W doborze lektur dla małych czytelników najważniejsza jest różnorodność. Dzięki niej dzieci odkryją wielość gatunków, bogactwo stylów, wielopostaciowość literatury i niezliczone jej oblicza.

1. Billy – seria

Birgitta Stenberg, ilustracje: Mati Lepp, Wydawnictwo EneDueRabe

Na tę szwedzką serię składają się: „Billy i gwizdek”, „Billy i potwór”, „Billy jest zły”, „Billy i tajemniczy kot” oraz „Billy w szkole”. Bohaterem jest pocieszny chłopczyk, w śmiesznym żółtym bereciku w czarne grochy. Ale to nie tylko wygląd go wyróżnia. Billy to typ indywidualisty, co na pewno spodoba się wielu dzieciom. Nie jest typem grzecznego, posłusznego chłopca, lecz nie jest też łobuzem. To typ bohatera nieidealnego, ale bardzo ludzkiego, chciałoby się powiedzieć – normalnego. Dlatego mali czytelnicy tak bardzo go polubią. Książki Stenberg wyróżnia nie tylko takie ukazanie bohatera, ale i sposób ujęcia świata; nie jest to rzeczywistość wyidealizowana, przerysowana czy piękna, wręcz przeciwnie – bardzo ludzka, naturalna i wielobarwna, tak samo jak emocje bohaterów. Tutaj nikt nie udaje kogoś, kim nie jest, a problemy pojawiające się w książkach są powszechnie znane wszystkim dzieciom i rodzicom (złość, choroba, zemsta, poszukiwanie remedium na nudę, strach itp.). A do tego prosta, ale zadziorna kreska Leppa i lekko wyblakła kolorystyka, które nadają całości lekki ton.

2. „Całus na dobranoc” i „Czy źle się czujesz Sam?”

Amy Hest, ilustracje: Anita Jeram, Wydawnictwo Egmont

Misie to chyba najbardziej wdzięczne zwierzątka-bohaterowie dziecięcych książeczek i bajek. Ale też ulubieńcy maluchów. Nic dziwnego, że misiowy świat Kubusiów, Uszatków, Colargoli, Gumisiów i innych przytulaków wciąż się powiększa. Sam to imię kolejnego misia w tym kalejdoskopie. Jednak nie jest to typowy miś, jakich wiele. Sam wydaje się bowiem nie tyle kolejnym pluszakiem, co raczej ideą misia – jest ślicznym, małym niedźwiadkiem z puszystym futerkiem, którego chciałoby się mieć, przytulać i… jeszcze raz przytulać. Samowi towarzyszy mama, która też ukazana jest idealistycznie – jako opiekuńcza, troskliwa, kochająca. W obu książkach dominują ciepłe, mocno nasycone barwy. Obrazki są wykonane farbami – to wręcz kompozycje malarskie, tkliwe i urzekające.

3. „Charlie i Lola”

Lauren Child, Wydawnictwo Media Rodzina

Warta polecenia jest cała seria o Charliem i Loli – zarówno w postaci książeczek, jak i oryginału, czyli serialu animowanego dla dzieci, powstałego w BBC w 2005 roku i emitowanego na kanale CBeebies. Cykl ten wyróżnia bardzo ciekawa technika graficzna – to typ kolażu. Ilustracje częściowo są rysowane, po części tworzone z wycinanek, a częściowo z fragmentów różnych tworzyw (papier, tkaniny) i nakładane na siebie warstwami. Daje to bardzo oryginalny efekt wielowymiarowości i bajkowości – pewnego odrealnienia, jakbyśmy nagle znaleźli się w świecie narysowanym przez dziecko.

4. „Misiowa piosenka”

Benjamin Chaud, Wydawnictwo Dwie Siostry

Czy wiedzieliście, że na dachu paryskiej opery stoi pasieka? Dla wielbicieli złotego przysmaku pszczoły w mieście to żadna nowina, lecz dla tych mniej zorientowanych cała koncepcja tej książki może być zaskakująca. To właśnie paryskie pszczoły zainspirowały Benjamina Chauda do tej misiowej (a jakże!), rodzinnej historii, w której pierwsze skrzypce grają misie – synek i jego tata (jak to u Chauda). Autor ten często obok bohaterów dziecięcych (zwykle chłopców) stawia rodzica płci męskiej, tak było np. w „Yeti” czy „Duch z butelki”. Jego ilustracje, pełne szczegółów, są świetną okazją do trenowania spostrzegawczości (szukanie małego misia i pszczoły, którą goni, to przednia zabawa).

5. „Mój dzień z babcią i dziadkiem”

Dorothea Cuppers, Wydawnictwo Debit

Dla każdego malucha chwile spędzane z dziadkami to czas szczególny. Książka ta warta jest polecenia już młodszym dzieciom, bo oswaja tak ważne tematy, jak rozstanie z mamą czy atrakcje dnia codziennego (np. przygotowanie posiłku, wyjście na plac zabaw), ale i te niecodzienne – odwiedziny u babci i dziadka oraz wyjątkowe zabawy z nimi w ich domu. Graficznie pozycja ta może nie jest szczególnie wysmakowana, jednak w bardzo realistyczny i po prostu ładny sposób ukazuje rzeczywistość dokoła dziecka. Główną atrakcją książki są „okienka” – otwierane klapki na każdej stronie, pod którymi chowają się różne dodatkowe obrazki i informacje.

6. „Muki”

Marc Boutavant, Wydawnictwo Wytwórnia

Kolejny miś do kolekcji. Muki to miś, który wyrusza w podróż dookoła świata. Razem z nim poznajemy: Laponię, Grecję, Burkina Faso, Madagaskar, Indie, Chiny, Australię, Japonię, Peru i Stany Zjednoczone (a właściwie Nowy Jork), a także lokalne obyczaje tych miejsc oraz inne… misie (tj. pandy w Chinach czy koala w Australii). Na planszach dzieje się naprawdę bardzo dużo; tekst stanowi jedynie uzupełnienie obrazu. Na podstawie książki powstał również serial animowany dla dzieci – co prawda, w wytwórni Disneya, ale nawet jej przeciwnikom Muki przypadnie do gustu.

7. „Pelerynek i pogoda pod psem”

Wouter van Reek, Wydawnictwo Hokus Pokus

Pelerynek to podobno ptak, ale można robić zakłady o to, jaki gatunek zwierzęcia reprezentuje ten tyczkowaty bohater. Towarzyszy mu pies, Lupuś, i akurat co do tego, że to piesek, nie ma wątpliwości. Razem tworzą niezwykłą parę. Książka jest niesamowita – nie tylko ze względu na opowiadaną historię (nade wszystko o przyjaźni), ale i od strony graficznej. Obrazki są różnie kadrowane: od panoramicznych (np. niezwykły, złowrogi, ciemny las aż po horyzont), przez komiksowe, wycięte z kontekstu, aż po detale i zbliżenia. Dzieło van Reeka jest bardzo filmowe. Dodatkowym, niebanalnym detalem są jakby odbite z pieczątek niczym hieroglify obrazki ukazujące myśli i emocje bohaterów.

8. „Pieniek otwiera muzeum”

Åshild Kanstad Johnsen, Wydawnictwo Dwie Siostry

Jeśli Wasze dziecko z każdego spaceru wraca z pełnymi kieszeniami skarbów, to ta książka jest właśnie dla was. Pieniek to taki abstrakcyjny bohater – nie jest to ani zwierzak, ani człowieczek, tylko pień drzewa. Lubi on spacery po lesie ze swoim przyjacielem Świerkiem i zbiera podczas nich wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Historia napisana jest prostym językiem, a ilustracje są ciepłe, stylizowane na dziecięce, utrzymane w „drzewnych” barwach: brązach, zieleniach, szarościach. Książka w niekonwencjonalny sposób przybliża dziecku charakter pracy w muzeum i samą jego ideę.

9. Pomelo – seria

Ramona Bădescu, ilustracje: Benjamin Chaud, Wydawnictwo Zakamarki

Słonie to chyba drugie po misiach ulubione zwierzaki dzieci. Bodaj najbardziej znanym wśród najmłodszych słoniem jest słoń w kolorowa kratkę, Elmer, więc o nim nie trzeba pisać. Pomelo to jednak słoń niezwykły. Żyje pod dmuchawcem, zatem jest nieco mniejszy niż typowe słonie, ma długą (zbyt długą) trąbę, jest różowy, a w dodatku przyjaźni się z żółwiem, żabą i pająkiem. Seria składa się z tytułów tj.: „Pomelo i przeciwieństwa”, „Pomelo ma się dobrze pod swoim dmuchawcem”, „Pomelo jest zakochany”, „Pomelo śni”, „Pomelo się zastanawia”, „Pomelo i kolory”, „Pomelo wyrusza za mur ogrodu”, „Pomelo i kształty”. Wszystkie części w nieszablonowy sposób odnoszą się do tytułowej tematyki. Niektóre historyjki są wzruszające, inne – śmieszne, jeszcze inne – zaskakujące, zwariowane albo smutne, ale każda jest na swój sposób oryginalna. Pomelo to słoń, który skradnie serce Waszych dzieci. I Wasze też.

10. „Słoniątko”

Adam Jaromir, ilustracje: Gabriela Cichowska, Wydawnictwo Muchomor

Kolejny słoń do kolekcji. Słoniątko jednak jest zupełnie inne, niepozorne – to mały, biały słonik, zagubiony i poszukujący swojego miejsca w świecie. Książka w dużym kwadratowym formacie jest jakby przeciwwagą dla malutkiego bohatera, co dodaje całości uroku. Ilustracje są połączeniem rysunków i kolaży utrzymanych w tonacjach szaro-brązowych, nieco stylizowanych. Książka otrzymała wyróżnienie jury Bologna Ragazzi Award Opera Prima (debiut) oraz Biały Kruk 2011 Internationale Jugendbibliothek. To faktycznie „biały kruk” wśród książek dla dzieci. Warto mieć lub choćby przeczytać.

Tekst: Magda Raczek

Podobne

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany