Współczesna kultura narzuca nam obraz „matki-siłaczki”, która z uśmiechem godzi pracę, dom i wychowanie dzieci, ignorując własne zmęczenie i dolegliwości. Ale co, gdy „zwykły ból głowy” okazuje się migreną wyłączającą z życia na dni? Co, gdy endometrioza sprawia, że wstanie z łóżka to wyczyn? Kobiety latami cierpią w milczeniu, faszerując się tabletkami, byle tylko „przetrwać dzień”. Coraz częściej jednak, w imię dobra rodziny i własnego zdrowia, sięgają po rozwiązania, które jeszcze do niedawna budziły kontrowersje – terapię konopną.
Cierpienie w cieniu codzienności
Statystyki są bezlitosne – kobiety znacznie częściej niż mężczyźni cierpią na przewlekłe zespoły bólowe. Endometrioza, fibromialgia, ciężkie migreny – to choroby, które nie zabijają, ale potrafią skutecznie zabić radość życia. Dla matki ból ma podwójne dno. To nie tylko fizyczne cierpienie, ale też ogromne poczucie winy. „Nie mam siły bawić się z dzieckiem”, „Jestem drażliwa dla męża”, „Znowu muszę się położyć”.
Standardowa medycyna często oferuje tu błędne koło: leki przeciwbólowe (NLPZ), które przyjmowane garściami niszczą żołądek, lub hormony z listą skutków ubocznych. Wiele kobiet czuje się zapędzonych w kozi róg, szukając naturalniejszej, a zarazem skutecznej alternatywy.
Medyczna marihuana – sojusznik kobiecego zdrowia
Tu na scenę wchodzi temat, który w Polsce powoli przestaje być tabu. Medyczna marihuana. Jeszcze kilka lat temu kojarzona z „używką dla znudzonej młodzieży”, dziś wraca do łask jako potężne narzędzie ginekologii i leczenia bólu.
Dlaczego kobiety po nią sięgają?
-
Endometrioza: Układ endokannabinoidowy (który ma każda z nas) jest gęsto rozmieszczony w narządach rodnych. Odpowiednio dobrana terapia potrafi nie tylko uśmierzyć ból miednicy, ale też działać przeciwzapalnie i rozluźniająco.
-
Stres i bezsenność: Przewlekły ból idzie w parze z lękiem i brakiem snu. Terapia konopna pozwala przerwać ten cykl, przywracając regenerujący sen bez „otępienia” następnego dnia, jakie często dają leki nasenne.
„Czy będę na haju przy dzieciach?” – obalamy mity
To najczęstsza obawa odpowiedzialnych matek. Warto wiedzieć, że medyczna marihuana to nie to samo, co rekreacyjne palenie skręta.
-
Precyzja: Lekarz dobiera odmianę o określonym profilu. Wiele pacjentek stosuje odmiany z wysokim stężeniem CBD (przeciwzapalne) i niskim THC, lub dawkuje lek w mikrodawkach.
-
Forma podania: W medycynie nie ma dymu. Stosuje się waporyzację (inhalację pary) lub ekstrakty olejne. Pozwala to na uzyskanie efektu terapeutycznego (ulga w bólu, wyciszenie) bez efektu odurzenia, który uniemożliwiałby opiekę nad dzieckiem czy pracę.
Gdzie szukać wsparcia?
Kluczem jest bezpieczeństwo i opieka medyczna. Nie warto eksperymentować na własną rękę, kupując produkty z niepewnych źródeł. W Polsce działają już profesjonalne placówki, takie jak Klinika Cannatherapy, które specjalizują się w holistycznym podejściu do pacjenta.
Wizyta w takim miejscu (często możliwa online) to nie tylko wypisanie recepty. To rozmowa z lekarzem, który rozumie specyfikę kobiecego bólu. To dobranie terapii tak, by była ona tłem dla normalnego życia, a nie jego głównym punktem.
Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko
To banalne hasło, ale w kontekście bólu przewlekłego nabiera głębokiego sensu. Kobieta uwolniona od ciągłego cierpienia odzyskuje energię, cierpliwość i uśmiech. Decyzja o podjęciu leczenia konopnego to często decyzja o powrocie do bycia sobą – pełną życia partnerką i mamą, a nie tylko pacjentką walczącą o przetrwanie kolejnego dnia. Warto dać sobie prawo do ulgi.








