Together Magazyn » Dom » Kominek elektryczny ArtiFlame: jak działa i ile realnie kosztuje jego używanie
image

Kominek elektryczny ArtiFlame: jak działa i ile realnie kosztuje jego używanie

Wokół zużycia prądu przez kominki elektryczne narosło sporo nieporozumień. Jedni powtarzają, że ogrzewanie elektryczne zawsze rujnuje domowy budżet. Drudzy przekonują, że nowoczesny kominek kosztuje grosze i praktycznie nic nie zużywa. Prawda zależy od tego, w jakim trybie urządzenie pracuje. Bo kominek elektryczny to tak naprawdę dwa osobne urządzenia zamknięte w jednej obudowie, i każde z nich ma zupełnie inny apetyt na energię.

Żeby to zrozumieć, trzeba najpierw zajrzeć do środka. Producent ArtiFlame https://artiflame.pl/electric-fireplaces, który od 2017 roku zajmuje się wyłącznie tą kategorią sprzętu, buduje swoje modele według tej samej logiki: układ optyczny odpowiadający za obraz ognia jest całkowicie oddzielony od elementu grzewczego. Możesz włączyć sam płomień, samo ogrzewanie albo obie funkcje naraz. Ta prosta rzecz zmienia całą kalkulację kosztów. Poniżej pokazuję, skąd biorą się konkretne liczby.

Skąd bierze się obraz ognia

Efekt płomienia w urządzeniach tej klasy powstaje bez żadnego spalania. Wewnątrz obudowy pracuje zestaw diod LED o niskiej mocy, a wraz z nimi układ luster i ruchomych przesłon. Światło odbija się, załamuje i pada na tylną ściankę oraz na atrapy polan, tworząc obraz języków ognia, które unoszą się, opadają i zmieniają kształt. Nie jest to nagranie wideo ani zapętlona animacja – układ mechaniczny generuje ruch losowy, więc każda sekunda wygląda inaczej. Atrapy polan odlane z prawdziwego drewna dopełniają obrazu, bo światło odbija się od nierówności kory dokładnie tak, jak od szczap w prawdziwym palenisku.

Właśnie dlatego sam obraz ognia pochłania tak mało energii. Diody LED świecą jasno przy minimalnym poborze mocy, a silniczek obracający przesłony jest niewielki. W modelach ArtiFlame tryb dekoracyjny, czyli płomień bez grzania, zużywa około czterech watów. Dla porównania: typowa żarówka LED w lampie sufitowej ma od siedmiu do dziesięciu watów, a stara żarówka żarowa potrafiła mieć sześćdziesiąt. Kominek w trybie samego płomienia zużywa więc mniej prądu niż lampka nocna pozostawiona w korytarzu na całą noc.

Ile kosztuje tryb samego płomienia

Przeliczmy to na konkret, bo liczby przemawiają lepiej niż zapewnienia. Cztery waty pracujące przez pięć godzin dziennie dają dwadzieścia watogodzin, czyli zaledwie dwie setne kilowatogodziny. Przez trzydzieści dni zbiera się z tego około sześciu dziesiątych kilowatogodziny miesięcznie. To ułamek jednej kilowatogodziny – kwota, której nie da się zauważyć w rozliczeniu, nawet przy najwyższych taryfach. Nawet gdyby ktoś trzymał urządzenie włączone dwadzieścia cztery godziny na dobę przez cały miesiąc, wynik nadal zmieściłby się w okolicach trzech kilowatogodzin.

Zobacz także:  Metody ogrzewania domu i mieszkania

Praktyczny wniosek: tryb dekoracyjny traktuj jak oświetlenie nastrojowe. Można go włączyć na cały wieczór podczas kolacji, zostawić w tle przy oglądaniu filmu albo pozwolić mu pracować przez całą noc jako źródło ciepłego światła w sypialni. Koszt pozostaje symboliczny, a efekt wizualny – pełny. To właśnie ta cecha sprawia, że kominek elektryczny pracuje również latem, kiedy o ogrzewaniu nikt nie myśli.

Jak działa element grzewczy

Grzałka to zupełnie inna historia i tu liczby rosną wielokrotnie. W kominkach elektrycznych stosuje się zazwyczaj grzałki o mocy rzędu jednego do dwóch kilowatów, najczęściej z kilkoma stopniami do wyboru. Dokładną wartość dla konkretnego modelu zawsze znajdziesz w jego karcie produktowej. Powietrze przechodzi przez rozgrzany element i wentylator wypycha je do pomieszczenia przez otwory w dolnej lub przedniej części obudowy. Zasada jest prosta i sprawdzona od wielu dekad. Ciepło rozchodzi się po pomieszczeniu stopniowo, a odczuwalny efekt pojawia się już po kilku minutach pracy.

Kluczowa różnica między starym termowentylatorem a nowoczesnym kominkiem polega na sterowaniu. Modele ArtiFlame mają cyfrowy termostat, który mierzy temperaturę pomieszczenia i porównuje ją z wartością ustawioną przez użytkownika. Kiedy w pokoju jest chłodniej, grzałka rusza. Kiedy temperatura osiągnie zadany poziom, urządzenie ją wyłącza i pilnuje wyniku. Grzanie pracuje więc cyklicznie, a nie bez przerwy. To ta jedna funkcja odpowiada za większość oszczędności, bo eliminuje najczęstszy błąd użytkowników – pozostawianie grzejnika na pełnej mocy przez cały wieczór, mimo że w pokoju zrobiło się już za ciepło.

Jak samodzielnie policzyć koszt ogrzewania

image

Nie trzeba być inżynierem, żeby oszacować własny rachunek. Wystarczy pięć kroków i kalkulator w telefonie:

  1. Sprawdź moc grzałki w danych technicznych modelu, najczęściej podaną w watach lub kilowatach.
  2. Oszacuj, ile godzin dziennie kominek będzie faktycznie grzał, a nie tylko był włączony.
  3. Zmniejsz tę liczbę o mniej więcej połowę, bo termostat regularnie wyłącza grzanie po osiągnięciu temperatury.
  4. Pomnóż moc w kilowatach przez tak skorygowaną liczbę godzin, żeby otrzymać zużycie dobowe.
  5. Wynik pomnóż przez stawkę za kilowatogodzinę z własnej faktury za energię.
Zobacz także:  Meble do łazienki z litego drewna. Czy to się sprawdza?

Ten sposób daje przybliżenie, a nie wynik laboratoryjny, ale w praktyce wystarcza. Największą niewiadomą pozostaje krok trzeci, bo proporcja pracy grzałki zależy od tego, jak szybko pomieszczenie traci ciepło, i bywa bardzo różna. W dobrze ocieplonym mieszkaniu grzanie może pracować tylko przez jedną trzecią czasu, w słabo izolowanym – przez większość. Po tygodniu użytkowania sam zauważysz, jak często włącza się wentylator, i uściślisz własne szacunki.

Co realnie wpływa na wysokość rachunku

Sama moc urządzenia to dopiero początek równania. Na końcowy koszt składa się kilka czynników, które warto sobie uświadomić przed zakupem:

  • Powierzchnia i kubatura pomieszczenia, bo większy pokój wymaga dłuższej pracy grzałki.
  • Jakość okien i izolacji ścian, od której zależy tempo ucieczki ciepła na zewnątrz.
  • Temperatura ustawiona na termostacie, gdzie każdy dodatkowy stopień podnosi zużycie.
  • Temperatura na zewnątrz, bo w mroźny wieczór urządzenie pracuje znacznie częściej.
  • Wybrany stopień mocy grzania, który można obniżyć, gdy w pokoju jest już przyjemnie.
  • Czas faktycznego użytkowania, czyli liczba wieczorów w tygodniu z włączonym ogrzewaniem.

Zestawienie tych czynników prowadzi do prostego wniosku. Kominek elektryczny nie zastępuje centralnego ogrzewania. Sprawdza się natomiast doskonale jako źródło ciepła punktowego – tam, gdzie siedzisz, w godzinach, kiedy tego potrzebujesz. Traktowanie go jako podstawowego systemu grzewczego dla całego domu skończyłoby się rozczarowaniem i wysokim rachunkiem.

Ogrzewanie punktowe kontra ogrzewanie całego domu

Tu leży sedno oszczędności, choć rzadko mówi się o tym wprost. Podniesienie temperatury w całym mieszkaniu o dwa stopnie kosztuje znacznie więcej niż dogrzanie jednego pokoju, w którym faktycznie przebywasz. Kominek elektryczny pozwala odwrócić tę logikę: ustawiasz niższą temperaturę na kotle czy grzejnikach, a w salonie albo w gabinecie dokładasz ciepło tylko wtedy, gdy tam jesteś.

Zobacz także:  Jak zabezpieczyć meble ogrodowe przed zimą i deszczem?

Szczególnie opłaca się to w okresach przejściowych. Wrzesień, październik, kwiecień – miesiące, kiedy uruchamianie pełnego ogrzewania wydaje się przesadą, ale wieczorem robi się nieprzyjemnie chłodno. Zamiast rozpalać cały system dla dwóch godzin komfortu, włączasz kominek w jednym pomieszczeniu. Bilans wychodzi korzystnie i to właśnie w takich sytuacjach urządzenie zwraca się najszybciej. Podobnie działa to w domach z ogrzewaniem podłogowym, które reaguje wolno – kominek daje ciepło od razu, bez czekania, aż rozgrzeje się cała wylewka.

Porównanie z innymi grzejnikami elektrycznymi

image

Wiele osób pyta, czy zwykły grzejnik olejowy nie byłby tańszy. Fizyka jest w tym miejscu bezlitosna: każde urządzenie elektryczne zamienia prąd na ciepło z niemal identyczną sprawnością. Kilowat pobrany z gniazdka daje kilowat ciepła niezależnie od tego, czy mówimy o grzejniku, konwektorze czy kominku. Różnica nie tkwi w sprawności, tylko w sposobie sterowania.

Prosty termowentylator bez termostatu grzeje dopóty, dopóki go nie wyłączysz, i często przegrzewa pomieszczenie. Grzejnik olejowy nagrzewa się długo i stygnie długo, przez co trudno nim precyzyjnie sterować. Kominek z termostatem cyfrowym utrzymuje zadaną wartość i wyłącza się natychmiast po jej osiągnięciu. Do tego dochodzi timer, który zakończy pracę o wyznaczonej godzinie, oraz ochrona przed przegrzaniem. W praktyce to właśnie automatyka decyduje o różnicy w rachunku.

Co jeszcze warto wiedzieć przed zakupem

Nie każdy model wymaga tej samej mocy. Do sypialni albo gabinetu wystarczy mniejsza grzałka, bo powierzchnia jest ograniczona. Do przestronnego salonu lepiej wybrać model z wyższym stopniem mocy, żeby nie musiał pracować bez przerwy na maksimum. Doradcy ArtiFlame pomagają dopasować parametry do konkretnego metrażu, a wszystkie dane techniczne są opisane przy każdej pozycji w katalogu.

Sam katalog obejmuje wkłady do zabudowy, modele liniowe, ścienne, wolnostojące oraz zestawy z portalami dekoracyjnymi w ponad dwudziestu kolorach. Producent udziela dwunastu miesięcy gwarancji, utrzymuje cały asortyment w magazynie i wysyła zamówienia bez długiego oczekiwania. Dostępna jest również płatność ratalna. Jeżeli szukasz ognia, który wieczorem daje nastrój, a zimą realne ciepło – i chcesz przy tym wiedzieć dokładnie, za co płacisz – masz teraz komplet liczb do własnych wyliczeń.

Oceń
Szanowni Państwo,
Together Magazyn

W dniu 25 maja 2018 r. weszło w życie Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych (RODO), czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE. Jego celem jest unowocześnienie oraz ujednolicenie regulacji dotyczących ochrony danych osobowych obowiązujących na terenie Unii Europejskiej.

Niezbędne pliki cookies

Aby strona działała poprawnie pliki cookie powinny być włączone przez cały czas.

Pliki cookie innych firm

Włączenie tych plików cookie pomaga nam ulepszać naszą stronę.