Przystojni, pachnący… la czy inną costą… Ochoczo rozdający uśmiechy, w doskonale skrojonych garniturach typu slim od Armaniego, w przykrótkich spodniach opinających łydkę, odważnych mokasynach i uwaga… bez skarpet! Przechadzają się głównymi ulicami miasta, przy których palmy dotykają nieba… No, kto? Włosi oczywiście… Wycięci z kadrów „ Ojca Chrzestnego” Sycylijczycy.

Jakież ma znaczenie, które reprezentują logo… I jaki biznes noszą w sercu i portfelu. Gdy przychodzi piątek, ważne jest, by poluzować krawat. Znawczyni włoskiej kuchni, Sofia Loren, mawiała: „znam przepis na prawdziwą kobietę”, a ja powiem, że znam przepis na prawdziwy city break.

Sycylijczycy kochają słońce, kochają jeść, pić wino, śpiewać, tańczyć… Czerpać z życia pełnymi garściami w dzień i w nocy. Palermo jest stolicą wyspy, miastem portowym, wielokulturowym… Nie kocha się go od pierwszego wejrzenia – poznaje się je powoli, odkrywa wszystkimi zmysłami.

Piątkowy wieczór polecam spędzić na niezwykłej ulicy La Vucciria, w miejscu, które po zmroku zmienia swoje oblicze. Za dnia jest to pchli targ, gdzie można kupić staroć, który będzie cieszył oko, model starej, poczciwej Vespy czy książkę z pożółkłymi kartami. Wieczorem – underground, mnóstwo barwnych murali, świateł rozpraszających się w dymie grillowanych jelit baranich i śledziony, którą nadziewa się włoskie pieczywo. Fantastyczne miejsce. Gdy o poranku obudzi nas głowa ciężka jak butelka dobrego wina, najlepiej wybrać się na plażę do Mondello. To uroczy, maleńki kurort wciśnięty między dwa płaskowyże, oblany turkusowymi wodami Morza Śródziemnego. Promenada, niewielki port rybacki, mnóstwo kafejek, w których można napić się prawdziwej włoskiej caffe solo i zjeść typowe dla Sycylii dania rybne.

W centrum miasta, w dzielnicy portowej, gdzie o architekturze można powiedzieć tylko jedno, że jest przypadkowa, gdzie nie ma wolnych miejsc na kolejny artystyczny mural, schowana jest pracowania teatralnych lalek. Obok kameralny teatr, w którym grupa przyjaciół realizuje swoje lalkarskie pasje. Opera Dei Pupi powstała w 2001 roku, a siedem lat późnej została wpisana na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO.

Palermo to miasto smaków, zapachów, klaksonów, pewnego rodzaju chaosu, którego brakuje najbardziej, za którym najbardziej się tęskni. Na Targu Ballaro od rana słychać przekrzykiwania sprzedawców. Ma tam miejsce swoista licytacja świeżych tuńczyków.

 

 


Witold Gulcz

w.gulcz@itakagdansk.pl
„Życie bez podróży jest jak potrawa bez soli” – mawiała Elżbieta Dzikowska. Powyższy cytat obrazuje moją pasję podróżowania, której w pełni jestem oddany od 13 lat. Jestem właścicielem czterech Salonów Firmowych Biura Podróży Itaka, spośród których dwa znajdują się w Gdańsku (w dzielnicy Szadółki oraz w CH Auchan przy ul. Szczęśliwej), a kolejne w Rumi (CH Auchan Port Rumia) i w Poznaniu (CH Plaza). Od 2006 roku wspólnie z współpracownikami prowadzę portal turystyczny Cititravel.pl, a od listopada 2014 roku dzielę się swoją podróżniczą pasją na profilu „Podróże i MY” na Facebooku

Podobne

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany