Dzieci z reguły nie skarżą się na problemy, których nie są świadome. Tak może być w przypadku wad wzroku, zwłaszcza u maluchów, które nie dowidzą już od swoich pierwszych dni. Na co zwracać uwagę w zachowaniu dziecka, aby odpowiednio szybko mu pomóc i uchronić przez poważnymi uszkodzeniami wzroku?

Czujny rodzic

Ograniczone funkcje poznawcze najmłodszych dzieci (nieumiejętność czytania, rysowania, wykonywania skomplikowanych operacji manualnych) ułatwiają przeoczenie schorzeń narządu wzroku.

Dziecko, które niedowidzi, odkąd tylko obserwuje świat, nie zgłosi problemu – zwyczajnie o nim nie wie. Wykrycie zmian to obowiązek rodzica.

Co może świadczyć o uszkodzeniach narząd wzroku?

Dzieci 0–1

  • Mętna rogówka

  • Opadające powieki

  • Brak kontaktu wzrokowego

  • Jasne zabarwienie źrenic

  • Nietypowe ruchy gałek ocznych

  • Światłowstręt

  • Pocieranie powiek piąstkami

Dzieci 2 i więcej

  • Przybliżanie buzi do książek i ekranów

  • Mrużenie oczu podczas patrzenia w dal albo na trzymaną blisko czytankę

  • Zezowanie w trakcie przenoszenia wzroku z miejsca na miejsce

  • Częste przewracanie się o zabawki, obijanie o futryny drzwi

  • Pocieranie oczu, zasłanianie jednego oka podczas oglądania/czytania

  • Skarżenie na bóle głowy (u dzieci rzadka przypadłość – wymaga wyjaśnienia!)

  • Pomijanie krótkich wyrazów podczas głośnego czytania (zlewają się z pozostałymi)

  • Awersja do czytania (nieatrakcyjność zamglonych obrazków, niezrozumienie treści)

Im bardziej rodzic jest czujny, tym większa istnieje szansa, że w porę zareaguje, chroniąc dziecko przed rozwojem trudnych do leczenia wad wzroku.

Badania

Domowe spostrzeżenia warto uzupełnić o wizytę w gabinecie lekarskim. Tam rozwiejemy wszelkie niejasności. Pierwszemu badaniu poddajemy dziecko w wieku trzech miesięcy. Ma ono wykluczyć ryzyko poważnych chorób nowotworowych albo retinopatii. Kolejne badanie należy wykonać, zanim dziecko zacznie uczęszczać do przedszkola, w wieku 2–3 lat. Dzieci obciążone genetycznie chorobami narządu wzroku poddajemy badaniom okulistycznym jeszcze wcześniej. I częściej – raz do roku przeprowadzamy kontrolę wzroku, nawet jeśli poprzednia wizyta u lekarza skończyła się pozytywnym werdyktem. Jakie wady wzroku najczęściej dotyczą dziecka?

Jaskra wrodzona, czyli woloocze

Powstanie jaskry wrodzonej wynika z postępującej neuropatii nerwu wzrokowego. Do jej rozwoju usposabia wysokie ciśnienie wewnątrzgałkowe. Zwykle jest diagnozowana po urodzeniu, bywa jednak odkrywana dopiero przed ukończeniem pierwszego roku życia.

Objawy zmętnienia i powiększenia rogówek dotyczyć mogą obojga oczu, często asymetrycznie, albo tylko jednego. Wykrycie jaskry u dziecka inicjuje podjęcie rehabilitacji wzrokowej i często operacyjne obniżenie ciśnienia wewnątrz gałki.

Astygmatyzm

Powodem tego zaburzenia, z reguły wrodzonego, jest nieprawidłowa budowa rogówki lub soczewki oka, co najczęściej wiąże się z uszkodzoną symetrią obwodową oka. Obraz widziany przez małego astygmatyka jest zamglony (zarówno obiekty znajdujące się w dali, jak i te położone blisko). W tej specyficznej niezborności światło zamiast padać bezpośrednio na okrągłą siatkówkę oka, załamuje się w różnych kierunkach, powodując zamglenie obrazu pod jednym z kątów.

Leczenie, w zależności od ułożenia osi astygmatycznych, wymaga noszenia okularów cylindrycznych lub odpowiednio skorelowanych soczewek kontaktowych.

Zez

Zez nie tylko oszpeca, ale – nieleczony – stanowi przyczynę niedowidzenia. Bezoperacyjnie można dziecku pomóc do około 10. roku życia, dlatego ważna jest szybka reakcja. Dysfunkcja ta jest związana z osłabieniem mięśni ocznych, które z kolei wypaczają kąt ustawienia względem siebie gałek ocznych. Zez jest jednak wadą stosunkowo łatwą do skorygowania u małych dzieci. Należy je zaopatrzyć w odpowiednie okulary, które dziecko powinno nosić aż do wzmocnienia mięśni ocznych i utrwalenia równoległych pozycji gałek.

Niedowidzenie z daleka i bliska

Różnowzroczność pojawia się najrzadziej. Każde z oczu w tej wadzie posiada inną moc optyczną, niezbędną do tego, aby utrzymać miarowość obojga oczu. Czasami bywa tak, że oczy zaburzone są w inny sposób: jedno jest krótkowzroczne, drugie – nadwzroczne. Często wartości te są znaczne. Gdy jedno z oczu pozostaje jednak zdrowe, chore należy uaktywnić, aby wada się nie pogłębiła. W tym celu zakleja się szkiełko zdrowego oka, zmuszając chore do wzmożonej pracy.

Nadwzroczność występuje najczęściej i oznacza ogniskowanie promieni świetlnych za siatkówką (zamiast na niej). Skutkiem tej wady jest osłabione widzenie z dala albo z bliska. Nadwzroczność leczy się za pomocą soczewek skupiających, mali pacjenci zobowiązani są nosić okulary korekcyjne lub soczewki kontaktowe. U bardzo małych dzieci, pozbawionych innych zaburzeń widzenia, często wystarczy tylko regularna kontrola okulistyczna, ponieważ nadwzroczność jest w tej grupie fizjologiczna. Samoistnie ulega zmniejszeniu wraz ze wzrostem gałki ocznej. Monitorowanie tej powszechnej wady ma na celu uniknięcie konsekwencji przy braku cofania się wady.

Krótkowzroczność jest najpóźniej objawiają się wadą w tej grupie, dotyczy dzieci uczęszczających do szkoły. Związane jest to z bardziej wytężoną pracą narządu wzroku. Światło przy tej wadzie pada przed siatkówką, powodując niedowiedzenie oddalonych przedmiotów.

Sposobem na korygowanie ostrości widzenia – zarówno z daleka, jak i z bliska – jest intensyfikowanie akomodacji, tj. zwiększania napięcia mięśni oka podczas patrzenia na punkty w różnym stopniu oddalone w przestrzeni. Może się to wiązać jednak ze zmęczeniem, bólami oczu i głowy oraz zezem.

Zapobiegajmy zamiast leczyć

Wczesna prewencja pomoże uchronić dziecięce oczy przez poważnymi zmianami. Na co trzeba zwracać uwagę?

  • Dobre oświetlenie. Duży kontrast jest niezmiernie szkodliwy dla oczu, dlatego pozostańmy głusi na prośby dziecka o oglądanie filmów w ciemnościach czy czytanie w pokoju rozświetlonym małą lampką.

  • Odstęp od monitorów – prawidłowy dystans to co najmniej trzy metry od czubka dziecięcego noska do ekranu komputera/telewizora.

  • Czas – rozsądnie ograniczamy czytanie książek i chwile spędzone przy ekranie. Nie 6–7 godzin, a 2–3 godziny na dzień.

  • Okulary ochronne – ostre słońce to przede wszystkim szkodliwe promienie ultrafioletowe, które oddziałują nie tylko na skórę, ale i wzrok.

  • Systematyczna kontrola – raz na rok wybieramy się z dzieckiem do okulisty. Pomoże to wykryć wczesne etapy schorzeń wzroku.

Tego rodzaju prewencja dotyczy nie tylko dzieci z problemami wzroku. Zdrowe dziecko, nieprzestrzegające tych prostych wskazówek, może sprowokować uszkodzenia wzroku. I po kilku latach zaniedbań być zmuszone do zaprzyjaźnienia się z okularami. Ponieważ jako dorośli doskonale wiemy, że lepiej zapobiegać niż leczyć, profilaktykę wdrażajmy za dzieci. Dzisiejsze małe poświęcenia zapobiegną większym w przyszłości.

Tekst: Marta Horbal

Podobne

O Autorze

Marta Horbal

Pasjonatka starożytności oraz literatury i malarstwa z nurtu realizmu magicznego. Oprócz wykształcenia humanistycznego, zdobyła wiedzę niezbędną do wykonywania zawodu technika farmaceuty, w efekcie czego kilka lat spędziła, pracując w ogólnodostępnych aptekach. Wolne chwile najchętniej poświęca nauce tworzenia grafiki komputerowej i pisaniu, a ostatnio – także bieganiu.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany