Together Magazyn » Rodzic » Wychowanie » Wychowanie dziecka – jak zrobić to dobrze?

Wychowanie dziecka – jak zrobić to dobrze?

Marudzenie przy jedzeniu, ruchliwość utrudniająca siedzenie w jednym miejscu podczas zajęć szkolnych, agresywne słownictwo, bójki z kolegami, niechętne uczęszczanie do szkoły, bałaganienie w pokoju, kłótnie z rodzeństwem…

Lista dziecięcych zachowań, które denerwują i martwią dorosłych może być nieskończenie długa, podobnie jak lista możliwych przyczyn, np.: trudności w szkole, zła dieta, rozwód rodziców, rozpieszczający dziadkowie, narodziny rodzeństwa, przesiadywanie przed komputerem, ADHD. Poszukiwanie powodu takich zachowań to długi i monotonny proces. Czasami faktycznie warto go rozpocząć, jednocześnie licząc się z tym, że przyczyny być może nie uda się wyeliminować. W swojej pracy proponuję więc skupienie się na budowaniu rozwiązań korzystnych zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica.

„Nie potrafi w spokoju zjeść”, „nie umie się zachować przy stole”, „jest niegrzeczna, bo grymasi” – jeśli jesteś rodzicem, który w czasie wspólnego posiłku zaczyna widzieć swoje dziecko tylko w taki sposób, spróbuj ująć sprawę nieco inaczej. W przeciwnym razie wpadniesz w pułapkę ciągłego narzekania bez perspektywy zmiany. Czy można założyć, że sporo wiesz o swoim dziecku? Jeśli tak, to fantastycznie! Nazwij to, co Twoje dziecko już potrafi. Być może umie w spokoju jeść posiłek przez dwadzieścia minut? Być może siedząc przy stole w kuchni potrafi w ciszy spędzić czas nad książką? Nazwij to, a wykonasz pierwszy krok do tego, by lepiej radzić sobie z trudnym zachowaniem podopiecznego.

 

„BRAWO! PIĘKNIE TO ZROBIŁEŚ!”

Krok drugi – doceń to, co dziecko już potrafi zrobić. Pewnie nieraz opanowywały Cię czarne myśli dotyczące tego, jak beznadziejna jest sytuacja. Spróbuj więc zacząć od dostrzegania małych, nawet najdrobniejszych sukcesów. Wszystkie je nazwij i szczerze pochwal! W chwaleniu małych sukcesów tkwi wielka moc – dzięki temu dziecko uwierzy, że będzie w stanie sprostać dalszym wymaganiom, a Ty szybciej zauważysz postępy. Pamiętaj, że potencjał Twojego dziecka tkwi w wielu różnych sytuacjach, nie wahaj się więc chwalić go przy różnych okazjach.

 

DŁOŃ ŻYCZEŃ

Jeżeli zastanawiasz się, co możesz zrobić, aby nie powtarzać dziecku po raz tysięczny tego samego, skorzystaj z pięciu prostych kroków. Ćwicz docenianie i chwalenie dziecka, a następnie użyj „dłoni życzeń” – żeby łatwiej było Ci zapamiętać ten trick przyjrzyj się własnej dłoni.

Pierwszy jest kciuk. Niech przypomina o tym, że najpierw musisz złapać kontakt z dzieckiem – zawołaj je po imieniu i skup jego uwagę na sobie (dziecko powinno utrzymywać z Tobą kontakt wzrokowy i nie wykonywać w tym czasie innych czynności).

Palec wskazujący symbolizuje treściwe i precyzyjne określenie, jakie masz oczekiwania. Pamiętaj, że chcieć od dziecka, aby było grzeczne, to coś innego niż wymagać, by w czasie rodzinnego obiadu siedziało spokojnie na krześle. Ważne, aby Twoje oczekiwanie sprecyzowane zostało w sposób pozytywny, by informowało o tym, czego chcesz od dziecka, zamiast tego, czego nie chcesz. Zachęcam do poświęcenia wolnej chwili na omówienie z dzieckiem pytania, co to znaczy np. „siedzieć spokojnie przy stole”? Kryje się pod tym nie machanie nogami, nie bujanie się, trzymanie rąk na stole i sygnalizowanie, kiedy chce się odejść. Jeżeli przeprowadzisz z dzieckiem taką rozmowę wcześniej, unikniesz „ględzenia” wtedy, gdy problem się pojawi.

Środkowy palec każe pamiętać o konieczności przedstawienia dziecku korzyści, jakie będzie miało, gdy spełni oczekiwanie. To ważne, bo tylko wtedy dziecko ma szansę nie odebrać Twojego przekazu jako przykry nakaz i bezsensowny przymus. Zastanów się z perspektywy dziecka, dlaczego warto, by wykonało dane polecenie, np. sprzątnięcie pokoju w wyznaczonym czasie zaowocuje tym, że zdąży ono obejrzeć ulubioną bajkę, a odrobienie lekcji zaraz po szkole da mu czas na wyjście ze znajomymi. Im starsze dziecko, tym bardziej jego korzyści będą opierały się na ustalonych domowych zasadach. Istotne jest jednak, aby były to rzeczywiste korzyści dla dziecka, a nie innych domowników, pani nauczycielki czy kogokolwiek innego. Zachętą do sprostania Twemu oczekiwaniu powinny być osobiście ważne dla dziecka aspekty.

Palec serdeczny to wyzwanie dla rodzica. W tym miejscu zastanów się, co pozwala Ci stawiać takie oczekiwanie wobec dziecka. Jeżeli starasz się doceniać podopiecznego, nawet za niewielkie dobre zachowania, wówczas przyjdzie Ci to łatwiej. Zapewnij dziecko, że wiesz, iż jest ono w stanie wykonać polecenie i podeprzyj się dowodem. Z pewnością w ostatnim czasie zrobiło coś, co dowodzi, że potrafi zapanować nad złością (udało się to przecież podczas przegranego meczu jego ukochanej drużyny!). To kolejna okazja do „przemycenia” pochwały. Ważne byś sam/a wierzył/a w możliwość sukcesu i stwarzał/a wiele przyjemnych okazji, by dziecko ćwiczyło nową umiejętność (panowanie nad złością jest trudne na gruncie szkoły, w której dziecko jest w konflikcie z rówieśnikami, niech więc zacznie od gry komputerowej, w której emocje także często biorą górę).

Na koniec pamiętaj o małym palcu ustaleń – uzgodnij z dzieckiem, jak chce, abyś mu przypominał/a o danym zachowaniu. Nie zakładaj, że dziecko znowu nie zrobi tego, o co prosisz, bo nie zechce. Skoro znalazłaś/eś dowody na to, że wcześniej wykazało się już tą umiejętnością, załóż, iż na chwilę o niej zapomniało. Warto, abyś towarzyszył/a dziecku w uczeniu się nowej umiejętności – wspólnie znajdziecie sposób! Dzieci często chcą, aby im przypominać o tym, co ważne, ale w treściwy i dyskretny sposób. Możesz umówić się z dzieckiem na krótkie hasło, zamiast rozpoczynać długą litanię narzekań. Być może wymyślicie sygnał w postaci ruchu ręką lub wymownego kontaktu wzrokowego. W ten sposób stopniowo przejdziesz od powtarzania dziecku po raz tysięczny tego samego do efektywnej i swobodnej komunikacji.

Pamiętaj, że rodzice nie muszą być osamotnieni w obliczu trudnych zachowań dziecka – śmiało korzystaj z pomocy wychowawcy szkolnego, zaufanego przyjaciela lub specjalisty, np. psychologa. Dbając o swój komfort, dajesz sobie i dziecku większe szanse na porozumienie.

 

Oceń