Włosy wyglądają rano tragicznie, łamią się bez wyraźnego powodu, albo wypada ich więcej niż zwykle? Niekoniecznie to wina nieodpowiedniej pielęgnacji. Czasem wystarczy przyjrzeć się nocy. A konkretniej to, jak śpimy, ile śpimy i co robimy tuż przed snem, ponieważ ma to nieoceniony wpływ na kondycję włosów – zarówno przez bezpośredni kontakt mechaniczny, jak i od wewnątrz, chociażby przez gospodarkę hormonalną.
Najważniejsze wskazówki, które wpływają na włosy
Przez 7–8 godzin snu włosy są w ciągłym kontakcie z poduszką. Trą się o pościel, zwijają, naciągają – szczególnie jeśli śpimy niespokojnie. Może i brzmi to niewinnie, ale dla struktury włosa jest to istotne obciążenie.
Czy można spać w mokrych włosach? To zły pomysł!
To jedna z tych zasad, o których wie większość, ale wiele osób i tak idzie spać z mokrymi włosami z braku czasu. A tymczasem mokry włos jest znacznie bardziej podatny na uszkodzenia mechaniczne – łuski włosa są uniesione, włókno osłabione.
Tarcie o poduszkę może wtedy powodować łamanie i rozdwajanie końcówek. Do tego wilgoć na skórze głowy przez kilka godzin to środowisko sprzyjające namnażaniu bakterii i grzybów, co może nasilać podrażnienia i problemy ze skalpem. Jeśli na prawdę brakuje czasu na pełne suszenie – warto przynajmniej podsuszyć włosy letnim powietrzem, tuż przy skórze głowy.
Jakie fryzury do spania – prawidłowe spinanie włosów na noc
Upinanie włosów na noc to zdecydowanie dobry ruch, ale tylko wtedy, gdy robimy to odpowiednio. Ciasny kucyk generuje napięcie u podstawy włosa – przy dłuższym stosowaniu może przyczyniać się do tzw. trakcyjnego wypadania włosów wzdłuż linii czoła i skroni. Dużo lepiej sprawdza się luźny warkocz, skręt (tzw. bun) albo wysoki koczek ułożony na gumce bez metalowego zacisku.
Materiały poszewek bezpieczne dla włosów i skóry
Materiał, na którym śpimy, to jeden z tych czynników, które łatwo pominąć. Szorstkie, syntetyczne tkaniny generują dużo tarcia. Znacznie lepszym wyborem są naturalne, gęsto tkane materiały – bawełniana satyna albo jedwab.
Jedwab jest pod tym względem szczególnie polecany: gładki, nie chłonie wilgoci z włosów i skóry głowy tak agresywnie jak bawełna frotte, a powierzchnia kontaktu jest po prostu ślizgająca – włosy mniej się mechacą i łamią.
Kosmetyki do włosów na noc – co stosować?
Jeśli włosy są suche, zniszczone lub koloryzowane, warto przed snem użyć czegoś, co stworzy na nich delikatną warstwę ochronną. Dobrze sprawdza się tu lekka mgiełka do włosów – nakłada się ją szybko, nie wymaga spłukiwania i nie obciąża włosa. Możemy użyc niewielkiej ilości odżywki bez spłukiwania, najlepiej emolientowej. Również, jedna kropla silikonowego serum ochroni pasma przed tarciem, a w efekcie niszczeniem.
Jak jakość snu wpływa na włosy?
Poza tym, co dzieje się mechanicznie, jest jeszcze kwestia tego, co sen robi z naszym ciałem od wewnątrz. Często wydaje nam się, że jeśli używamy dobrych produktów, zdrowo się odżywiamy nasze włosy powinny również zdrowo wyglądać. Jednak winowajcą może być coś pozornie nieistotnego – higiena snu.
Niedobór snu a wypadanie włosów
Sen to czas regeneracji – i to nie tylko w przenośni. W fazie głębokiego snu organizm wydziela hormon wzrostu, który odpowiada między innymi za odbudowę tkanek, w tym mieszków włosowych. Chroniczne niedosypianie zaburza ten proces i podnosi poziom kortyzolu – hormonu stresu.
A podwyższony kortyzol utrzymujący się przez dłuższy czas to jeden z czynników, które mogą przyspieszać wypadanie włosów i skracać fazę wzrostu. Organizm przełącza zasoby na to, co uznaje za ważniejsze – a włosy nie są w hierarchii priorytetów wysoko.
Zmęczenie i pominięte wieczorne rytuały
Jest jeszcze jeden, bardzo praktyczny efekt złego snu: kiedy jesteśmy niewyspani, po prostu robimy mniej. Pomijamy rozczesanie włosów przed snem, nie sięgamy po odżywkę ani mgiełkę, idziemy spać z mokrymi włosami, bo szkoda czasu na suszenie. Brzmi znajomo? To błędne koło – zły sen prowadzi do zaniedbywania pielęgnacji, a zaniedbana pielęgnacja kumuluje uszkodzenia.
Planowanie pielęgnacji jako odpowiedź na brak czasu
Remedium na to nie jest zmuszanie się do rozbudowanych rytuałów po intensywnym dniu. Chodzi raczej o uproszczenie rutyny do kilku kroków, które można zrobić niemal automatycznie. Wieczorna pielęgnacja włosów nie musi trwać dwudziestu minut – wystarczy delikatne rozczesanie, zebranie włosów w luźny warkocz i ewentualnie szybkie nałożenie mgiełki. Trzy rzeczy, góra pięć minut.
Jeśli zostawisz sobie preparat w widocznym miejscu – przy łóżku albo w łazience tuż nad szczotką – szansa, że sięgniesz po niego nawet zmęczona, jest dużo większa.








