Wiatr wiejący z prędkością dochodzącą do 200 km/h, temperatura sięgająca -50C i zmienna pogoda. To tylko niewielka część przeszkód, z jakimi muszą sobie poradzić śmiałkowie, chcący zdobyć szczyt K2 (8611 m n.p.m.). Pomimo wielu trudności, nie brakuje chętnych do zmierzenia się z tym jedynym niezdobytym zimą ośmiotysięcznikiem. Wśród nich są także Polacy, którzy pod patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki, biorą udział w wyprawie na K2. W chwili pisania tego artykułu, 13-osobowy zespół wspinaczy wyruszył w drogę do Islamabadu w Pakistanie, aby stamtąd kontynuować stukilometrową pieszą wędrówkę przez lodowiec Baltoro do bazy na wysokości 5150 m n.p.m., a w połowie stycznia rozpocząć akcję wchodzenia na wierzchołek K2.

Polska dyscyplina

Zimowa wyprawa na K2 jest częścią projektu „Polski Himalaizm Zimowy”, zapoczątkowanego w 2010 r. W ramach programu wyłoniono zawodników, którzy pod okiem doświadczonych polskich wspinaczy, brali udział w treningach oraz wyprawach w wysokie góry. Głównym celem projektu jest wspięcie się na szczyty wszystkich, niezdobytych do tej pory zimą, ośmiotysięczników. Polscy himalaiści są blisko ukończenia tego zadania. Do tej pory zimą zdobyto 13 z 14 ośmiotysięczników, z czego aż 10 szczytów Polacy zdobyli jako pierwsi (w tym jeden jako polsko-włoski duet). Nie jest więc przesadą stwierdzenie, że podboje Polaków dokonane w tej najmniej przyjaznej porze roku, nie mają sobie równych na świecie.

Lodowi wojownicy

Pierwsze kroki w drodze na szczyty Himalajów Polacy postawili już w 1939 r. Wspięli się wówczas na wierzchołek Nanda Devi (7816 m n.p.m.), drugi co do wysokości szczyt Indii. Kilka dni później, ten sam 4-osobowy zespół himalaistów, pod kierownictwem Adama Karpińskiego, podjął próbę zdobycia kolejnego siedmiotysięcznika. Niestety lawina, która zeszła na założony przez nich obóz, pogrzebała dwóch członków wyprawy. Polacy wrócili w wysokie góry dopiero w latach 60-tych, gdyż wcześniej powojenne komunistyczne władze nie zezwalały na wyjazd himalaistów z kraju. W latach 1950 – 1964 wszystkie ośmiotysięczniki zostały już zdobyte przez światową czołówkę wspinaczy. Po powrocie w Himalaje w latach 60-tych, Polacy zdecydowali się skupić swoje wysiłki na zdobywaniu szczytów w porze zimowej. W Boże Narodzenie 1974 r. polscy himalaiści, Andrzej Zawada i Andrzej Heinrich, rzucili wyzwanie światu wspinając się na wysokość 8250 m i po raz pierwszy w historii przekraczając barierę 8000 m zimą. Wyczyn ten nie zaspokoił jednak ambicji Zawady. 6 lat później, wraz z 22-osobowym zespołem, wyruszył na najwyższy na naszej planecie szczyt – Mount Everest (8848 m n.p.m.). Spośród wszystkich atakujących górę wspinaczy, na wierzchołek weszli Krzysztof Wielicki i Leszek Cichy. Polscy himalaiści nie spoczęli na laurach. Byli tak skuteczni w zdobywaniu zimowych szczytów, że zagraniczni wspinacze nazwali ich Lodowymi Wojownikami (ang. The Ice Warriors). Tradycje zapoczątkowane przez Zawadę i Heinricha polscy wspinacze kontynuują z powodzeniem do dziś. Do zdobycia pozostał jeden szczyt, uważany za najtrudniejszy – K2.

Strefa śmierci

W dyscyplinie, jaką jest wspinaczka, kluczową rolę odgrywają kondycja, wydolność i wytrzymałość. Himalaiści muszą być zdolni do wykonywania intensywnego wysiłku przez długi czas, dlatego ich trening przypomina przygotowania maratończyka (np. długotrwałe biegi w urozmaiconym terenie). Równie ważne, jak przygotowanie sprawnościowe, są odpowiednia motywacja, odporność na zmęczenie i siła woli. Umiejętności, nabyte w trakcie miesięcy treningów, będą przetestowane w ekstremalnych warunkach. Na obszarze położonym powyżej 8000 m n.p.m. wkraczamy w tzw. „strefę śmierci”, gdzie człowiek może przeżyć jedynie przez kilka dni. Ciśnienie atmosferyczne jest dużo niższe niż na nizinach, w rezultacie czego zmniejsza się siła, z jaką powietrze jest wtłaczane do naszych płuc. Obniża się również ciśnienie parcjalne tlenu w powietrzu, co powoduje zmniejszenie się prężności tlenu w pęcherzykach płucnych. Skutkiem niskiego ciśnienia jest upośledzona zdolność przyłączania tlenu do hemoglobiny, tym samym utrudniająca transport tlenu do komórek. Ponadto, na wysokości powyżej 8000 m n.p.m. bilans kaloryczny jest ujemny, ponieważ organizm nie jest w stanie przyswajać pożywienia. Znaczne niedotlenienie organizmu, może spowodować zaburzenia w funkcjonowaniu mózgu oraz płuc, które są związane z chorobą wysokościową. Objawia się ona bólem głowy, nudnościami, pogorszeniem koncentracji, halucynacjami, a w zaawansowanym stadium obrzękiem płuc i mózgu. Wystarczy sobie wyobrazić: mamy gorączkę, jesteśmy osłabieni, oddychanie sprawia nam trudność, na zewnątrz wieją huraganowe wiatry, a temperatura oscyluje w granicach -50C. To właśnie w takich okolicznościach himalaiści muszą atakować górskie szczyty. Trudne warunki nie zrażają Lodowych Wojowników, którzy teraz mają przed sobą jeden cel – zdobycie, bronionego przez pogodę i ukształtowanie terenu, szczytu K2.

Góra gór

K2 to majestatyczna, przytłaczająca swoim ogromem góra, o kształcie wyniesionej wysoko ponad otaczający teren piramidy. Mimo tego, że średnio jedna na cztery osoby próbujące zdobyć szczyt zaginęła, K2 pozostaje wymarzonym celem wspinaczy. Co sprawia, że ta piękna góra jest tak niebezpieczna? To skomplikowany technicznie szczyt, a największe trudności wspinaczkowe znajdują się na wysokości powyżej 8000 m. Wokół niedostępnego wierzchołka wieją huraganowe wiatry, odczuwalna temperatura dochodzi do -70C. Niedobór tlenu i niskie ciśnienie atmosferyczne sprawiają, że na tej wysokości nawet najprostsza czynność, jak ubranie kombinezonu, jest wyczerpująca. Atak szczytowy poprzedzają tygodnie mozolnej wspinaczki, podczas której zakładane są pośrednie obozy, rozpina się kilometry lin poręczowych, toruje szlak w głębokim śniegu, przenosi się sprzęt do wyżej położonych baz. Potem wspinaczom pozostaje oczekiwanie na nadejście okna pogodowego. Czas, gdy wichura słabnie, a śnieg przestaje sypać, trzeba wykorzystać na podjęcie próby ataku szczytowego i jeszcze zmusić organizm do nadludzkiego wysiłku. W tym roku 13 uczestników Narodowej Wyprawy na K2, pod kierownictwem nestora polskiego himalaizmu, Krzysztofa Wielickiego, będzie próbować zmierzyć się ponownie z tym wyzwaniem. Trzymajmy za nich kciuki!

WSPINACZKA WŚRÓD CHMUR
4.6 (91.11%) 9 votes

Polacane:

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany