Rzeczywistość czasami przerasta każdego z nas. Żyjemy w ciągłej presji – praca, rodzina, wciąż na najwyższych obrotach. Mózg wykonuje morderczy wysiłek, aby uchronić nasze wewnętrzne „ja” przed wstrząsami. W tym celu stosuje mechanizmy obronne.

Mechanizmy obronne” to termin wprowadzony do psychologii przez znanego psychoanalityka – Zygmunta Freuda. Podzielił on naszą osobowość na trzy struktury: id, ego oraz superego. W dużym uproszczeniu można określić je jako: domenę biologiczną – odpowiedzialną za popędy i fizjologię; jaźń godzącą wymagania organizmu z warunkami zewnętrznymi; instancję moralną – hamującą impulsy id poprzez wpływ na jaźń (ego).

Mechanizmy, o których pisał Freud, związane są konkretnie z ego, stanowią jego nieświadomą część. Ich zadanie polega na obronie ego przed wpływem destrukcyjnych emocji. Stosujemy je wszyscy, aby utrzymać wewnętrzną równowagę. Nadużycia w tej sferze są jednak bardzo częste, głównie dlatego, że do mechanizmów obronnych odwołujemy się przeważnie nieświadomie. W praktyce to oznacza, że przemieniają się one w niebezpieczny nawyk. Które z nich rozpoznajemy w swoim zachowaniu?

Projekcja

Jest to uniknięcie frustracji za pomocą przypisania własnych zachowań, poglądów i słabości innym ludziom.

Przykłady:

  • przypisujemy osobie powszechnie szanowanej własne cechy negatywne (umniejszamy ich wartość);

  • interpretujemy osobę, na której wyładowujemy złość, jako agresywną;

  • przypisujemy zazdrość partnerowi, podczas gdy to my ją odczuwamy;

  • krytykujemy partnera/-kę za brak czasu dla dzieci, w sytuacji gdy poświęca on/ona go dwa razy więcej niż my;

  • osoby lękliwe, uległe postrzegają innych jako groźnych, dominujących.

Sublimacja

Jest to skierowanie niemożliwych do zrealizowania popędów w innym kierunku.

Przykłady:

  • intensywny trening w celu rozładowania agresji (aspekt pozytywny);

  • dajemy wyraz energii nagromadzonej w wyniku niezaspokojonego popędu seksualnego w obiekcie zastępczym, np. w (nad)gorliwej aktywności religijnej. W praktyce: słaba tolerancja na odmienne zdanie, stosowanie psychicznego nacisku w celu jego zmiany.

Wyparcie

Bardzo popularny mechanizm obronny, zbliżony do zaprzeczenia. Jest to usunięcie pewnych myśli/zdarzeń/uczuć poza obręb świadomości, w celu redukcji związanego z nimi stresu.

Przykłady:

  • bliska osoba wyraźnie podupada na zdrowiu. Nie dopuszczamy do siebie myśli o możliwych przyczynach jej stanu;

  • firma, w której pracujemy, zamyka kolejne oddziały. Dostrzegamy fakt, ale spychamy go w niepamięć, aby nie uświadomić sobie zagrożenia utraty pracy;

  • codzienne spożywanie alkoholu uzasadniamy przekonaniem o samokontroli: „mogę przestać, kiedy chcę”; „piję, bo mam ochotę”.

Co charakterystyczne, wypierane treści nie znikają, a jedynie są „ocenzurowane” przez mózg. Mogą wypłynąć z powrotem na wierzch pod wpływem alkoholu, we śnie oraz stanie głębokiego znużenia.

Przeniesienie

To zjawisko przemieszczenia wzorców/zachowań/uczuć/ myśli związanych z ważnymi osobami z okresu minionego na bieżące relacje.

Przykład:

  • spotykamy osobę w jakiś sposób przypominającą brata. W zależności od stosunku do brata, automatycznie ją lubimy lub darzymy niechęcią, przypisując jej cechy, których wcale nie musi mieć. W kontakcie z nią spodziewamy się reakcji i przeżyć podobnych do przeżywanych w relacji z bratem. Doznajemy rozczarowania, gdy do tego nie dochodzi.

Intelektualizacja

Jest to dystansowanie oraz neutralizowanie własnych uczuć i emocji poprzez nadmierną ideologizację albo suchy opis.

Przykład:

  • planowany od dawna wyjazd rodzinny musi zostać odwołany z powodów od nas niezależnych. Swój stan bardziej opisujemy niż przeżywamy. „Naturalnie, takie nagłe zmiany sprawiają, że jestem zły”;

  • dywagujemy na temat własnego „buntu wobec autorytetów”, podczas gdy naszym realnym problemem są skomplikowane relacje z rodzicami. Swoją historię opisujemy językiem quasi-naukowym, podajemy gotowe interpretacje. Odsuwamy rzeczywisty problem, eksploatując go psychologicznie w innym kierunku.

Racjonalizacja

Za pomocą racjonalizacji uzasadniamy własne negatywne przeżycia zachowaniami z pozoru racjonalnymi. Istotne jest, że stosujący ten mechanizm nie zdają sobie sprawy, co naprawdę kieruje ich zachowaniem.

Przykłady:

  • mężczyzna wdaje się w bójkę z nieznajomym, który, w jego odczuciu, go znieważył. Powodem jego agresji nie jest jednak krzywo patrzący nieznajomy, tylko frustracja związana z pracą, pieniędzmi albo niespełnionymi oczekiwaniami (zasadniczo: czymś innym);

  • kobieta krzyczy na dziecko z powodu rozlania mleka. Jest przekonana, że incydent wywołał jej złość, a reakcja jest proporcjonalna do skali zdarzenia, mimo że rozlanie napoju nigdy dotąd nie wzbudzało jej gwałtownej reakcji. Tu znów prawdziwe powody są dla osoby racjonalizującej nieznane.

Racjonalizacja ma dwie odmiany. Pierwszą są „słodkie cytryny”, czyli odwrócenie wartości – rzeczy obiektywnie negatywne staramy się interpretować jako pozytywne.

Przykłady:

  • związujemy się z osobą o zupełnie odmiennych poglądach i potrzebach. „Mogłam/-em trafić gorzej” – myślimy;

  • pracodawca obniża nam pensję do minimalnej: „Mógł mnie zwolnić”; „Przynajmniej ciągle mam pracę”.

Druga odmiana racjonalizacji to „kwaśne winogrona” umniejszanie lub unieważnienie celu, którego nie udało się osiągnąć.

Przykłady:

  • brak pieniędzy na wyjazd do Londynu. „Co ciekawego jest w sumie w tym Londynie? – zaczynamy racjonalizować. – „Tłok, smród, wcale bym nie odpoczął na takim urlopie”;

  • niepodjęty kurs języka obcego: „Do niczego i tak by mi się nie przydał”.

Identyfikacja

Tu z kolei człowiek przeżywa emocje/sytuacje/wydarzenia, identyfikując się z osobą, której są one udziałem.

Przykład:

  • osoba, która nie odniosła wymarzonego sukcesu zawodowego, manipuluje karierą dziecka. Sukcesy i porażki dziecka przeżywa jak własne;

  • dziecko wybiera styl życia/profesję/hobby realizowane przez jego autorytet – może to być rodzic, nauczyciel, celebryta, artysta.

Skrajna identyfikacja to inaczej naśladownictwo, przejmowanie roli podpatrzonej u podziwianej osobowości, rezygnacja z indywidualności.

Fiksacja

Fiksacja – usztywnienie myślowe – jest wynikiem traumy, która przekroczyła granice jednostkowej adaptacji. Osoba z tym zaburzeniem wraca uporczywie do wyuczonych wzorców/zachowań/sytuacji/stanów psychicznych, dzięki czemu niweluje stres.

Przykłady:

  • pielęgnowanie nieudanego związku. Uprzejmość i czułość wobec partnera, który okazuje niechęć i obojętność;

  • dorosły człowiek, mimo możliwości wyprowadzki i założenia własnej rodziny, mieszka z rodzicami.

Konformizm

Przeciwieństwo nonkonformizmu, który oznacza postawę opozycyjną wobec norm i wartości reprezentowanych przez daną grupę. Konformista przejmuje poglądy i zachowania ludzi, którymi się otacza. Motywacją są sankcje społeczne związane z „wyjściem poza szereg” – ryzyko samotności, wyszydzenia, stania się ofiarą ucisku stosowanego przez większość.

Przykłady:

  • w pracy zostaje zatrudniony stażysta. Dyskryminujemy go, wzorem reszty pracowników, nawet jeśli w duchu uznajemy za sympatycznego;

  • zmieniamy styl ubioru na preferowany przez grupę, mimo że jest sprzeczny z naszym gustem;

  • przejmujemy poglądy polityczne, z którymi się nie zgadzamy.

Początkowo konformista rezygnuje z własnego osądu, by dla bezpieczeństwa wtopić się w zwyczaje grupy. Ostatecznie utożsamia się z nią w sposób bezwzględny.

Kompensacja

Jest to wyrównywanie niepowodzeń w jednej sferze sukcesami w drugiej. To sposób wynagradzania siebie za braki.

Przykłady:

  • angażujemy się w przypadkowe znajomości albo intensywnie flirtujemy, gdy nie potrafimy stworzyć stałego związku;

  • marginalizowani w rodzinie, szukamy towarzystwa osób, wśród których brylujemy;

  • brak życia towarzyskiego pokrywamy zaangażowaniem w życie rodziny (w skrajnych sytuacjach: przekraczamy granice prywatności członków rodziny);

  • niedoceniani w pracy, robimy wszystko, aby stać się wzorem i autorytetem dla własnych dzieci. I na odwrót – nieszanowani w domu, staramy się, aby darzono nas estymą w pracy (skrajność: wzbudzanie posłuchu u podwładnych metodą zastraszania).

Małe ego – silne mechanizmy

Wyobraźmy sobie, że mechanizmy obronne to nic innego jak nieustanna obrona własnego ego, czyli wewnętrznego „ja”. Im mniejsze jest ego, tym usilniej wzmacniamy zapory. Tymczasem zamiast się bezustannie bronić, powinniśmy zmierzyć się z własnymi problemami. Nie jest to, naturalnie, proste ani przyjemne. Ale ostatecznie życie należy przeżyć w zgodzie ze sobą. Zdarza się, że mechanizmy obronne zniekształcają rzeczywistość nie do poznania; tracimy wówczas kontakt z własnymi potrzebami, z własnym „ja”. Co gorsza, broniąc się, najczęściej atakujemy najbliższych. Nasze związki z ludźmi się rozpadają, zaczynamy więc wypierać te przykre fakty lub nazywać inaczej, i tak bez końca.

Na początek kilka pytań…

  • Czy odreagowujemy na członkach rodziny, zamiast rozładować napięcia przyniesione z pracy, na przykład, podczas treningu?

  • Czy zrezygnowaliśmy ze swoich marzeń/planów i uznaliśmy je za zbędne, aby dalej ulegać lenistwu?

  • Czy oceniamy ludzi, nakładając na nich kalkę ze starych znajomości, zamiast starać się ich poznać i zrozumieć?

  • Czy wybierając ubiór/kreując wypowiedź/opowiadając się po czyjejś stronie, działamy tak, ponieważ jest to tożsame z naszymi zapatrywaniami, czy też staramy się spełnić oczekiwania innych ludzi?

Im głębsze przemyślenia, tym więcej pytań. Odpowiedzi mogą zaboleć, ale to pierwszy krok na drodze do zdrowia psychicznego i poprawy życia w każdej jego sferze. Odważmy się go postawić – zmiany naprawdę mogą zaskoczyć.

Tekst: Marta Horbal

Polecane

O Autorze

Marta Horbal

Pasjonatka starożytności oraz literatury i malarstwa z nurtu realizmu magicznego. Oprócz wykształcenia humanistycznego, zdobyła wiedzę niezbędną do wykonywania zawodu technika farmaceuty, w efekcie czego kilka lat spędziła, pracując w ogólnodostępnych aptekach. Wolne chwile najchętniej poświęca nauce tworzenia grafiki komputerowej i pisaniu, a ostatnio – także bieganiu.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany