Czasami można poczuć zagubienie, przemierzając sklepy z zabawkami. Na czym powinni się skupić dorośli, oczywiście poza spełnianiem marzeń dzieci? Na względach bezpieczeństwa. Wprawdzie dla najmłodszych nie będą one miały większego znaczenia, ale dla rodziców powinny być priorytetem.

Czym się bawić?

Niemal każdy rodzic wie, że najlepszą zabawką dla małego dziecka bywa przedmiot codziennego użytku. Dzieci chętnie bawią się więc sztućcami czy garnkami, ale równie ochoczo sięgają po narzędzia bądź kosmetyki, co częściowo wynika z naśladowania zachowań dorosłych. Tymczasem zabawki mają swoją ściśle określoną definicję: są to wyroby zaprojektowane i przeznaczone do użytku dla dzieci do 14. roku życia. Powinny posiadać odpowiednie zabezpieczenia chroniące przed przypadkowymi urazami i atesty potwierdzające bezpieczeństwo. Zabawkami nie są więc akcesoria, których używamy na co dzień w domu. Dobrowolne powierzanie ich dzieciom jest skrajną nieodpowiedzialnością i może być bardzo groźne, zwłaszcza w przypadku najmłodszych dzieci.

Według tak zwanej dyrektywy zabawkowej, która obowiązuje w krajach Unii Europejskiej, zabawki dzielą się na:
posiadające miękkie wypełnienie (np. pluszaki);

  • funkcjonalne (np. miniaturki sprzętu AGD);
  • do zabawy w wodzie;
  • ruchowe (np. huśtawki);
  • chemiczne (np. zestawy laboranta);
  • zapachowe gry planszowe;
  • zestawy kosmetyczne (np. do zabawy);
  • gry smakowe (np. ułatwiające przygotowywanie potraw).

Dziecko bawi się zabawkami

Warto wspomnieć, że zgodnie z powyższą dyrektywą zabawkami nie są sprzęty i przedmioty powszechnie używane przez dzieci, np.: wyposażenie publicznych placów zabaw, sprzęt do nauki pływania, pojazdy z silnikami spalinowymi, puzzle (powyżej 500 elementów), konsole do gier.

Oznaczenia, których nie można ignorować

Wybierając zabawki, zwłaszcza dla najmłodszych dzieci, powinniśmy zwracać uwagę na oznaczenia umieszczane na opakowaniu. Każdy producent lub importer jest obowiązany do umieszczenia informacji umożliwiających identyfikację podmiotu odpowiedzialnego za zabawkę. Podanie nazwy i modelu zabawki to nie tylko zabieg marketingowy, ale konieczność. Ponadto wszelkie ostrzeżenia, informacje i instrukcje powinny być dostępne w języku polskim. Jeśli na pudełku widnieje symbol CE, oznacza to, że wyrób jest zgodny z wymaganiami dyrektywy zabawkowej, która obowiązuje na terenie Unii Europejskiej.

Planując zakup zabawki dla dziecka poniżej trzeciego roku życia, zwróćmy uwagę, czy na opakowaniu nie umieszczono symbolu dziecięcej twarzy w czerwonej, przekreślonej obwódce i cyfr 0–3. Taki znak informuje, że nie jest to wyrób dla dzieci z przedziału wiekowego 0–3 lat. Ostrzeżenie tego typu może np. oznaczać, że zabawka składa się drobnych elementów, które są łatwe do połknięcia. Zabawki dla najmłodszych dzieci nie mogą zawierać żadnych elementów szklanych czy porcelanowych. To ważne, jeśli kupujemy zabawki dla starszego dziecka, ale istnieje możliwość, że będzie się nimi bawił również młodszy użytkownik (np. młodsze rodzeństwo).

Wymagania dla producentów

Kupując zabawki w jednym ze stacjonarnych sklepów, mamy prawo przypuszczać, że oferowane wyroby spełniają określone standardy i są dedykowane najmłodszym. Oczywiście ostrożności nigdy nie za wiele, dlatego powinniśmy uważnie czytać etykiety na opakowaniach, a w razie wątpliwości – skonsultować się ze sprzedawcą albo producentem lub importerem.

Jednak gdy przywozimy zabawki z zagranicy lub sprowadzamy je we własnym zakresie online, niekoniecznie zyskujemy pewność, że kupujemy produkt bezpieczny dla dziecka. Warto zatem mieć świadomość, jakimi wytycznymi powinni się kierować wytwórcy i importerzy zabawek w krajach Unii Europejskiej.

  • Każda zabawka musi być wyprodukowana z bezpiecznego tworzywa. Brzmi to dość ogólnie, ale oznacza, że nie może być to materiał np. łatwopalny albo stwarzający ryzyko odniesienia urazu wskutek powstania odprysku czy ostrej krawędzi po pęknięciu. Ważny jest również skład chemiczny. Zabawki nie mogą być produkowane przy użyciu substancji toksycznych, by w razie połknięcia nie doszło do zatrucia. Nie powinny również zawierać pierwiastków radioaktywnych w ilościach szkodliwych dla dziecka.
  • Kształt i wielkość zabawek dla dzieci w wieku 0–3 lat musi uniemożliwiać połknięcie, włożenie zabawki do jakiegokolwiek otworu w ciele i zapobiegać zaklinowaniu się dziecka.
  • Jeśli zabawka zawiera element dźwiękowy, odgłos, który on generuje, nie może być na tyle intensywny, by uszkodzić słuch. Ponadto powinno się znaleźć dodatkowe ostrzeżenie odnoszące się do przytykania zabawki wprost do ucha.
  • Wszelkie grzałki i inne elementy zmiennocieplne, które są stosowane w zabawkach, nie mogą powodować oparzeń.
  • Żadna zabawka, niezależnie od przedziału wiekowego użytkowników, nie może stwarzać bezpośredniego zagrożenia pożarowego.
  • Zabawki, które posiadają mechanizmy zasilane elektryczne, nie mogą być zasilane prądem o napięciu przekraczającym 24 V.
  • Konstrukcja wszelkich zabawek samobieżnych (samochody, quady, motocykle) musi uniemożliwiać przekraczanie prędkości 8 km/h.

Jeśli mamy wątpliwości, czy wybrana przez nas zabawka spełnia wymienione powyżej normy, lepiej zaniechać jej zakupu. Pamiętajmy, że dziecko w dużej mierze nie jest świadome zagrożeń, które mogą wynikać z nieprawidłowego użytkowania zabawki. Najważniejszy będzie dla niego fakt, że otrzymało wyczekiwany prezent. Dzieci darzą nas zaufaniem, a otrzymując atrakcyjną zabawkę, nie zakładają, że może stać się cokolwiek złego. Odpowiedzialność w takim przypadku zawsze spada na rodziców, którzy mogą (i powinni) przewidzieć ewentualne niebezpieczeństwo.

W Polsce istnieje takie miejsce, gdzie praca dorosłych polega m.in. na… usiłowaniu zepsucia zabawek. Pluszowe misie obciążane są więc ciężarkami, samoloty i samochodziki – zrzucane z wysokości i rozbijane o ścianę, a lalkom wyrywa się włosy albo kończyny. Zabawki są również palone i zanurzane w różnych cieczach. Mowa o Specjalistycznym Laboratorium Badania Zabawek w Lublinie, które jest oficjalną instytucją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dorośli stają się tutaj pierwszymi użytkownikami zabawek, które jeszcze nie pojawiły się w sprzedaży. Dzięki ich pracy, możemy mieć pewność, że do dzieci trafią bezpieczne zabawki.

Jak się bawić, to bezpiecznie
5 (100%) 1 vote

O Autorze

Michał Mikołajczak

Urodziłem się w 1977 roku, w Grudziądzu, ale od 25 lat mieszkam w Trójmieście – początkowo w Gdańsku, a obecnie w Sopocie. Ukończyłem filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim. Z zawodu i zamiłowania jestem redaktorem. Jak przystało na urodzonego humanistę, mam bardzo wszechstronne zainteresowania. Szczególnie interesują mnie: kryminalistyka, współczesna historia Polski, medycyna (zwłaszcza psychiatria), a także kultura popularna lat 80. i transport. Wolne chwile spędzam z rodziną, najczęściej na oglądaniu filmów grozy.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany