Jakie były początki firmy?

Firma DOMO funkcjonuje już od 20 lat. Jej początki łączą się z Gdańskiem, gdzie miała ona swoją pierwszą siedzibę na ul. Kościuszki. Ze względu na rozbudowę infrastruktury miejskiej, musieliśmy się przenieść. Zdecydowano, że będzie to Straszyn, ponieważ tutaj sięgają korzenie właścicieli. Początkowo firma związana była wyłącznie z płytami meblowymi. W 2003 roku zrodził się pomysł, aby poszerzyć ofertę, otwierając salon z drzwiami i podłogami. Kolejną cegiełką było wprowadzenie desek tarasowych. Co jest jednak ciekawe, to fakt, że ten nasz gdański matecznik nadal można odwiedzić. Klienci, którzy od lat nas znają, pomimo ogromnych trudności z dotarciem, przychodzą, aby przyciąć, okleić półkę czy mebel. Dla mnie to absolutny fenomen.

DOMO dziś. Jak wygląda?

Przed 2009 rokiem mieliśmy plany zupełnej reorganizacji. Na miejscu aktualnego salonu miał powstać zupełnie nowy, zdecydowanie większy obiekt, ze znacznie wzbogaconą ofertą. Chcieliśmy nawiązać współpracę z innymi firmami, które pomogłyby stworzyć coś w rodzaju centrum handlowego – zarówno dla osób z branży, jak i dla klientów indywidualnych. Niestety, nadszedł kryzys i plany stanęły w miejscu. Nie znaczy to jednak, że firma od tego czasu się nie rozwinęła. Od kilku lat funkcjonujemy w branży deweloperskiej, budujemy osiedla w okolicy. Jedne z ostatnich realizacji to osiedle na Rotmance oraz domy jednorodzinne w zabudowie grupowej Kwartet w Kleszczewku. Na tę chwilę dysponujemy punktem detalicznym w Tczewie, ale mamy w planach otworzenie kilku oddziałów. Kiedyś mieliśmy trzy: jeden w Gdyni, drugi w Toruniu i trzeci w Gdańsku. Teraz czekamy, aż znajdzie się odpowiednie dla nas miejsce, więc, póki co, nie będę zdradzać, gdzie konkretnie chcemy uderzyć.

Jak przedstawiają się aktualne trendy?

Przede wszystkim można zauważyć, że architekci czy projektanci mają teraz więcej pracy, bo rzeczywiście ich praca jest coraz bardziej doceniana. To widać w realizacjach. Klienci dają im duże pole manewru, co pozwala na ciekawe i niespotykane zestawienia. Wydaje mi się jednak, że podłogi, drzwi oraz ściany to swego rodzaju tło, dlatego też klasyczne wzory i materiały są najczęściej wykorzystywane. To meble i dodatki, będące już poza naszą branżą, nadają bardziej konkretny charakter pomieszczeniu. Nie oznacza to jednak, że architekci nie pozwalają sobie na pewne szaleństwa. W świecie podłóg drewnianych – od około roku – króluje jodła francuska. Rozwiązanie to nie należy do najtańszych i wydawać by się mogło, że nadaje się tylko do większych powierzchni, żeby nie powiedzieć: pałacowych. Okazuje się jednak, że w mniejszych mieszkaniach spisuje się równie dobrze, a efekt jest naprawdę imponujący. Czasami, mówiąc potocznie, „podłogi wchodzą na ścianę”. Coraz bardziej popularnym zabiegiem jest instalowanie drewnianej podłogi na ścianie czy nawet suficie. To bardzo ociepla pomieszczenie, dlatego też najczęściej korzysta się z tego pomysłu w sypialniach. Jeżeli zaś chodzi o drzwi, nadal w modzie są poziome, wąskie szybki. Ponadto architekci lubią kolor, przede wszystkim odcienie bieli.

Jak to wygląda w kwestii materiałów?

Jeżeli chodzi o podłogi, to widoczny jest powrót do dębu we wszystkich możliwych konfiguracjach – olejowany, lakierowany, szczotkowany czy też gładki. Bielenie w dalszym ciągu jest modne, aczkolwiek architekci skłaniają się coraz bardziej w kierunku naturalnych odcieni drewna. Klienci zdecydowanie częściej sięgają po drewno polskie; egzotyka we wnętrzach stała się nieco mniej popularna. Tym bardziej, że w tej branży możemy pochwalić się naprawdę dobrą jakością. Nasze kolekcje wygrywają w prestiżowych konkursach na świecie. Przykładowo, polski producent drewnianych podłóg warstwowych, Baltic Wood, otrzymał w zeszłym roku prestiżową nagrodę Red Dot Award. W świecie tzw. designu to prawie jak Oskar. Ciekawostką jest z pewnością rosnąca popularność podłóg winylowych, dotychczas niedocenianych przez polskich klientów. Przyznam, że ja również początkowo nie byłam do nich przekonana, ale szybko zmieniłam zdanie, dostrzegając zalety tego materiału.

Mogłaby Pani wymienić te zalety?

Oczywiście. Winyl jest zdecydowanie milszy w dotyku, nie ma też drażniącego efektu stukania. Co więcej, jest to materiał bardzo odporny na zniszczenia, przy czym nie powoduje poślizgu. Dodatkową gratką jest to, że winyl jest antystatyczny, a więc nie przyciąga kurzu. Jego niewrażliwość na wodę powoduje, że można śmiało wykorzystać ten materiał w kuchni czy w łazience. Ponieważ podłoga winylowa składa się z paneli, w dużym stopniu przypomina drewno, a różnica jest właściwie niewidoczna. Ponadto winyl jest świetnym przewodnikiem ciepła, co warto rozpatrzyć, jeżeli ktoś planuje zamontować ogrzewanie podłogowe.

W ofercie firmy są także deski tarasowe. Jakie materiały są najczęściej wybierane na taras?

Kiedyś było to głównie polskie drewno. Natomiast od wielu już lat klienci wybierają egzotykę, która w naszym klimacie nie zawsze się sprawdza. Przede wszystkim natomiast drewno egzotyczne wymaga dbałości i nieustannej konserwacji. Dla wygody wielu klientów woli deski kompozytowe, które są znacznie mniej wymagające.

Część klientów korzysta z usług architektów, jeżeli jednak pojawią się w salonie bez takiej pomocy, co cenią sobie najbardziej?

Najważniejszy jest profesjonalizm obsługi, znajomość produktu i wyłuskanie prawdziwych potrzeb klienta. Systematycznie inwestujemy również w bogatą ekspozycję. Klienci są bardzo różni, a kryteria ich poszukiwań znacznie się różnią. Jedni myślą przede wszystkim o zasobności portfela i tym się kierują, wybierając coś najładniejszego za jak najmniejsze pieniądze. Wtedy wybór pada zazwyczaj na najbardziej klasyczne modele, które możemy spotkać w niejednym magazynie czy katalogu. Inni z kolei mają jasno określony pomysł na aranżację i sprecyzowany gust, więc szukają czegoś, co by spełniło ich oczekiwania. Ta grupa pozwala sobie zazwyczaj na produkty bardziej awangardowe. Są też tacy, dla których cena nie ma najmniejszego znaczenia. Wyznacznikiem jest jakość i najwyższa klasa wykonania.

Rozmawiała Milena Rudzińska

 

Irena Narożnowska-Sudoł – dyrektor handlowy w firmie DOMO. Ukończyła studia na Politechnice Gdańskiej na kierunku Zarządzanie i Ekonomia. Obecnie doktoryzuje się na Uniwersytecie Gdańskim. Lista jej wykształcenia wzbogacona jest m.in. o takie specjalności, jak Public Relations, Zarządzanie Zasobami Ludzkimi, Komunikacja Medialna czy studia w zakresie audytów energetycznych. W firmie DOMO pracuje od 2003 roku, ale w branży działa już od 1998 roku. Pomimo wieloletniego, doświadczenia nie ukrywa, że wciąż napotyka na nowe wyzwania. Dużą wagę przywiązuje do jakości zarówno produktów, jak i usług. Dba też o dobrą atmosferę w zespole.

domo

Podobne

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany