Mleko kobiece jest coraz bardziej pożądanym produktem na rynku. Badania wykazują, że pomaga w leczeniu niektórych odmian raka. Również sportowcy docenili jego cenne składniki. Od kiedy znane są zdrowotne właściwości pokarmu kobiecego, rozwinęła się idea laktariów – banków mleka.

Mleko matki to idealny pokarm dla jej dziecka. Jest dostosowane do indywidualnych potrzeb malucha i pokrywa 100 proc. zapotrzebowania energetycznego w pierwszych miesiącach życia. To prawdziwa żywność funkcjonalna, która nie tylko karmi i poi, ale też wspiera rozwój, leczy i daje poczucie bezpieczeństwa.

„Karmienie piersią to szeroko rozumiana profilaktyka, szansa na lepszy rozwój psychofizyczny dziecka, długie życie bez alergii, otyłości, nadciśnienia i innych chorób cywilizacyjnych. Coraz szerzej mówi się też o leczniczych właściwościach mleka kobiecego w przypadku wcześniactwa, powikłań okresu okołoporodowego u noworodków, chorób przewodu pokarmowego czy schorzeń nowotworowych u starszych dzieci i dorosłych.” – mówi dr n. med. Beata Pawlus, Konsultant Kliniczny Regionalnego Banku Mleka w Warszawie.

Od kiedy znane są zdrowotne właściwości pokarmu kobiecego, rozwinęła się idea laktariów – banków mleka. Pokarm z banków jest jednak dostępny tylko dla dzieci, które najbardziej go potrzebują w czasie hospitalizacji. I tu zaczyna się cała historia.

 

Rekordowe ceny mleka kobiecego

Zwiększony popyt na pokarm kobiecy sprawia, że otwierają się drzwi dla “przedsiębiorców”. I tak oto powstał czarny rynek – w internecie nie brakuje ogłoszeń o sprzedaży mleka. Większość stanowią oferty sprzed kilku lat, najwięcej z okresu od 2010 do 2012 roku. Można również znaleźć ogłoszenia z ostatnich dni. Niektóre z nich są bardzo szczegółowe:

“Jestem mamą 2-miesięcznego dziecka, które jest zdrowe i ładnie przybiera na wadze (1,5kg/miesiąc), karmione wyłącznie moim mlekiem. Ponieważ mam mleka więcej niż maluszek potrzebuje, mogę odsprzedać potrzebującym. Mleko jest dobrej jakości, gdyż przede wszystkim myślę o moim dziecku, dlatego jem zdrowo, mam zróżnicowaną dietę ustaloną przez dietetyka (jem mięso i nabiał), dodatkowo suplementuję wysokiej jakości wapń z witaminą D, magnez, kwasy omega oraz niezbędne witaminy i minerały w naturalnej formie. To sprawia, że dziecko nie miewa żadnych dolegliwości, kolek, alergii i zdecydowanie szybciej przechodzi skoki rozwojowe. Mogę dać badania do wglądu. Nie piję, nigdy nie paliłam, przy mnie nikt nie pali, poza witaminami nie biorę żadnych leków. Mleko odciągam elektrycznym laktatorem każdorazowo wyparzanym i przechowuję w specjalnych pojemnikach bpa free. Mogę sprzedać mleko mrożone lub świeże. Średnio 200-300 ml dziennie. Mogę dać próbkę oraz ściągnąć przy tobie. 1zł/ml. Sprzedaję w celu dofinansowania mojej diety, która sporo mnie kosztuje”.

Podana w ogłoszeniu cena za mleko jest rekordowo wysoka. Dotychczas koszt mleka kobiecego w Polsce wynosił ok. 100 zł za litr (w USA cena za litr to średnio 67$, czyli około 250 zł). W ogłoszeniu podana została cena 1 zł/ml, czyli 1000 zł za litr. Warto przypomnieć, że niemowlę karmione wyłącznie piersią, dziennie wypija średnio 900 ml pokarmu (matematykę pozostawiam Czytelnikom).

 

Mamka – “zawód” z tradycją

Idea odsprzedawania tego, co za darmo dała nam natura, nie jest nowa, gdyż mamka – kobieta zawodowo trudniąca się karmieniem piersią cudzych dzieci, to pomysł, który istniał już w starożytności. Dr Beata Pawlus o mamkach: „Idea dzielenia się mlekiem kobiety karmiącej towarzyszy ludzkości od zawsze. W większości przypadków biedna kobieta o niskim statusie ekonomicznym, karmiąca własne dziecko, stawała się mamką dla celów zarobkowych. Pozwalało jej to niejednokrotnie utrzymać rodzinę. Dzieci karmione przez mamki, zwykle bezpośrednio z piersi, pochodziły z bogatego rodu, a ich rodzinę stać było na zapewnienie im nie tylko pokarmu kobiecego, ale także opieki i niejednokrotnie miłości obcej biologicznie kobiety. Mamka musiała być silna, wyglądać zdrowo i czysto. Nikt wtedy jednak nie zastanawiał się nad możliwością przenoszenia poważnych chorób, takich jak cytomegalia, wirusowe zapalenie wątroby, gruźlica, kiła czy AIDS”. W dzisiejszych czasach podawanie dziecku piersi obcej kobiety nie przychodzi nam do głowy, gdyż boimy się chorób. Korzystamy za to z usług dawczyń albo sprzedawczyń.


Mleczna terapia chorych na raka

Coraz częściej mlekiem matki zainteresowani są dorośli. W Internecie mleka szukają m. in. ludzie chorzy na raka, oferując, że za nie zapłacą. Kilka lat temu podano do publicznej wiadomości, że mleko kobiece zawiera białko, które wykazuje pozytywne wyniki w terapii niektórych nowotworów. Cząsteczka odpowiedzialna za ten cud medycyny to HAMLET – kompleks alfa-laktoalbuminy i kwasu oleinowego. Testy laboratoryjne wykazały, że HAMLET zabija komórki aż 40 różnych rodzajów nowotworów, a przy tym całkowicie oszczędza komórki zdrowe. Z badań naukowców z Uniwersytetu w Goteborgu wynika, że HAMLET gromadzi się w błonach komórek i przerywa ich ciągłość, co z kolei doprowadza do apoptozy – samobójczej śmierci komórkowej. W maju tego roku amerykański lekarz Howard J. Cohen opublikował zbiór 7-letniej korespondencji z „A.”- żoną mężczyzny chorującego na raka jelita grubego w IV stadium z przerzutami do wątroby. Mimo intensywnej chemioterapii, rak nie ustępował. A. karmiła w tym czasie ich 11-miesięczne dziecko i kiedy usłyszała o tej alternatywnej terapii od razu zaczęła działać. Jej mąż wypijał ok. 200 ml jej mleka dziennie, a jego stan powoli się polepszał; po około 2 latach całkowicie ustąpił i już nie powrócił, a rodzina wróciła do normalnego życia. Kiedy doczekali się drugiego dziecka, mąż wrócił do „mlekoterapii”.


Czyste białko

Coraz częściej słyszy się o tym, że mleko matki to… suplement dla sportowców. „Mleko kobiece jest uznane za źródło dobrze przyswajanego białka, które jest bardzo ważne w diecie sportowca – zwłaszcza te o wysokiej wartości biologicznej.” – mówią Natalia Dębiec i Kamila Ziemann –dietetyczki z Centrum Dietetycznego EFEKT w Gdyni. –„Argumentem, który może przemawiać za piciem mleka kobiecego przez sportowców jest fakt, że występuje w nim więcej białek serwatkowych niż kazeinowych – białka serwatkowe są lepiej przyswajalne i powodują wzrost i rozwój. Mimo że białka serwatkowe izolowane z mleka są używane do produkcji odżywek, to jednak sportowcy twierdzą, iż dzięki mleku kobiecemu mięśnie rosną szybciej niż po najdroższej odżywce. Ponadto mleko pomaga szybko zregenerować zmęczone intensywnymi treningami mięśnie. Jest źródłem kwasów omega 3 i 6, które są antyoksydantami i zwiększają wydolność podczas treningów – wydłużają czas ich trwania i efektywność. Mleko kobiece ma więc wiele cennych właściwości i nic dziwnego, że jest wybierane przez sportowców: powoduje szybki przyrost masy mięśniowej, jest źródłem energii, wspomaga odporność organizmu i regenerację zmęczonych mięśni, zapobiega procesom starzenia i niweluje wolne rodniki stresu oksydacyjnego – wytwarzane podczas intensywnego wysiłku fizycznego. Ma także właściwości odkażające, więc wszelkie zadrapania, skaleczenia, rany, kontuzje można z powodzeniem traktować mlekiem kobiecym, nie martwiąc się o podrażnienia czy szczypanie”.

 

Białe kłamstwo

Mamką XXI wieku jest Bank Mleka Kobiecego. „To wysokospecjalistyczne laboratorium i placówka medyczna, gdzie honorowa dawczyni musi być pozytywnie zweryfikowana przez doradcę laktacyjnego i lekarza, aby dzielenie się mlekiem było bezpieczne dla zdrowia dawczyni, jej biologicznego dziecka oraz bezpieczeństwa potencjalnego biorcy. Mleko jest przebadane, poddane procesowi pasteryzacji i prawidłowo przechowywane. Ma służyć pacjentom leczonym w szpitalu, ze wskazań medycznych, na zlecenie lekarza. Handel tkankami zawsze powinien budzić podejrzenia o nieuczciwość. Nie kupuje się „w Internecie” krwi, nerek ani mleka. To nieetyczne i niech dzieje się tylko w filmach…” – mówi dr Pawlus.

Osobę, która mimo wszystko decyduje się na zakup mleka przez Internet łatwo jest oszukać. Kobiety oferujące swój pokarm zawsze deklarują, że nie piją, nie palą, zdrowo się odżywiają, stosują suplementy itd. Często jest to jednak kłamstwo. Badacze ze szpitala dziecięcego Nationwide Children’s Hospital w Columbus poddali testom 102 próbki mleka kupionego od przypadkowych osób z sieci. 75 proc. próbek zawierało niebezpieczne dla dziecka bakterie, w tym E.coli, Staphylococcus i Streptococcus. 4 próbki pochodziły od kobiet palących, a aż 10 proc. próbek zawierało duże ilości mleka krowiego – zwykłego mleka krowiego z kartonu. Takie mleko z anonimowego źródła, odciągnięte kiedyś – nie wiadomo kiedy – nie nadaje się do podania dziecku.

 

Kropla na szali

Mówi się, że handel mlekiem kobiecym jest „nielegalny”, ale w rzeczywistości nie ma żadnych podstaw prawnych do tego, żeby uznać to za przestępstwo. Protokół dotyczący handlu organami ludzkimi odnosi się wyłącznie do narządów transplantacyjnych, a nie dotyczy na przykład komórek i tkanek reprodukcyjnych (np. sperma), ani krwi i jej pochodnych. Ciężko znaleźć jest odpowiedni paragraf na obrót ludzkim mlekiem. Nieformalne transakcje (a tylko w ten sposób można mleko nabyć) nie dają nam żadnego zabezpieczenia, a jedyną sytuacją, w której możemy próbować dochodzić swoich praw, jest zakup mleka zanieczyszczonego, które stwarza zagrożenie dla zdrowia dziecka. Handel mlekiem matki pozostaje w dalszym ciągu kwestią na pograniczu prawa i moralności.

 

Konsultacja:
– dr n. med. Beata Pawlus, Ordynator Oddziału Neonatologii Szpitala Specjalistycznego im. Św. Rodziny w Warszawie, Konsultant Kliniczny Regionalnego Banku Mleka Kobiecego w Warszawie, Członek Rady Naukowej Fundacji Bank Mleka Kobiecego, Absolwentka Międzyuczelnianych Studiów Podyplomowych „Etyka praktyki lekarskiej i opieki medycznej”
– mgr Natalia Dębiec, dyplomowany dietetyk – Centrum Dietetyczne EFEKT w Gdyni i mgr inż. Kamila Ziemann, dyplomowany dietetyk, psychodietetyk

O Autorze

Kaja Bluma

W Gdyni mieszkam od kilku lat, tu znalazłam miłość i czuję, że to odpowiednie miejsce dla mojej rodziny. Jestem szczęśliwą żoną i młodą mamą, i chociaż na razie jestem „kurą domową”, odkryłam swoje nowe pasje i dążę do swojej samorealizacji. Spełniam się w wielu aspektach życia i łączę to z macierzyństwem. Staram się wychować synka w duchu rodzicielstwa bliskości, jestem (nie-tradycyjną) feministką i laktywistką. Marzę o dużej, szczęśliwej rodzinie. Matczyna siła i kobiecość fascynują mnie i inspirują do walki o lepsze warunki do bycia mamą we współczesnym, pokręconym świecie.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany