Bez wątpienia wielu z naszych czytelników uważnie śledzi rozgrywki amerykańskiej zawodowej ligi koszykówki, czyli NBA. Z pewnością także wielu słyszało o corocznym drafcie – zresztą dostępne są także na niego zakłady bukmacherskie koszykówka. Dlaczego o nim wspominamy? Bo to świetny sposób, by poznać wschodzące gwiazdy koszykówki, jakie pojawiają się regularnie na europejskich parkietach. Dziś zaprezentujemy sobie kilka najbardziej gorących naszym zdaniem nazwisk graczy, którym specjaliści  wróżą naprawdę ciekawą karierę. Może nie ma wśród nich takich wymiataczy jak na przykład Luka Doncić, ale kilka postaci warto bez wątpienia zapamiętać.

Oto wybrana przez nas lista:

Marko Simonović

Jako pierwszego do naszego artykułu wybraliśmy  urodzonego w 1999 roku  Marko Simonovicia. Ten zawodnik pochodzi ze znajdującej się na terenie Czarnogóry miejscowości Kolaśin. Mierzy on obecnie 210 cm wzrostu, a jego oficjalna waga to 98 kilogramów. Obecnie reprezentuje on barwy grającego w stolicy Serbii – Belgradzie klubu Mega Soccerbet, będąc na wypożyczeniu ze słoweńskiej Petrol Olimpii. Zazwyczaj gra na pozycji środkowego, ale jego cechy motoryczne oraz umiejętności techniczne pozwalają mu także równie dobrze sprawdzać się w  roli silnego skrzydłowego, a nawet na pozycji niskiego skrzydłowego.

Jego silne strony to koordynacja, szybkość oraz panowanie nad piłką – jest wręcz doskonały w grze pod koszem. Specjaliści jednak zaznaczają, że musiałby nieco popracować nad siłą fizyczną i rzutem za 3 punkty. Obecnie wróży się mu drugą rundę draftu lub wejście do NBA przez G-League.

Arturs Kurucs

Kurucs to łotewski koszykarz grający obecnie dla Kilobetu Baskonia. Urodził się w 2000 roku w Cesisie, na Łotwie. Mierzy on 193 cm wzrostu i waży 87 kilogramów. Wprawdzie jego obecne statystyki nie rzucają na kolana, jako że notuje on zaledwie średnio 1,9 punkta i 0,6 zbiórki z gry, jednak nie jest to zawodnik o profilu ofensywnym. Nie czuje się zbyt dobrze, kozłując z piłką w ręce, woli uczestniczyć w szybkim rozprowadzaniu piłki po obwodzie. Za to jak ryba w wodzie czuje się na własnej połowie, specjalizując się w grze defensywnej.

Jest stosunkowo niski jak na koszykarza, co jednak daje mu przewagę szybkości i zwinności nad rywalami, czego efektem są aż 3,4 przechwyty piłki na mecz w bieżącym sezonie. Wprawdzie NBA obecnie nie premiuje gry w obronie, co oznacza, że Kurucs nie ma wielkich szans na regularną grę w pierwszym składzie żadnego z zespołów – jednak może znaleźć zatrudnienie jako tak zwany „role player”, czyli zadaniowie. Czyli gracz wchodzący na parkiet wtedy, kiedy należy nieco podostrzyć grę w defensywie.

Deni Avdija

Prawdopodobnie jeden z najbardziej utalentowanych młodych graczy występujących obecnie na europejskich parkietach to Deni Avdija. Ma on 19 lat, urodził się w Beit Zera (Izrael). Mierzy 206 centymetrów wzrostu i waży około 100 kg. Obecnie gra w zespole Maccabi Tel Awiv. Specjaliści uważają, że ma on ogromny potencjał, jako że rozwija się bardzo szybko. Ponadto doskonale rozumie właściwości cechujące nowoczesną koszykówkę. Potrafi doskonale czytać grę, dobrze czuje się zarówno z piłką w dłoniach, jak i bez niej, nieźle rzuca spod kosza oraz z dystansu, jest szybki, dynamiczny i silny jak na swoje 19 lat.

Pewnym minusem w jego wypadku jest fatalna skuteczność rzutów wolnych. Z reguły u tak młodego gracza jest to cecha podatna na znaczącą poprawę poprzez trening. Jednak w niektórych przypadkach jest to oznaka niskiej zdolności do koncentracji lub słabej psychiki (niskiej odporności na stres). Czy tak jest także w przypadku Avdiji? Tego dowiemy się już za parę lat – obecnie to na tyle młody zawodnik, że nie ma sensu wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

Kilian Hayes

Oceniając jego syntetyczne cechy, mamy przed sobą wręcz idealnie skrojonego na potrzeby NBA gracza na pozycję rozgrywającego. Nie imponuje wzrostem, mając zaledwie 196 cm, ale za to nadrabia to zasięgiem ramion na poziomie 206 centymetrów. Wprawdzie urodził się w Lakeland na Florydzie, ale całe swoje życie spędził we Francji. Obecnie reprezentuje barwy Ratiopharm Ulm. Killian Hayes to bardzo dynamiczny i błyskotliwy zawodnik, który znakomicie czuje się z piłką w rękach. Dobrze prowadzi grę, umie przewidywać wydarzenia na boisku i współpracować z kolegami z zespołu – nie ma w nim ani cienia egoistycznego podejścia do gry i nabijania statystyk. Ta cecha jest rzadko spotykana w wieku 19 lat, a tyle właśnie sobie liczy Francuz.

Sporym plusem jest to, że Hayes jest graczem leworęcznym, co przy dość filigranowej budowie ciała daje mu pewną przewagę nad obrońcą. Minusem jest nienajlepsza skuteczność rzutów z bliskiej odległości oraz pewne braki w grze jeden na jednego. Natomiast skuteczność rzutów za 3 punkty jest bliska 40 punktów. Ale najmocniejszą stroną Kiliana Hayesa jest bardzo dobry stosunek strat do asyst – gracz ten notuje średnio 4,2 asysty na mecz, przy jednoczesnej liczbie strat na mecz wynoszącej 0,3.

Eksperci przewidują, że Hayes może trafić do drużyny z dolnej części tabeli jednej z dwóch konferencji NBA jako młody, perspektywiczny gracz na pozycję rozgrywającego. Będzie musiał jednak popracować nad siłą fizyczną i grą 1 na 1.