Co ma wspólnego odwlekanie w czasie zaplanowanej aktywności intelektualnej w niedzielę i sprzeciwianie się dziecka wykonaniu polecenia rodziców? Mianownikiem obu zachowań jest opór, który może przybierać formę biernego lub czynnego. Jaki jest sposób na uparciucha? Jak zrozumieć opór dziecka osadzony w perspektywie rodzicielskiej?

RODZAJE OPORU

Przystępując do pisania tego właśnie artykułu, poczułam jak piętrzą się we mnie potrzeby. Wraz z włączeniem komputera odczułam bezkompromisową chęć wypicia kawy. Gdy już zaspokoiłam to pragnienie, zrodziła się we mnie potrzeba wyrównania poziomu węglowodanów. Idąc po swój ulubiony grzeszny batonik, dostrzegłam zakrzywioną firankę, delikatnie opadającą na nieco przykurzony parapet. No tak, teraz muszę niezwłocznie posprzątać. To nic, że dzisiaj jest niedziela przeznaczona na twórczą aktywność w ramach pisania artykułu. Co gorsza, to nic, że dzisiaj jest tak zwany deadline. No właśnie, czy to opór? Czy te wszystkie tak dobrze nam znane zachowania nie mają czasem na celu uniknięcia aktywności intelektualnej i spędzenia niedzieli na oglądaniu ulubionego serialu, a nawet kilku jego odcinków. Tak, proszę Państwa, przedstawiam Wam opór! Biorąc pod uwagę, że z zawodu oraz pasji jestem terapeutką, jak zwykle pozwolę sobie zająć się oporem występującym u dzieci, analizując morfologię uparciucha.

Burza, huragan, sztorm – tak na podstawie analogi zobrazowałabym opór czynny. Tu nasze dziecko, starając się uniknąć wykonania polecenia, okazuje swój sprzeciw za pomocą krzyku, płaczu, kopania krzesła, gryzienia kochającej matczynej ręki. Mówi też straszne rzeczy; o nie, nie jest wulgarne! Gdy staramy się dziecko werbalnie uspokoić, huragan wzmaga na sile. Nigdy nie mówimy do dziecka, gdy trwa ono w silnych emocjach. O dziwo, dla nas terapeutów, tenże żywioł oporu czynnego jest zdecydowanie łatwiejszą formą do pracy.

Opór bierny porównałabym do niepokojącej ciszy, irracjonalnego przeczucia, że zaraz wydarzy się coś złego; do wysokiego napięcia połączonego z dużą obawą. Tu nasze dziecko nie wypowie ani słowa, nie spojrzy nam gniewnie w oczy, nawet się nie poruszy. Obdarzy nas milczeniem, z którym nie wiemy co zrobić. Tak samo jak w oporze czynnym, jego cel to uniknięcie awersyjnego bodźca, którym może być wydane polecenie, zainicjowanie kontaktu, grzeczna prośba. Nasza pociecha chowa się pod ławkę, odwraca wzrok, starając się zniknąć, niemo odmawia wykonania polecenia; o nie, nie popada w całkowitą pasywność! Dziecko z jakiegoś powodu sprzeciwia się, nie chce z nami współpracować, chce spokoju, mamy po prostu się od niego odczepić.

BUNT W FAZIE ROZWOJU

Zastanówmy się w jakich momentach my również chcemy zniknąć, bądź mamy ochotę krzyczeć tak długo, aż osoba, która czegoś od nas wymaga, postanowi nie wytrzymać i dać nam spokój?

Gdy nie czujemy się pewnie, gdy wydaje nam się, że nie potrafimy czegoś zrobić, gdy dane zadanie w naszym odczuciu jest za trudne, gdy już wielokrotnie próbowaliśmy i nam się nie udało, gdy mamy współpracować z osobą, której z wielu przyczyn nie lubimy, gdy ktoś przekracza nasze granice, gdy czujemy się oceniani, gdy przy wykonaniu trudnego zadania nie mamy znikąd pomocy – nie podejmujemy się działania z obawy przed porażką.

Czy dość często zdarza się Państwu spóźniać do pracy albo nie wykonać zadania pomimo dużej świadomości upływającego terminu? A może nieświadomie zapominacie o szeregu zobowiązań? Gdy napotkacie surowe spojrzenie przełożonego ton głosu się zmienia, troszkę kłamiemy, narzekamy na zbyt dużą ilość obowiązków, a na końcu z lękiem milkniemy, dąsając się na cały świat, a przede wszystkim na siebie, i odchodzimy do swojego biurka. To są modelowe przejawy oporu, począwszy od czynnego na biernym kończąc.

Teraz postarajmy się przełożyć to na świat dziecka. Pamiętacie okres, kiedy Wasza pociecha miała dwa lata? Ten rozwojowy bunt zaprowadził nasze dziecko do niezależności. Poprzez „Nie patś na Stasia”, „Stasio sam”, „Nie cześ Stasia” nasze dziecko budowało swoją autonomię. Gdy jest nieco większe, będzie częściej angażowało się w opór czynny. Około czwartego, szóstego roku życia nauczy się skuteczności oporu biernego.

SPOSÓB NA UPARCIUCHA

Co z tym oporem robić? Przepracować – ale jak? Najważniejsze jest, aby nasze dziecko nie nauczyło się, że oporem może uniknąć każdej stresującej sytuacji, a także nieprzyjemnej konsekwencji. Jeśli dziecko czynnym oporem przyjmuje naszą odmowę, nie możemy po dwudziestu minutach jego płaczu i krzyku zgodzić się, bo wzmocnimy/nagrodzimy jego opór. Kilkulatek nauczy się, że wystarczy przez jakiś czas płakać bądź nie odzywać się, aby dostać nagrodę lub uniknąć wizyty u znienawidzonej cioci. Nasze dziecko modeluje większość naszych zachowań. Zastanówmy się więc, jak my reagujemy w podobnej sytuacji: czy milkniemy, dąsamy się, obrażamy, izolujemy się, krzyczymy, okazujemy znużenie, ignorujemy prośby partnera.

Głównym zadaniem pracy terapeutycznej jest „zajęcie” się oporem oraz zastąpienie go bardziej aprobowanymi formami zachowania. W praktyce wygląda to tak: jeśli wystąpił opór, należy go spokojnie przetrwać, to znaczy poczekać, aż dziecko będzie spokojne. Konsekwentnie wydajemy przy tym dziecku polecenia obserwując jego reakcje, gdy zaczyna współpracować (kiedyś taka chwila nadejdzie). Nagradzamy je społecznie (uśmiech, pochwała) i wracamy do sytuacji, w której wystąpił opór. Pamiętajmy też o stosownych podpowiedziach, umożliwiających dziecku wykonanie zadania. Starajmy się zastępować opór prośbą o pomoc, zadaniem pytania, wyrażaniem emocji, proponowaniem rozwiązania. Powinno brzmieć to mniej więcej tak: „teraz jestem zmęczony, proszę o dziesięciominutową przerwę.” Tak wyglądałby nasz absolutny sukces w pracy z oporem. Z moich doświadczeń wynika, że przy dużej konsekwencji ze strony dorosłego zdarza się to często.

CIEKAWOSTKI:

Już półtoraroczne dziecko jest zdolne do oporu i często wykorzystuje tę umiejętność.

Surowość, pobłażliwość i niekonsekwencja rodziców wobec dziecka są naturalnymi czynnikami wzmacniającymi opór.

Nieprzepracowany opór i częste wybuchy złości u dziecka mogą prowadzić do rozwinięcia się osobowości bierno-agresywnej.

Potrzeba budowania związków jest tak samo wbudowana w naszą naturę, jak zdolność do sprzeciwiania się.

Mahatma Gandhi zachęcał swoich rodaków do oporu biernego, co było sposobem przeciwstawienia się brytyjskim władzom kolonialnym w Indiach.

W Polsce opór bierny był wykorzystywany w latach 80. XX wieku przez Ruch Wolność i Pokój.

Greenpeace wykorzystuje opór bierny jako działanie w obronie zwierząt.

O Autorze

Iwona Woźniewska

Pasjonatka zaburzeń zachowania i rozwoju oraz krytyk systemu wsparcia rodziny. Założycielka Stowarzyszenia 180 stopni. Działa w wielu przestrzeniach społecznych – od ulicy, placówki, szkoły do galerii sztuki, muzeum, teatru. Doświadczona trenerka, falicytatorka współpracująca z wieloma organizacjami i instytucjami. Prywatnie stara się nieco zwolnić tempo i cieszyć się teraźniejszością. Oficjalnie – pedagog, analityk zachowania, animator kultury i street worker. Kieruje się dewizą „wiem, że nic nie wiem, ale każdego dnia wiem więcej”.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany