W ostatnich tygodniach kilkakrotnie doświadczyłem sytuacji związanych z jednym z najważniejszych aspektów budowania portfela inwestycyjnego. Dywersyfikacja, a w wielu przypadkach jej brak, dotyczy zarówno osób początkujących z niewielkimi aktywami, jak i doświadczonych inwestorów z wielomilionowymi portfelami.

Wędrówka po bankach

Kilka razy w roku otrzymuję od moich klientów pytania dotyczące sytuacji banku, w którym trzymają swoje depozyty. Wystarczy np. komunikat o karze wymierzonej przez UOKiK na dany bank, informacja o przedłużeniu programu naprawczego czy też powracająca co jakiś czas sprawa kredytów frankowych. Czasami klienci zapominają o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, który teoretycznie pozwoli im czuć się komfortowo w stosunku do kwot poniżej wartości objętej gwarancją BFG. Spora część klientów jest bardzo świadoma i w przypadku większych sum (ale nie tylko) dywersyfikuje swoje depozyty na kilka banków, nie tylko ze względu na ofertę, ale przede wszystkim na bezpieczeństwo.

Trójmiejskie rodzynki

Po dłuższym zastanowieniu się nad podejściem klientów do dywersyfikacji, doszedłem do wniosku, że większą wagę przywiązują do tego – co jest zrozumiałe – najbardziej zachowawczy klienci. Ale co ciekawsze – i niestety smutne – im bardziej agresywni inwestorzy i im potencjalnie dana inwestycja może być bardziej zyskowna, tym bardziej tracą czujność. Historyczne wyniki, znajomi, którzy skorzystali z danej inwestycji, obiecane wysokie zyski – takie czynniki działają jak klapki na oczy i niestety wielu inwestorów w nieodpowiedni sposób inwestuje swoje oszczędności. W ubiegłym miesiącu miałem kontakt z osobą, która na skutek braku odpowiedniej dywersyfikacji straciła zdecydowaną większość swoich życiowych oszczędności. Ponad 80% tej kwoty była zainwestowana w jedno z najgłośniejszych oszustw gospodarczych ostatnich lat i szanse na odzyskanie środków są minimalne. Ten przykład dobitnie pokazuje, że nie należy zapominać o kolokwialnym powiedzeniu „jest dobrze, jak jest dobrze”. Oczywiście każdy z nas chciałby uniknąć negatywnych sytuacji w postaci np. udziału w piramidzie finansowej (Trójmiasto niestety ma się czym pochwalić – Amber Gold oraz Timeless Gallery).

Zatem w jaki sposób budować swój portfel inwestycyjny?

W mojej ocenie każdy powinien ustalić maksymalny udział w swoim portfelu inwestycji narażonych na najwyższe ryzyko, tzn. takich, których jutro może w ogóle nie być bądź możemy stracić do nich dostęp. Czasami trudno sobie pewne rzeczy wyobrazić, więc powinniśmy wyznaczyć te granice z drugiej strony. W pierwszej kolejności określmy minimalny udział instrumentów bezdyskusyjnie płynnych. Następnie zarówno w pierwszej, jak i drugiej grupie zadbajmy o odpowiednią dywersyfikację. Nabiera to szczególnie istotnego znaczenia, gdy inwestycja składa się niepłynnych instrumentów.

O co chodzi z tą dywersyfikacją?

Dywersyfikacja (czyli inwestowanie w różne aktywa) powinna uwzględniać niezależnie kilka płaszczyzn, m.in. takich jak rodzaj danego instrumentu (np. jeśli decydujemy się na fundusz gotówkowy, zadbajmy o to, aby skorzystać z ofert 2-3 TFI), płynność (np. fundusz otwarty, który możemy umorzyć codziennie i fundusz zamknięty, który ma w statucie określone terminy, w których możemy wypłacić swoje oszczędności), potencjalne ryzyko danej inwestycji (w największym uproszczeniu – fundusz gotówkowy kontra akcyjny), zasięg geograficzny (np. jeśli inwestujemy w akcje, warto dywersyfikować je geograficznie). W każdej z tych kategorii możemy dokonywać jeszcze dywersyfikacji wewnętrznej – np. decydując się na fundusze akcyjne, zadbajmy o dywersyfikację na duże i małe spółki lub też dywersyfikację branżową.

Teoria teorią, ale przejdźmy do przykładów – inwestycja tylko w jedno aktywo może negatywnie zaskoczyć. Przykład? Inwestycja w fundusz akcji tureckich. Spójrzmy na hipotetyczny portfel w jednym TFI – wybrałem Investors TFI. Inwestujemy nie mniej niż 60% w najbardziej bezpieczne aktywa – tj. fundusze z grupy pieniężnych, pozostała kwota to fundusze akcyjne i surowcowe. Według stanu na 13.08.2018 wyniki za 12 miesięcy obrazuje tabela poniżej.

FUNDUSZE INVESTORS TFI

KATEGORIA FUNDUSZU

WYNIK 12M

UDZIAŁ

WYNIK

Turcja

Akcyjny

-52,50%

5,00%

-2,63%

Niemcy

Akcyjny

7,50%

5,00%

0,38%

Indie i Chiny

Akcyjny

9,10%

5,00%

0,46%

TOP 50 Małych Spółek

Akcyjny

13,50%

5,00%

0,68%

Akcji

Akcyjny

17,60%

5,00%

0,88%

Nowych Technologii

Akcyjny

37,70%

5,00%

1,89%

Gold Otwarty

Surowcowy

-11,00%

5,00%

-0,55%

Zabezpieczenia Emerytalnego

Stabilny

12,70%

25,00%

3,18%

Gotówkowy

Pieniężny

2,60%

20,00%

0,52%

Płynna Lokata

Pieniężny

2,90%

20,00%

0,58%

WYNIK PORTFELA

5,37%

Przyjmijmy negatywny scenariusz, że portfel został ułożony rok temu i nie został poddany żadnej kontroli. W tym czasie jeden z funduszy stracił ponad 50%, a całość inwestycji przyniosła i tak bardzo przyzwoity wynik (+5,37%), przy mniejszościowym udziale funduszy ryzykownych.

Ponad 100 lat doświadczenia

W 2012 roku podczas wizyty w centrali Goldman Sachs w Nowym Jorku miałem przyjemność uczestniczyć w szkoleniu obrazującym m.in. budowę portfela. Wielokrotnie podczas spotkań z klientami wykorzystywałem wiedzę oraz materiały z tamtego spotkania. Portfel inwestycyjny przykładowego klienta składał się wówczas z ok. 30-40 pozycji. Podobne doświadczenia wyniosłem ze spotkania w Julius Baer w Zurychu w 2016 roku. Przekładając to na polskie warunki – mniejsza dostępność instrumentów, wolumenowe mniejsze portfele – taka alokacja wydaje się być przesadzona, ale czy nie warto wzorem ponad 150 lat doświadczenia Goldman Sachs i 125 lat Julius Baer dywersyfikować swój portfel na minimum 10 pozycji?

Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka

Nawet dokładając wszelkich starań w doborze instrumentów do portfela inwestycyjnego nie możemy mieć 100% pewności, że w przyszłości nie wystąpią scenariusze, o których dzisiaj nie myślimy, a pomniejszą wynik inwestycji lub też utrudnią dostęp do środków. Dlatego jeszcze raz podkreślam, że nie można inwestować tylko w jedno czy dwa aktywa.

Warto pamiętać o fakcie, że oferta, która znacząco odbiega od realiów rynkowych, powinna zwiększyć naszą czujność. Bezpieczeństwo Państwa ciężko zarobionych środków jest najważniejsze – odnoszę jednak wrażenie, że wielu inwestorów o tym zapomina, lekceważąc odpowiednią dywersyfikację. Pamiętam taką sytuację sprzed lat, kiedy to mój klient miał dokonać wpłaty na trzy fundusze, a wpłacił całość środków na jeden – powiedział, że nie miał czasu robić 3 przelewów…

Dywersyfikacja
5 (100%) 1 vote

O Autorze

Mat. Redakcyjne

Magazyn Together - Rodzinna strona Trójmiasta

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany