Jako dorośli ludzie lubimy czuć pewny grunt pod nogami. Jednak naszym pierwotnym środowiskiem jest woda. To w niej początkowo czujemy się najlepiej, najpewniej i najbezpieczniej. Przychodząc na świat, człowiek radykalnie zmienia swoje otoczenie. Poród w wodzie minimalizuje skutki tej zasadniczej przemiany, jednej z najważniejszych w życiu.

Wbrew pozorom, porody w wodzie nie są nowym trendem. Istnieją doniesienia medyczne, że próbowano już tej formy rodzenia nawet kilkaset lat temu, choć nie została ona spopularyzowana. To już domena naszych czasów. Porody w wodzie zaczęto popularyzować w Polsce na przełomie XX i XXI wieku. Nie oznacza to, że wcześniej nie znano tej metody. Na przeszkodzie w jej stosowaniu często stawały prozaiczne względy – finansowe i organizacyjne. Obecnie coraz więcej ośrodków, również tych w niewielkich miastach, oferuje możliwość rodzenia w wodzie. Czy warto z niej skorzystać?

Wiele kobiet już na etapie wczesnej ciąży niemal instynktownie dąży do kontaktu z wodą. Być może jest to intuicja – w każdym razie warto jej słuchać, wykazano bowiem, że akcja porodowa w wodzie jest krótsza, mniej uciążliwa i przynosi wyraźną ulgę przyszłym mamom. Same skurcze stają się mniej bolesne i łatwiej można uzyskać stan odprężenia. Niektóre dzieci rodzą się już po kilku skurczach partych.

Wiadomo, że poród jest ogromnym wysiłkiem nie tylko dla matki, ale i dziecka. Jemu również służy środowisko wody. Przed narodzinami każdy człowiek przebywa w otoczeniu wód płodowych, zatem sam akt narodzin oznacza początek egzystencji w nowym, nieznanym wcześniej środowisku. Przyjście na świat w wodzie znacząco minimalizuje stres u dziecka. Jest ono znacznie spokojniejsze i mniej płaczliwe. Woda łagodzi też oddziaływanie różnych bodźców zewnętrznych.

Forma porodu w wodzie zależy przede wszystkim od woli samej rodzącej. Zasadniczo, o ile nie ma przeciwwskazań medycznych, można skorzystać z zanurzenia nieco wcześniej lub wybrać jedynie fazę skurczów. Każda kobieta musi samodzielnie ocenić, które rozwiązanie będzie dla niej najbardziej komfortowe. Gdy rozwarcie szyjki macicy ma szerokość 4–5 cm, jest to sygnał, że można wejść do wanny. Czasami sam moment zanurzenia może powstrzymać akcję porodową – wówczas należy opuścić wannę. Woda działa jak środek przeciwbólowy, dlatego wiele kobiet decyduje się na całkowity poród w wodzie. Jest to również korzystne rozwiązanie dla dziecka.

Tak jak w przypadku każdego porodu, również kobieta rodząca w wannie może liczyć na odpowiednią opiekę. Ważny jest zarówno stopień zanurzenia (50–60 cm), temperatura wody w wannie (zbliżona do temperatury ciała, czyli 36–37 st. C), jak i temperatura otoczenia (optymalnie ok. 25–26 st. C). Spód wanny jest wyłożony odpowiednią matą (antybakteryjną). Ze względów higienicznych woda w wannie musi być regularnie wymieniana w trakcie porodu.

Czy każda kobieta może skorzystać z możliwości rodzenia w wodzie? Jeśli lekarz prowadzący ciążę stwierdzi, że nie istnieją ku temu przeciwwskazania, to nie ma większych przeszkód. Na takie rozwiązanie nie mogą się zdecydować przyszłe mamy, które w ciąży borykają się z nadciśnieniem tętniczym (lub niedociśnieniem), cukrzycą ciążową, chorobami układu sercowo-naczyniowego czy schorzeniami dermatologicznymi. Przeciwwskazaniami są również krwawienie z dróg rodnych, stany zapalne, infekcje, ciężkie postacie niedokrwistości i łożysko przodujące. W przypadku ciąży podwyższonego ryzyka, w której przewiduje się możliwość rozwiązania poprzez cesarskie cięcie, także nie przeprowadza się porodu w wodzie. Przykładem może być nieprawidłowa pozycja płodu lub zagrożenie jego martwicą albo ciężkimi wadami wrodzonymi.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany