dobrze zmierzyć przestrzeń między nogami stołu, a nie tylko jego zewnętrzne wymiary. Przy stołach z bardziej rozbudowaną podstawą różnica potrafi być naprawdę duża.

Siedzisko może mieć ładny wymiar, a krzesło i tak będzie szerokie
W specyfikacji łatwo skupić się na wymiarach siedziska. Tymczasem całe krzesło może być szersze przez oparcie, konstrukcję boków albo sposób ustawienia nóg. Przy jednej sztuce różnicy prawie nie zauważymy. Przy sześciu zaczyna się sumować.
Jeśli jedno krzesło jest szersze od drugiego o 4 cm, przy komplecie sześciu sztuk robi się już 24 cm. To mniej więcej tyle, ile czasem brakuje później do swobodnego ustawienia całego zestawu.
Dlatego przy planowaniu jadalni lepiej posługiwać się wymiarem całej bryły. Szczególnie wtedy, gdy stół stoi we wnęce albo blisko ściany, wyspy kuchennej czy innego mebla.
Krzesło musi mieć miejsce, żeby je odsunąć
To częsty problem w salonach połączonych z kuchnią. Stół ustawiony bez krzeseł wygląda dobrze, dookoła pozostaje przejście i nic nie sprawia wrażenia ciasnego. Po dostawieniu kompletu proporcje pomieszczenia zaczynają wyglądać inaczej.
Załóżmy, że stół stoi niedaleko komody. Dopóki krzesło jest wsunięte, między meblami można wygodnie przejść. Kiedy ktoś siada i odsuwa siedzisko, przejście robi się znacznie węższe. Jeśli akurat tędy prowadzi najkrótsza droga z salonu do kuchni, będziemy odczuwać to kilka razy dziennie.
Da się to sprawdzić jeszcze przed zakupem. Wystarczy zaznaczyć taśmą malarską krawędź stołu, ustawić zwykłe krzesło mniej więcej w planowanym miejscu i odsunąć je tak, jak robimy to podczas siadania. Taki prosty test daje znacznie lepsze wyobrażenie o przestrzeni niż patrzenie wyłącznie na plan pomieszczenia.
Głębokość też ma znaczenie
O szerokości krzesła pamiętamy dość często, o głębokości znacznie rzadziej. A właśnie ona wpływa na to, jak daleko mebel wychodzi poza stół.
Model z głębszym siedziskiem i mocniej pochylonym oparciem będzie potrzebował więcej miejsca z tyłu. Jeśli jadalnia jest duża, prawdopodobnie nawet tego nie zauważymy. W niewielkim salonie dodatkowe kilka centymetrów może już decydować o wygodzie przejścia.
Właśnie z tego powodu dwa krzesła wyglądające na zdjęciu podobnie mogą zupełnie inaczej zachowywać się przy tym samym stole.

Podłokietniki zmieniają więcej, niż wydaje się na zdjęciu
Krzesło z podłokietnikami potrafi być bardzo wygodne podczas dłuższej kolacji czy pracy przy stole. Przed zakupem trzeba jednak sprawdzić, na jakiej wysokości znajdują się podłokietniki względem blatu.
Jeżeli są zbyt wysokie, krzesła nie uda się całkowicie wsunąć pod stół. W dużym pomieszczeniu zwykle nie będzie to przeszkadzało. Przy ograniczonej przestrzeni siedzisko zostające kilkanaście centymetrów dalej od stołu potrafi już wejść w przejście.
Przy takim modelu dobrze więc znać wysokość siedziska i podłokietników oraz zmierzyć prześwit pod blatem. Kilka prostych liczb wystarczy, żeby uniknąć późniejszego kombinowania z ustawieniem.
Przy stole spędzamy dziś więcej czasu
W wielu mieszkaniach stół już dawno przestał służyć wyłącznie do obiadu. Rano siadamy przy nim z kawą, później dzieci rozkładają zeszyty, czasem pojawia się laptop, a podczas spotkania ze znajomymi siedzimy przy stole przez kilka godzin.
W takim domu wybór krzesła wygląda trochę inaczej niż w jadalni używanej sporadycznie. Tapicerowane siedzisko i oparcie mogą poprawić komfort przy dłuższym siedzeniu, ale sama miękka tkanina nie załatwia całej sprawy. Duże znaczenie ma również głębokość siedziska, wysokość oparcia i sposób, w jaki podtrzymuje plecy.
Dobrym punktem odniesienia może być krzesło, które już mamy. Jeśli siedzi się na nim wygodnie, wystarczy zmierzyć wysokość i głębokość siedziska. Przy porównywaniu nowych modeli takie dane są często bardziej pomocne niż próba oceniania wygody ze zdjęcia.
Tkaninę dobrze dopasować do tego, jak naprawdę wygląda dom
Jasny beż może świetnie wyglądać w aranżacji, ale przy wyborze materiału trzeba uwzględnić codzienne użytkowanie. Innej tapicerki będziemy szukać do jadalni używanej głównie przez dwie dorosłe osoby, a innej w domu z małymi dziećmi albo zwierzętami.
Nie każda tkanina tapicerska ma takie same właściwości, dlatego informacje dotyczące czyszczenia, ścieralności czy odporności powinny odnosić się do konkretnego materiału. Samo określenie „krzesło tapicerowane” nie mówi jeszcze, jak dana tkanina zachowa się po roku codziennego użytkowania.
To szczególnie istotne przy krzesłach jadalnianych. Tapicerka ma tutaj regularny kontakt z ubraniami, jedzeniem, napojami i rękami domowników, więc pracuje znacznie intensywniej niż materiał na fotelu używanym od czasu do czasu.
Kolor zostawiłbym na później
Nie dlatego, że jest mało ważny. Przy czterech albo sześciu krzesłach kolor tkaniny ma duży wpływ na cały charakter jadalni. Jasne siedziska uspokoją wnętrze, ciemniejsze mogą mocniej zaznaczyć strefę stołu, a bardziej zdecydowana zieleń czy granat potrafią stać się jednym z głównych akcentów w pomieszczeniu.
Problem w tym, że dobrze dobrany kolor nie pomoże, jeśli krzesło okaże się zbyt szerokie, nie będzie chciało wejść pod blat albo po jego odsunięciu zostanie pół metra przejścia.
Najrozsądniejsza kolejność jest więc dość prosta: najpierw sprawdzamy wymiary i ustawienie przy stole, później komfort siedzenia, a na końcu wybieramy tapicerkę i szczegóły wykończenia.
Pięć minut z miarką jest lepsze niż zgadywanie
Przed zamówieniem kompletu dobrze jeszcze raz przejść przez całe ustawienie. Zmierzyć przestrzeń między nogami stołu, miejsce za krzesłami oraz odległość od najbliższej ściany czy komody. Jeśli w pobliżu znajdują się drzwi albo przejście do kuchni, też trzeba je uwzględnić.
Przy meblach najwięcej problemów sprawiają często rzeczy, których prawie nie widać na zdjęciach produktowych. Kilka centymetrów przy nodze stołu, zbyt głębokie krzesło albo oparcie wchodzące w ciąg komunikacyjny.
Jeśli wymiary się zgadzają, można już spokojnie skupić się na wyglądzie. Wtedy wybór tkaniny, przeszyć czy koloru nóg staje się przyjemną częścią urządzania jadalni, zamiast próbą ratowania zestawu, który od początku był po prostu za duży.
Porada zaprzyjaźnionego eksperta Golmeb
Przy wyborze kilku krzeseł do jednego stołu najlepiej nie opierać się wyłącznie na szerokości siedziska. Trzeba sprawdzić wymiar całej bryły, rozstaw nóg stołu oraz przestrzeń potrzebną do odsunięcia krzesła. Różnica kilku centymetrów przy jednym modelu wydaje się niewielka, ale przy komplecie sześciu sztuk może już zdecydować o wygodzie całej jadalni.
Golmeb jest polskim producentem mebli działającym od 1990 roku. Firma produkuje m.in. meble skrzyniowe i tapicerowane w swoim zakładzie w Głuchowie koło Łańcuta.
Powiązane artykuły
INPRO zbuduje kolejne boisko dla swoich klientów
Brzeszczoty do pił ramowych – jakie wybrać, na co zwracać uwagę?
Na co zwrócić uwagę, kupując białe farby do wnętrz? Poradnik dla początkujących
Oszczędności w domu – ekonomia i ochrona środowiska na co dzień
Co wpływa na cenę nieruchomości? Najważniejsze czynniki
Młodzi bezdomni – pułapki kredytów hipotecznych








