Jak zwykliśmy mawiać, wiosną wszystko budzi się do życia. Zapominamy jednak przy tym, że i my sami jesteśmy częścią natury, więc i nasze organizmy są podatne na zmieniającą się wokół aurę.

Obudzić się do życia

Na drzewach pojawiają się pierwsze listki, tu i ówdzie widać pąki kwiatów, trawniki robią się coraz bardziej zielone… Nadeszła wiosna. Zrzucamy więc powoli, dość nieufnie, zimowe płaszcze i wełniane czapy, ciężkie buty zamieniamy na lekkie półbuty, a złaknione ciepła twarze wychylamy ku słonecznym promieniom. Zupełnie jak łodyżki kwiatów do światła.

Wiosna to dobry czas, by uporządkować nieco nasz rytm dnia, zmniejszyć ilość pracy, odpocząć, więcej spać i zadbać o siebie. Wraz z jej nadejściem przechodzimy bowiem spadek odporności oraz cierpimy na niedobór witamin i mikroelementów wynikający z ubogiej diety zimowej. Nasz organizm potrzebuje czasu, by przestawić się z funkcjonowania zimowego na letnie.

Wewnętrzne piękno

Czujemy się gorzej, a to rzutuje również na nasz wygląd. Szara cera, wypadające włosy, wysuszona skóra, kilka zbędnych kilogramów – to tylko niektóre z widocznych „pamiątek” po odchodzącej zimie i objawów naszego wewnętrznego przesilenia wiosennego. Musimy jednak pamiętać o prostej zasadzie: piękno płynie z naszego wnętrza. I nie chodzi wcale o żadne górnolotne metafory, lecz o zwyczajową prawdę: organizm musi być dobrze odżywiony, nawodniony, dotleniony, żeby móc działać prawidłowo, a to przekłada się automatycznie na nasz wygląd.

Nocna regeneracja

Jeśli zbyt mało śpimy, nie pomogą nam ani korektory pod oczy, ani kremy, ani żele. Po prostu ilość snu bezpośrednio wpływa na nasze funkcjonowanie. Jego niedobór jest nie tylko szkodliwy dla naszego wyglądu, samopoczucia, ale i zdrowia. Najlepsze więc, co możemy sobie podarować z okazji pierwszych dni wiosny, to spanie przez 8 godzin dziennie. Regeneracja ciała i ducha odbywa się właśnie nocą. Okazuje się zatem, że sen to… najdoskonalszy kosmetyk.

Zbawcza moc wody

Drugą zasadniczą kwestią dla naszego zdrowia, dobrego samopoczucia i tym samym wyglądu jest zdrowe odżywanie i picie odpowiedniej ilości płynów, zwłaszcza wody (około 2 litrów dziennie). Aby uzupełnić niedobór witamin po okresie zimowym, nie warto machinalnie sięgać po suplementy, ale po prostu zacząć jeść więcej surowych warzyw i owoców. Nawet nowalijki w niewielkich ilościach są wskazane, by urozmaicić pozimowe menu.

W zdrowym ciele

Niedotlenienie organizmu najłatwiej zredukujemy kolejnym prostym rozwiązaniem – ruchem. Nie musi to być od razu udział w triatlonie ani codziennie przebieganie maratonu. Wystarczy kilka razy w tygodniu poruszać się na świeżym powietrzu, np. spacerując, jeżdżąc na rowerze czy uprawiając jogging. Jeśli więc Wasz rower jeszcze od pierwszego śniegu nadal stoi przykurzony w piwnicy, to już najwyższa pora to zmienić. Ruch pozwoli spalić nadmiar tkanki tłuszczowej zgromadzonej w czasie zimy, oczyści organizm z toksyn i poprawi nasze samopoczucie. A to zawsze wpływa na naszą urodę.

Więcej światła

Kolejna istotna rzecz to światło – jest ono dla nas tak samo ważne jak dla innych organizmów żywych. Starajmy się więc korzystać z każdej możliwej chwili na słońcu. Niedobór światła źle wpływa m.in. na nasz układ nerwowy. Naturalne światło można również zastąpić sztucznym. W gabinetach kosmetycznych można poddać się zabiegowi fototerapii, czyli naświetlania tzw. światłem spolaryzowanym, wzmacniającym nasz układ odpornościowy, lub lampą fluorescencyjną, która poprawi nam nastrój.

Salus per aquam – zdrowie przez wodę

Jeśli zadbamy o te fundamentalne spawy, to możemy już spokojnie zacząć działać dalej. W tym celu warto skorzystać z dobrodziejstw kosmetologii i udać się np. na masaż do salonu lub spa. Korzyści z masażu są niezliczone, ale do najważniejszych z nich zalicza się aspekty stricte lecznicze, jak unormowanie rytmu serca, krążenia i ciśnienia tętniczego, a także te ogólne, jak odprężenie, zrelaksowanie i ulga dla zbolałego czasem ciała (rozbicie spiętych mięśni). Masaż też potrafi być orędziem w walce z bezsennością czy z wycieńczeniem organizmu.

Oczyszczenie

Przed masażem (relaksacyjnym lub aromaterapeutycznym) można dodatkowo poddać się zabiegowi oczyszczania ciała. Salony oferują peelingi oraz inne czynności oczyszczające, a także cały wachlarz różnorodnych zabiegów na ciało: złuszczające, drenujące, wyszczuplające, tonizujące, antycellulitowe, ujędrniające, regenerujące, nawilżające i modelujące sylwetkę. W ofercie znaleźć można nawet specjalne pakiety pozimowe – regeneracyjne, w których skład wchodzi kilka działań, tj.: sauna, peeling, masaż i zabiegi na twarz, np. peeling kawitacyjny wykorzystujący fale ultradźwiękowe.

Każda kobieta to wie, że oczyszczanie twarzy to podstawa. Dzięki temu skóra staje się gładsza, jaśniejsza, o wyrównanym kolorycie. Stanowi to bazę do kolejnych czynności pielęgnacyjnych i przygotowanie pod makijaż. Po oczyszczeniu ciała i twarzy czas na nawilżenie, czemu służą kremy (twarz) i balsamy (ciało). Na wiosnę nie zapominajmy włączyć do użycia kremów z dobroczynnymi dla naszej skóry witaminami: A, C, E i D-pantenolem, a także odpowiednimi filtrami UV.

Odnowa na głowie

Pamiętajmy równocześnie o pielęgnacji włosów, dłoni i stóp. Włosy w zimie są narażone na wiele niesprzyjających czynników, takich jak mróz, wiatr, klimatyzacja, ogrzewanie, noszenie czapek, co prowadzi do wysuszania lub przetłuszczania skóry głowy. Dlatego też wraz z nadejściem wiosny warto poddać się zabiegom regenerującym, dzięki którym włosy odzyskają formę, sprężystość i blask. Możemy to zrobić samemu w domu albo wybrać się do fryzjera, który nam doradzi, jakiego rodzaju pielęgnacji potrzebują nasze włosy: nawilżenia, kuracji odbudowującej, ujędrnienia skóry głowy czy innego zabiegu. Dobry efekt przynoszą ampułki regenerujące, które również możemy zaaplikować sobie samodzielnie lub w salonie. Odwiedzając salon fryzjerski, warto przy okazji postawić na odnowę w wyglądzie i po prostu zafundować sobie nową fryzurę. Dzięki temu nasze włosy odzyskają kondycję, a my – poczujemy się lepiej i atrakcyjniej.

Domowe spa

Nie musimy jednak od razu wydawać fortuny na odwiedziny w salonach i spa. Możemy po prostu urządzić je sobie w domu. Najłatwiej zorganizować sobie relaksującą kąpiel aromaterapeutyczną z dodatkiem soli lub olejków, np. lawendowego. W domu łatwo też można przygotować naturalne kosmetyki, korzystając z receptur naszych babć. Maseczkę do twarzy zrobić można z owoców, warzyw, miodu lub mleka, a na włosy przyda się płukanka z ziół (napar z pokrzywy, skrzypu polnego, szałwii, tymianku lub rozmarynu) albo mieszanka z jajka i piwa czy też miodu z oliwą.

Nasze dłonie i stopy szczególnie zaś potrzebują nawilżenia. Jeżeli więc nie decydujemy się na profesjonalny pedicure i manicure w salonie, zorganizujmy sobie we własnych czterech kątach odżywczą i zmiękczającą kąpiel stóp w solach mineralnych wzbogaconych mocznikiem, a potem – wykonajmy peeling i nałóżmy krem lub balsam. Na dłonie z kolei użyjmy domowego peelingu z cukru, cytryny i oliwy, a także kąpieli w parafinie (można ją kupić w kostkach w aptece). Tak oczyszczone oraz odżywione dłonie i stopy są gotowe do wykonania makijażu.

W tej kwestii modne nadal pozostają kolory naturalne, a więc paznokcie malujemy jedynie odżywką, aczkolwiek na wybiegach królują też mocne, ciemne barwy i czerwień we wszystkich możliwych odcieniach, jak również metaliczne i brokatowe wykończenie oraz manicure multicolor.

Do odważnych świat należy. Jak zatem będziemy się prezentować po przebudzeniu z zimowego snu? Tylko od wyłącznie kwestia naszej inicjatywy. Wiosenne przebudzenie więc czas zacząć, by móc powitać w pełni formy i z nieskrywanym entuzjazmem lato!

Tekst: Magda Raczek

beauty woman with eye patches and lines showing an effect of

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany