Apteka jest miejscem, które kojarzymy przede wszystkim z lekami i bezpieczeństwem zakupów. Czy słusznie? Nie do końca, ponieważ asortyment apteczny jest znacznie szerszy, i co gorsza, różnice pomiędzy poszczególnymi preparatami w tej dziedzinie mają niebagatelne znaczenie.

Największą grupę w farmacji zasilają leki, a następnie – coraz liczniejsze suplementy. Na nich jednak nie koniec. W aptece kupimy także wyroby medyczne, środki dietetyczne czy homeopatyczne… Czym się różnią te preparaty farmaceutyczne?

W pogodni za ideałem

Zakupy w aptece rzadko wywołują wyrzuty sumienia. To naturalny kierunek po wyjściu z gabinetu lekarza. Poza tym co innego można tam kupić, jeśli nie zdrowie? Otóż można po prostu wydać pieniądze i nie otrzymać zbyt wiele w zamian. Tym są właśnie suplementy nieokreślonego pochodzenia. Reklama wie, jak nas skusić do zakupów takich środków, pokazując hurraoptymistyczne spoty, w których główną rolę grają szczęśliwi, szczupli i wolni od dolegliwości ludzie. Wizja urody i zdrowia zapada głęboko w pamięć – wszyscy chcemy tak się czuć i tak wyglądać, najlepiej szybko i bez wysiłku. W pogoni za zdrowiem i pięknem łykamy zatem suplementy. Czy jednak na pewno wiemy, na co się decydujemy?

Leki

W hierarchii aptecznej stoją najwyżej. Lek z definicji ma leczyć, dlatego jest przeznaczony dla osób chorych, co obejmuje zarówno przejściowe niedomagania bólowe czy sezonowe, jak i poważne schorzenia wymagające chronicznego leczenia. Zanim lek trafi do apteki, a do później pacjenta, musi przejść serię badań klinicznych zakończonych pozytywną decyzją o dopuszczeniu do obrotu. Tak przebadane lekarstwa zawierają zawsze wewnątrz opakowania ulotki, a w nich – informacje o skutkach ubocznych przyjmowania, działaniach niepożądanych, dawkowaniu, przeciwwskazaniach i środkach ostrożności. Decyzję tę podejmuje Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Wśród leków znajdują się preparaty zarówno dostępne wyłącznie na receptę, jak i bez. Skład także obejmuje dość szerokie spektrum – lekiem z reguły są preparaty syntetyczne, tj. oparte na składzie chemicznym, ale mogą bazować i na ziołach. Termin „lek” przysługuje każdemu produktowi, który pozytywnie przejdzie badania dowodzące jego skuteczności i bezpieczeństwa przyjmowania.

Suplementy

W przeciwieństwie do leków, producent suplementów nie jest zobowiązany do poddawania swoich produktów żadnym badaniom. Ma za to obowiązek opisania opakowania – muszą znaleźć się tam takie informacje, jak: dawkowanie, zawartości substancji i skutki uboczne przyjmowania. Są to jednak informacje niepoparte żadnym źródłem.

Tyle w kwestii jakości. Co do zasady – suplementy przede wszystkim nie leczą. Są to zwykle szerokiej gamy preparaty uzupełniające niedobory (witamin, minerałów). Przyjmując te preparaty, suplementujemy składniki, których nie dostarczamy za pośrednictwem diety. Docelową grupą odbiorców suplementów są osoby zdrowe, żyjące w stresie i szybkim tempie, pragnące szybko uzupełnić deficyty żywieniowe. I faktycznie – łatwiej jest połknąć tabletkę niż poświecić kilka minut na przygotowanie wartościowego posiłku, ale decydując się na takie rozwiązania, musimy się liczyć z efektem niewspółmiernym do zamierzonego.
Warto przybliżyć inne preparaty, które znajdują się w aptece, a nie są opatrzone ani terminem „lek”, ani „suplement”.

Homeopatia

Kontrowersyjna grupa preparatów mająca zarówno swoich zagorzałych sympatyków, jak i zdecydowanych przeciwników. Skład „leków” homeopatycznych bazuje na poddawanych wielokrotnemu (nawet kilkutysięcznemu) rozcieńczeniu esencjach roślinnych. Znaczenie dla leczenia miałaby mieć „pamięć wody”, w której znajdowała się pierwotna substancja. Krótko mówiąc, preparaty homeopatyczne wpisują się w idee medycyny niekonwencjonalnej i mogą wspomagać leczenie jedynie na zasadzie efektu placebo. Nie należy pokładać w nich poważnych celów terapeutycznych.

Wyroby medyczne

To bardzo różnorodna kategoria mieszcząca wszelkie preparaty służące łagodzeniu objawów choroby. Podobnie jak leki, wyroby medyczne dopuszczane są do obrotu dopiero po spełnieniu wymogów Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Do tej grupy należą m.in.: preparaty pochłaniające nagromadzone w jelitach pęcherzyki powietrza, aerozole lub niektóre preparaty nawilżające podrażnione błony śluzowe gardła/nosa.

Środki dietetyczne specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub medycznego

Nie wykazują działania leczniczego. Ich zadaniem jest spełnienie potrzeb żywieniowych określonych grup – niemowląt, osób poddawanych chemioterapii czy kobiet w ciąży. Wspomagają właściwą terapię poprzez dostarczenie organizmowi składników odżywczych, w momentach zwiększonego na nie zapotrzebowania.

Podobieństwa, różnice i zagrożenia

Warto podkreślić, że informacja, z czym mamy do czynienia, nie jest wcale tajna – znajduje się na każdym pojedynczym opakowaniu. Poza tym apteki mają obowiązek rozdzielać leki od reszty asortymentu.

Wspólną płaszczyznę dla każdej z grup stanowi postać, w której możemy kupić zarówno leki, jak i suplementy. Wybór jest tu dość szeroki: tabletki, aerozole, drażetki, kapsułki, syropy, proszki, tabletki musujące, krople, żelki. Niektóre postacie, takie jak syrop, przeznaczone są głównie dla dzieci, ze względu na łatwość i atrakcyjność formy (zawierają korygenty smakowe), ale korzystać z nich mogą także dorośli mający problem z połykaniem tabletek.
Różnice sprowadzają się do prostej reguły: leki leczą, a suplementy – wspomagają dietę. Nic pomiędzy. Dlatego też np. wysokie stężenie cholesterolu obniżamy za pomocą leków, natomiast suplementy deklarujące taki sam efekt stosujemy wyłącznie dodatkowo.

Ufność w przekaz płynący z reklamy i opinie anonimowych internautów tworzą fundament pod bardzo niebezpieczne tendencje. Skłaniają one osoby chore do przyjmowania suplementów w zastępstwie sprawdzonej terapii farmakologicznej. Uwaga! Zagraża to zdrowiu, a nawet w niektórych przypadkach życiu. Absolutnie nie można przerwać leczenia i zastąpić go suplementacją.

Godne zaufania tabletki

W decyzji o przyjmowaniu suplementów łatwo dopatrzyć się ogólnej tendencji do minimalizowania wysiłku przy osiąganiu celów. Zamiast poćwiczyć i rzucić przekąski, łykamy tabletkę na odchudzanie. Zamiast skompletować dietę o świeże warzywa i owoce, kupujemy tabletki z witaminami. I nic sobie nie robimy z tego, że ich zawartość w suplementach nie jest potwierdzona żadnym badaniem.
Problem w tym, że intuicyjnie pokładamy wiarę w tabletki – w tej postaci wszystko zdaje się być godne zaufania. Niestety, nie zawsze tak jest. Zapominamy przy tym, że osiągnięcie każdego celu – tu: zdrowia i urody – wymaga poświęceń i czasu. Tymczasem tabletki, które z taką chęcią łykamy, to często niewiele warte produkty, które nawet z wielomiesięczną profilaktyką nie mają w nic wspólnego. Dzieje się tak mimo deklaracji producenta i entuzjastycznych reklam. Handel rządzi się swoimi prawami, w przeciwieństwie do zdrowia, na które przymknąć oka po prostu nie można. Lecz wybór, jak w każdej sytuacji, pozostaje osobistą decyzją.

O Autorze

Marta Horbal

Pasjonatka starożytności oraz literatury i malarstwa z nurtu realizmu magicznego. Oprócz wykształcenia humanistycznego, zdobyła wiedzę niezbędną do wykonywania zawodu technika farmaceuty, w efekcie czego kilka lat spędziła, pracując w ogólnodostępnych aptekach. Wolne chwile najchętniej poświęca nauce tworzenia grafiki komputerowej i pisaniu, a ostatnio – także bieganiu.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany