Taniec towarzyski podbija w ostatnich latach serca Polaków. Z jednej strony jest to zasługa mediów, które wypromowały różnego typu programy z gatunku „dance-show”, z drugiej zaś – efekt mody na aktywny tryb życia. Nie ulega bowiem wątpliwości, że uczestnictwo w zajęciach tanecznych to bardzo pożyteczna forma aktywności. Dotyczy to również najmłodszych miłośników tańca.

Nieoszlifowane diamenty tańca?

Przysłowie mówi, że przy odrobinie dobrej woli można nauczyć tańczyć słonia. Nieco mniej radykalne podejście, choć oparte na podobnych założeniach, towarzyszyło twórcom pierwszych dance-show, które były transmitowane na Zachodzie. Wprawdzie turnieje tańców towarzyskich zawsze miały swoją wierną widownie, jednak rzesze widzów mogły przyciągnąć przed ekrany twarze celebrytów. Stąd formaty oparte na tym, że przez określony czas gwiazdy różnych dziedzin rozrywki (np. estrady, filmu, sportu), uczą się tańca wraz z profesjonalną tancerką bądź tancerzem, a następnie prezentują swoje umiejętności w danym odcinku programu, rywalizując przy tym z innymi uczestnikami show.

To wszystko znamy z ekranów telewizorów. Jeśli nawet zakładamy, że trudno w tego typu programach o spontaniczność, widzimy autentyczne zmagania ze zmęczeniem, opanowaniem trudnych figur tanecznych czy odpowiednich kroków dla danego stylu. De facto gwiazdy zarabiają realne, całkiem spore pieniądze, dodatkowo zyskując możliwość autopromocji. Dla wielu celebrytów, który pojawili się w telewizyjnym show, był to dość ważny krok na drodze ich kariery.

Tymczasem pierwotnym założeniem tego typu programów nie było usilne szlifowanie diamentów wśród amatorów, lecz dostarczenie rozrywki widzom. Nieporadnie tańczący sportowiec o silnej muskulaturze nigdy nie mógł dorównać smukłej partnerce, która jest zawodowcem i zdobyła parkiety całego świata. Jego nieporadność mogła (i powinna) bawić. Taka była esencja tego formatu, o której już niemal zapomnieliśmy. W zamian otrzymujemy cotygodniowy pokaz dążenia do perfekcji, w którym kluczową czynnością dla widza staje się wysyłanie smsów. Rzeczywiście, gdy kończy się edycja programu, amatorzy zaczynają coraz bardziej przypominać profesjonalistów w swoich poczynaniach na parkiecie. Być może przyjemnie się ogląda ich postępy, ale czy naprawdę o to chodziło…? Oglądamy przecież wyreżyserowane show, w którym nieco wypacza się ideę czerpania spontanicznej radości z tańca.

Młodzi na parkiet

W ostatnich latach można zauważyć prawdziwy wysyp prywatnych szkół tańca. To oczywiście odpowiedź na popyt w tym względzie. Zajęcia taneczne dla dzieci organizowane są niemal wszędzie: czasami zastępują klasyczne ćwiczenia na lekcjach WF-u, są ważnym punktem programu już w przedszkolach i cieszą się popularnością w domach kultury. Rzecz jasna, to jedynie wybrane miejsca, a do tego warto dodać jeszcze kanały na portalach społecznościowych, na których mniej lub bardziej uznani eksperci udzielają swoich porad dotyczących tańca. Istnieją również programy telewizyjne, gdzie taniec jest jedną z umiejętności mogących okazać się talentem młodego człowieka, który otworzy mu drzwi do kariery.

Wielu rodziców, którzy spędzają całe godziny na śledzeniu poczynań tanecznych gwiazd w telewizji i internecie, może dojść do wniosku, że jest to dobra droga kariery dla ich dzieci. I tutaj pojawia się często spotykany błąd w rozumowaniu. Rodzice, oczywiście działając w dobrej wierze, projektują formę aktywności, którą w przyszłości powinny się zająć ich dzieci, bez względu na to, jakie jest zdanie ich pociech w tej sprawie… To błąd, który jest powielany w przypadku różnych dziedzin, które wydają się atrakcyjne rodzicom. Nie da się jednak ukryć, że taniec może być znakomitą formą spędzania wolnego czasu przez dzieci, niekoniecznie zaś punktem docelowym ich przyszłej kariery. Na początku warto spojrzeć na taniec jako aktywność fizyczną, która przynosi wymierne zalety.

Aktywność w rytmie tańca

Osoby, które decydują się rozpocząć przygodę z tańcem, najczęściej zwracają uwagę na styl i układy. Tymczasem każda forma tańca zapewnia realne korzyści psychofizyczne, i to w każdym wieku. Oczywiście zawsze warto połączyć przyjemne z pożytecznym i tańczyć przy ulubionej muzyce, niemniej nie jest to warunek konieczny, by w ogóle zdecydować się na taniec.

Podstawowe zalety tańca w aspekcie zdrowotnym obejmują wspomaganie pracy układu sercowo-naczyniowego. Tak jak w przypadku większość rodzajów aktywności fizycznej, również i w przypadku tańca, możemy mieć pewność, że serce się nam odwdzięczy, jeśli regularnie oddamy się ruchowi w rytmie muzyki. Warto podkreślić, że umiarkowana forma wysiłku fizycznego, którą jest taniec, zaleca się również w przypadku ciężkich chorób przewlekłych. Jeśli osoby zdrowe unikają tańca, bojąc się przemęczenia, z reguły po prostu szukają wymówek. Udowodniono, że niemal każdy umiarkowany wysiłek, a więc również i taniec, poprawia wydolność układu oddechowego.

Ćwiczenia taneczne pomagają w korygowaniu wad postawy, co może mieć szczególne znaczenie w przypadku dzieci. Elementy gimnastyki korekcyjnej połączone z tańcem to znakomita forma rehabilitacji, w której można pracować również nad zwinnością, poczuciem rytmu i równowagi. To samo można powiedzieć o wzmocnieniu układu mięśniowo-szkieletowego. W zależności od wybranego rodzaju tańca, możemy kształtować naszą ogólną wytrzymałość. Taniec może być traktowany jako optymalna forma treningu ogólnorozwojowego, który jest zalecany dla dzieci, młodzieży i osób w starszym wieku.

W obliczu chorób cywilizacyjnych, takich jak nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca, zajęcia taneczne są elementem profilaktyki. Nie wymagają przy tym aż tak dużej determinacji jak klasyczne ćwiczenia siłowe. Odpowiednio dobrany program, w zależności od wieku, kondycji i stanu zdrowia, nie przeciąża organizmu, lecz zapewnia niezbędną dawkę ruchu i aktywności. Może też pełnić znaczącą funkcję w procesie odchudzania.

Nie sposób nie wspomnieć również o innych walorach tańca, które obejmują ogólną poprawę samopoczucia. Pradawne korzenie tańca wskazują przecież na to, że powstał on jako forma odprężenia psychicznego oraz manifestacja stanu umysłu. Zajęć tanecznych nie należy jednak postrzegać wyłącznie w uproszczonych kategoriach „zastrzyku endorfin”; mogą być one również pomocne w psychoterapii, w tym w przeciwdziałaniu poważnym stanom depresyjnym. Istnieje związek między tańcem a sprawnością umysłu – refleksem i szybkością podejmowania decyzji.

Taniec a ryzyko demencji

Naukowcy udowodnili, że rodzaj podejmowanej aktywności w starszym wieku może się przyczyniać do zmniejszenia ryzyka występowania demencji. Wyniki badań opublikowanych w prestiżowym czasopiśmie „New England Journal of Medicine” (2003 r.) wskazują, że spośród aktywności poznawczych zagrożenie demencją malało w przypadku czytania, grania w gry planszowe i gry na instrumentach muzycznych. Natomiast najważniejszą aktywnością fizyczną, która przyczyniała się do poprawy zdrowia psychicznego seniorów, był taniec.

Dobra lekcja dla dzieci

Taniec jako część kultury powinien być obowiązkową częścią edukacji każdego dziecka. Znaczenie kulturowe tańca wykracza daleko poza obszar rozrywki, czego przykłady możemy znaleźć już w najstarszych dziełach literatury, sztuki i kultury. Nawet wspólne oglądanie tanecznych show w telewizji może być więc okazją do nauki, o ile będziemy potrafili odpowiednio wykorzystać tę sposobność, niekoniecznie koncentrując się na wysyłaniu smsów.

Poszukując aktywności twórczych, które mogą kształtować umysł dziecka, również nie można zapomnieć o tańcu. Specjaliści wskazują ponadto na jego liczne walory wychowawcze. Zajęcia taneczne w przedszkolu czy szkole mogą być dobrym sposobem na integrację grupy rówieśników. Uczą współpracy, komunikatywności i umacniania więzi międzyludzkich. Przy odpowiednim podejściu nauczyciela i ukształtowanej świadomości ucznia, lekcja tańca może być najlepszą formą nauki zachowania i dobrych manier.

Przede wszystkim radość

Zapisując dziecko do kółka tanecznego, nie powinniśmy zakładać, że jest to nowy, szczególny etap w jego życiu, którego zwieńczeniem będą taneczne parkiety świata. Zdecydowanie lepiej jest założyć, że w ten sposób zapewniamy dziecku wartościową (pod wieloma względami) aktywność, która może przynieść wiele korzyści. I moc radości. Nie powinniśmy się więc irytować, jeśli dziecko potraktuje profesjonalne lekcje tańca jako formę rozrywki. Nie ma w tym nic zdrożnego. Taniec jest po to, by oderwać się na chwilę od twardej rzeczywistości. Najgorszym rozwiązaniem będzie usilne wywieranie presji na wyniki i utyskiwanie na brak postępów. Gdy dziecko przestanie czerpać radość z tańca, nasze wysiłki i tak spełzną na niczym.

O Autorze

Michał Mikołajczak

Urodziłem się w 1977 roku, w Grudziądzu, ale od 25 lat mieszkam w Trójmieście – początkowo w Gdańsku, a obecnie w Sopocie. Ukończyłem filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim. Z zawodu i zamiłowania jestem redaktorem. Jak przystało na urodzonego humanistę, mam bardzo wszechstronne zainteresowania. Szczególnie interesują mnie: kryminalistyka, współczesna historia Polski, medycyna (zwłaszcza psychiatria), a także kultura popularna lat 80. i transport. Wolne chwile spędzam z rodziną, najczęściej na oglądaniu filmów grozy.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany