Zieleń, cisza i śpiew ptaków – to tylko nieliczne czynniki zachęcające nas do wiosennych czy letnich spacerów po lesie. Jednak rozważania o relaksujących chwilach na łonie natury może przerwać nam nieprzyjemna myśl o czyhających na nas groźnych pasożytach – mowa oczywiście o kleszczach. Należy sobie zatem odpowiedzieć na dwa podstawowe pytania: czy naprawdę powinniśmy się ich bać oraz w jaki sposób możemy się przed nimi chronić?

Kleszcze to pajęczaki, które sieją postrach wśród ludzi, zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Te z wyglądu niepozorne, drobne zwierzęta mogą być śmiercionośne zarówno dla człowieka, jak i zwierząt. By przeżyć, muszą się żywić krwią. Warto jednak zaznaczyć, że nie zawsze ich pasożytowanie wiąże się z chorobą u ich żywiciela. Prawdopodobnie tylko co trzeci kleszcz przenosi bakterie z rodzaju Borrelia wywołujące boreliozę. Objawem, który może świadczyć o jej wystąpieniu, jest rumień – zaczerwienienie na skórze o średnicy około 5 cm, pojawiające się około miesiąc po ugryzieniu kleszcza.

Kiedy tylko za oknem pojawia się słońce, a termometry zaczynają wskazywać coraz to wyższe temperatury, chętniej oddajemy się wypoczynkowi na świeżym powietrzu. W tym samym czasie, bo mniej więcej od maja do października, obserwuje się także największą aktywność kleszczy. Choć ich naturalnym środowiskiem są lasy liściaste i iglaste oraz tereny łąkowo-leśne, nie brakuje ich także w miejskich parkach czy przydomowych ogródkach. Warto zatem pamiętać o profilaktyce. Zwłaszcza po wędrówkach skrajem lasu zaleca się wytrzepanie ubrania, wzięcie prysznica oraz przede wszystkim – obejrzenie ciała, zwłaszcza w okolicy zgięcia kolan, pachwin czy pach. Nie należy jednak obawiać się tego, że kleszcze „spadną” na nas z drzew. Organizmy te żyją na znacznie niższych wysokościach – m.in. w roślinach runa leśnego, dlatego też szczególną ostrożność powinny zachować osoby, które wybierają się na grzybobranie lub zbieranie jagód. Warto dodać, że występujące w całej Polsce kleszcze z gatunku Ixodes ricinus „nie wypatrują” z daleka swych ofiar – nie mają oczu, a zmysł, który pozwala im wyczuć „ofiarę”, to węch.

Przed wyjściem na spacer warto też zwrócić uwagę na bezpieczeństwo naszych czworonożnych przyjaciół. Dla psów szczególnie niebezpieczna może być przenoszona przez kleszcze choroba zwana babeszjozą. Ugryzienie choćby jednego pasożyta może, niestety, skończyć się śmiercią zwierzęcia. Przed przykrymi skutkami kontaktu z kleszczem psa można ochronić, nanosząc na jego sierść odpowiedni preparat lub zaopatrując go w specjalną obrożę.

Co zrobić w przypadku, kiedy ugryzł nas kleszcz?

Przede wszystkim należy zachować spokój i nie panikować. Kleszcza, który zdążył wbić się w skórę, usuwamy za głowę jednym stanowczym ruchem – najlepiej pęsetą. Można także użyć dostępnych w aptekach specjalnych kleszczołapek lub kart do usuwania kleszczy. Najważniejsze, aby starannie wyciągnąć pasożyta – tak, by w skórze nie pozostał żaden jego fragment. Szybkość wyjęcia kleszcza ma też kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o przeniesienie boreliozy z pajęczaka na człowieka. Co ważne, niezauważone kleszcze mogą żywić się krwią żywiciela nawet kilka dni!
Natomiast na pytanie, czego NIE należy robić, trzeba odpowiedzieć – nie można smarować jakimkolwiek tłuszczem miejsca, w którym pasożytuje kleszcz. To mogłoby jedynie zwiększyć ryzyko zarażenia którąś z chorób.

W przypadku, gdy chcemy mieć pewność, czy po ugryzieniu jesteśmy całkowicie bezpieczni, możemy zwrócić się do lekarza, który skieruje nas na badanie krwi, potwierdzające lub wykluczające obecność bakterii z rodzaju Borrelia w organizmie.
Apelujemy zatem do wszystkich miłośników leśnych wędrówek, by pomyśleli zawczasu o odpowiednim stroju, a nielubiane pajęczaki nie będą stanowić przeszkody w przebywaniu na łonie natury. Rozsądne postępowanie po powrocie do domu również sprzyja zminimalizowaniu ryzyka zarażenia się groźnymi chorobami. Pamiętajmy, że kleszcze nie czekają na ludzi. Ich żywicielskie preferencje sprowadzają się raczej do małych gryzoni, ptaków czy leśnych ssaków.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany