Zajęcia z integracji sensorycznej to nie tylko cotygodniowe wizyty naszej pociechy w gabinecie terapeuty. To również zaangażowanie rodzica i zapewnienie dziecku odpowiednich bodźców sensorycznych w życiu codziennym, w domu, na podwórku czy pilnowanie tzw. diety sensorycznej. Najlepiej skonsultować swoje obawy u specjalisty, który podpowie, na co zwrócić szczególną uwagę. Pamiętaj – za pomocą prostych zabaw możesz sprawić, że będziesz stymulować zmysły swojego dziecka.

Po pierwsze – ruch

Metoda integracji sensorycznej bazuje na ruchu, który jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na prawidłowy rozwój psychomotoryczny dziecka. Sposobem na połączenie ruchu i integracji sensorycznej jest zabawa na placu zabaw. Mamy to szczęście, że obecnie place zabaw w miastach to już nie tylko piaskownica i huśtawka, ale rozbudowany teren dla małych żołnierzy. Liczne tory przeszkód, zjeżdżalnie, siatki do wspinaczki, huśtawki w różnym rozmiarze to elementy, które pomogą Twojemu dziecku przezwyciężyć swoje obawy i słabości.
Jeśli widzisz że Twój maluch nie jest gotowy, aby zjechać z najwyższej zjeżdżalni, nie zmuszaj go. Zacznijcie od prostszych elementów i małymi kroczkami, dzięki słowom zachęty, dziecko będzie próbować coraz to nowych wrażeń.
Czasami nasz pociecha najchętniej nie schodziłaby z huśtawki i kręciła się bez końca. Może to wskazywać na podwrażliwość układu przedsionkowego. Zatem pozwól mu dostymulować układ właśnie przez huśtanie, ale postaraj się, aby przeplatało to z innymi aktywnościami – skokami, ściganiem się, wspinaniem.

Ruch w domu

W domu również możemy bawić się poprzez ruch. Wiadomo, że często nie mamy warunków i przestrzeni do skakania czy biegania po pomieszczeniach. Dlatego też proponujemy nieco inną formę – „baraszkowanie”. Tak naprawdę ta zabawa to nie tylko ruch, ale również dotyk i równowaga. Co mam na myśli? To co każdy z nas zna – turlanie po dywanie, ślizganie na kocu, skakanie na poduchy, huśtanie i podrzucanie na rękach.

Możesz brać czynny udział z dzieckiem w tym małym szaleństwie, pobawcie się np. w minizapasy. To dopiero frajda móc powspinać się po brzuchu taty, przepychać się plecami czy czołgać pod nogami mamy. Po prostu – czasami kontakt fizyczny z rodzicem, siostrą, bratem jest znacznie bardziej zabawny niż zabawki!

Po drugie – dotyk

Dotyk to największy i najbardziej pierwotny system zmysłowy, w jaki zostaliśmy wyposażeni. Dlatego też powinniśmy poświęcić mu uwagę od pierwszych miesięcy życia dziecka. Można tego dokonać w prosty sposób – stosując masaże. Do takiego masażu wykorzystaj oliwkę, specjalnie przeznaczoną dla niemowląt, bądź olej roślinny. Postaraj się nie pominąć żadnej części ciała.

Ważne, aby ruchy były spokojne, pewne i dokładne. Taki masaż to również inny sposób na pogłębienie więzi z maluchem w spokoju i harmonii. Aby zróżnicować wrażenia dotykowe, wykorzystaj do stymulacji inne przedmioty – delikatne szczotki z naturalnym włosiem, materiały o różnej fakturze czy piłeczki z wypustkami.
Starsze dzieci możemy stymulować w podobny sposób. Dobrym momentem do wprowadzenia stymulacji dotykowej jest kąpiel. Możesz zaopatrzyć się w myjki czy gąbki o zróżnicowanej strukturze i zachęcić dziecko do ich używania. Nie zapominajmy o motoryce małej.

Świetnym pomysłem na stymulację dotykową w obrębie dłoni jest aktywność w kuchni – przesypywanie ryżu, kaszy do różnych naczyń, ugniatanie z mamą ciasta, ozdabianie ich posypkami. Nie bój się pobrudzić dziecka, a przy okazji dostarczysz mu wiele wrażeń zapachowych.
Stopy również potrzebują stymulacji. Chodzenie boso po rozmaitych powierzchniach, latem – po trawie czy piachu, to nie tylko wrażenia dotykowe, ale również ćwiczenie wspomagające prawidłowe kształtowanie się łuków stopy.

Martyna Biernat – Terapeutka Integracji Sensorycznej z Centrum Zdrowia Dziecka w Gdyni. Tytuł magistra zdobyła na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym, absolwentka studiów podyplomowych Integracja Sensoryczna. Doświadczenie zawodowe i umiejętności zdobywała podczas licznych praktyk studenckich oraz pracy w poradniach dla dzieci. W pracy stawia na ciągły rozwój i poszerzanie swojej wiedzy poprzez kursy i szkolenia. Posiada certyfikat z kursu Kinesio-Tapingu oraz metody PNF (poziom podstawowy).

Materiał opublikowany dzięki współpracy z Centrum Zdrowia Dziecka Pegaz

Polecane

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany