Czy można przekroczyć granice umysłu? Usunąć z mózgu wspomnienia? I co sprawi, że staniemy się bardziej twórczy? Rozmawiamy z profesorem Tonym Buzanem, jednym z największych światowych autorytetów z dziedziny mózgu i technik uczenia się.

Howard Berg, czytając w szalonym tempie 25 tys. słów na minutę, trafił w 1990 roku do „Księgi Guinnessa”. Zastanawiam się, czy czytając tak szybko, można czytać ze zrozumieniem, ale też czerpać z tego radość?

Kiedy byłem w szkole, czytałem bardzo wolno i bardzo byłem z tego powodu niezadowolony. Nauczyłem się więc czytać szybciej. Ale zauważyłem, że kiedy rzeczywiście zwiększyłem tempo swojego czytania, zrozumienie treści najpierw się obniżyło, a później podwyższyło się. Powodem tego jest to [profesor zaczyna mówić bardzo wolno – red.], że gdy mówię do Ciebie bardzo wolno, mózg umiera, wyłącza się.
A kiedy mówię do Ciebie [profesor zaczyna mówić bardzo szybko – red.] o moich metodach szybkiego czytania i ich zaletach oraz o mapach myśli…

Za szybko…

Nie, to wcale nie jest za szybko. Mózg potrafi bez utraty zrozumienia przyjąć tysiące słów na minutę, dlatego jeśli myślimy, że czytając książki, musimy to robić wolno, to nie tędy droga, a nawet powiem więcej – to zła droga.

Ale co ze zrozumieniem i czerpaniem radości z czytania?

Bardzo wielu ludzi czyta tysiące słów na minutę i myśli, że robi to zbyt wolno. Kiedy ja czytam książkę, np. powieść, i czytam ją szybko, widzę film. Myślę, że dobrą metaforą będzie porównanie książki do oceanu. Czytając, prześlizgujesz się, pływasz pomiędzy falami. W oceanie, takim jak Atlantyk czy Pacyfik, mamy fale, które są ogromne na kilkaset mil. Możesz więc czytać wolno i czerpać przyjemność z brzmienia dźwięków albo czytać szybko i podziwiać ekspansję oceanu. Oczywiście możesz robić i to, i to. To twój czas i twoja przyjemność z czytania.

W Polsce popularny jest program „The Brain. Genialny umysł”. Jak Pan myśli, czy byłby w stanie nauczyć każdego opanowania pewnych technik? Czy trzeba mieć ku temu pewne predyspozycje? A może w każdym z nas drzemie geniusz?

Umysł każdego z nas ma niezwykłą intensywność i inteligencję – właśnie dlatego powinien być trenowany. Można go porównać do ogrodu z kwiatami, jeśli go nie podlewasz, nic nie urośnie. Podobnie jest z ludzkim umysłem. W każdym dziecku drzemie geniusz. Tylko jak rozwinąć jego potencjał? Niektóre rozwiązania są na wyciągnięcie ręki, jak choćby uczenie się języków obcych, których nauka zwiększa możliwości naszego mózgu. A gdy dziecko mówi dwoma czy trzema językami – to bardzo otwiera jego umysł. Z badań wynika, że mając całkiem normalny umysł, można się nauczyć 10 języków obcych.

Czy na pewno? Ja się teraz uczę dwóch języków obcych, a po angielsku wciąż nie mówię tak dobrze, jak bym chciała…

Kiedy rozmawiam z ludźmi na całym świecie, którzy nie pochodzą z Anglii, zawsze mnie przepraszają za swój angielski. A ja przecież uczę tego języka, napisałem ponad 82 książki po angielsku, jestem wykładowcą i po prostu go kocham. Gdy rozmawiam z ludźmi z Polski, z Niemiec czy z Japonii, 99% moich rozmówców przeprasza za swój angielski, a ja wtedy odpowiadam, że wręcz przeciwnie, że jest bardzo dobry, i wtedy ktoś się ze mną przekomarza i dalej brnie w przepraszanie. I ja wtedy mam dwie refleksje – albo ktoś myśli, że jestem idiotą, ponieważ nie potrafię ocenić, czy ktoś mówi dobrze czy źle, albo ktoś chce, żebym myślał, że ktoś jest okropnym studentem, bo nie potrafi się nauczyć mówić składnie w języku obcym i skazuje od razu naszą rozmowę na porażkę. Wszystko to brzmi dla mnie tragicznie.

Dlatego kiedy mówię do ciebie, że mówisz dobrze po angielsku, a ty w to wątpisz, to wolałbym, żebyś powiedziała: „Tony, kocham angielski, nauczyłam się trzy tysiące słów i staram się być coraz lepsza i lepsza, po to, aby móc skomunikować się z innymi ludzi. Uczę się dziennie pięciu nowych słów, sprawia mi to dużą przyjemność i cieszę się, że mogę z tobą porozmawiać i pokazać, jak jestem dobra”.

Czyli problem tkwi w nastawieniu?

Tak. Ale też w edukacji. Dzieci bardzo szybko nabierają przeświadczenia, że nie są w czymś dobre. I to, niestety, pokutuje przez całe życie.

Czy można przekroczyć granice umysłu?

Tak, niemal w każdym stopniu.
Badania naukowe pokazują jednak, że przeciętny umysł może zapamiętać siedem rzeczy. Wynika z nich, że jeśli teraz podam ci siedem liczb, to z pewnością je zapamiętasz.

[Profesor podaje mi liczby, które powtarzam. Potem prosi mnie o powtórzenie 20 liczb. Z wykonaniem tego ćwiczenia, niestety, mam problem.]

To, że nie mogłaś zapamiętać tych liczb, nie powinno cię martwić, ponieważ badania pokazują, że nikt nie jest w stanie zapamiętać więcej niż 20 liczb, ponieważ 10 stanowi dla większości osób już za wiele.
W Międzynarodowych Mistrzostwach Pamięci organizowanych przez Google pewien młody człowiek postawił sobie za cel, żeby przekroczyć granice umysłu i postanowił zapamiętać 2 tysiące liczb. Jemu się udało, ale testy pokazują, że nie jest to możliwe, żeby można było zapamiętać tysiąc liczb w taki sposób, aby mieć pewność, że są dobre i żeby móc z nich później korzystać.

Chce Pan powiedzieć, że normą jest to, iż nasz umysł ma granice?

Jest to normalne, ale nie naturalne. Uważam, że powinniśmy rozwijać nasz umysł. Z żalem stwierdzam, że nasze dzieci są trenowane, aby być normalnymi ludźmi – normalnymi, czyli nieinteligentnymi. Kiedy sam byłem studentem, byłem poddawany takiemu treningowi. I dopiero po 10 latach pomyślałem, że nie mogę być aż tak głupi i zacząłem szukać różnych technik. Zacząłem biec, mimo że miałem ciężkie buty.

Co Pan myśli o Neuralink – nowej metodzie, która pozwala zmieniać czy nawet usuwać wspomnienia z naszego mózgu, edytować go jak software?

Myślę, że to jest zbyt proste. Możemy usuwać wspomnienia z naszego mózgu, dobrym przykładem są alkoholicy, których mózgi ulegają destrukcji pod wpływem alkoholu, który niszczy szare komórki. Można więc powiedzieć, że mózg jest edytowalny.
Założenie, że można usunąć złe wspomnienia z naszego mózgu, jest dla mnie złym pomysłem. Próba przekonania ludzi, że są cyfrowymi monstrami, jest dla mnie przykładem chybionej nauki. Bo oczywiście można powiedzieć, że jeśli masz trudne przeżycia, to spróbuj o nich zapomnieć. I co wtedy powie ci twój mózg? Odpowie, że pewnie żartujesz. Bo to jest moje wspomnienie. No dobrze, ale wyobraźmy sobie sytuację, że rzeczywiście usuwamy to wspomnienie z naszego mózgu, idziemy spać i budzą nasz koszmary.

Gdy przeżywasz trudną sytuację, straciłeś rodzinę lub cierpisz na jakąś chorobę, jeśli będziesz starał się o tym zapomnieć, przestaniesz egzystować. Twoje życie jest twoim życiem. Najmądrzejsi ludzie na świecie mówią, że pamięć o tym i spotykanie ludzi, których dotknęła właśnie tragedia, nadaje sens twojemu życiu. Możesz spotkać się z kimś, kto właśnie cierpi i powiedzieć: „Zobacz, wiem, że jest ci ciężko, że straciłeś swoich bliskich, że uległeś ciężkiemu wypadkowi – ja również przez to przeszedłem – ale żyję. I kiedy byłem tak blisko, aby to wszystko stracić, uświadomiłem sobie, jak wartościowe jest życie i jak wiele mogę pomóc innym ludziom”.

Nie korzystajcie zatem z modnych, najnowszych metod edytowania mózgu. Nie róbcie tego. Nasze wspomnienia i nawet trudne doświadczenia określają nas – decydują o tym, jacy jesteśmy.

Uczniowie nie chcą się uczyć, mówiąc, że wszystko jest w internecie. Jak przekonać młodych ludzi do nauki?

Kiedy masz otwarty umysł, masz tendencję do pamiętania wszystkiego. Gdy uczyłem się w szkole, nienawidziłem chemii, fizyki i historii, ponieważ nie mogłem nauczyć się dat, wzorów i różnych reakcji. Pewnie przeszkodą było to, że nie wiedziałem, jak to zrobić, jak nauczyć się tego na pamięć. A potem zacząłem sobie uświadamiać, że byłem uczony jak nie pamiętać. Notowanie jednym kolorem nie pomaga przecież w zapamiętywaniu.

Wtedy zdałem sobie sprawę, że zapamiętam to wszystko, kiedy użyję wyobraźni, kiedy zacznę trenować mój mózg, tak jakby miał mięśnie. Mój mózg stanie się bardziej kreatywny, a ja z łatwością zapamiętam więcej rzeczy.

Ale młodzi ludzie nie myślą o tym. Jak można ich nakłonić do zmiany nastawienia?

Trzeba ich nauczyć, jak to robić, ponieważ nauczanie to piękna gra. Dzieci spędzają większość swojego czasu, śniąc na jawie, pozostając w swoich myślach. I kiedy widzimy, że dziecko jest w swoim świecie, często zwracamy mu uwagę, mówimy, żeby się skupiło i zaczęło notować. A może powinnyśmy inaczej? Dzieci potrzebują sympatii, zrozumienia, miłości. Może warto wtedy zapytać: „O czym myślisz? Powiedz mi o tym”. I jeśli zrobimy to właściwie, młody człowiek powie, że myśli o science fiction, a może o poezji czy historii. Dlatego uważam, że zawód nauczyciela to jedna z najważniejszych, ale też najtrudniejszych profesji na świecie.

Tak, myślę, że ma Pan rację. Ale uważam też, że szkoła powinna wprowadzać nowe metody…

Dzieci przede wszystkim powinny być rozumiane. Ale też ich proces uczenia się powinien być skupiony na tym, by się dowiedziały, kim są. Aby poznały możliwości swojego mózgu, nauczyły się, jak rozwijać kreatywność oraz jak opanować różne techniki pamięci. Młodzi ludzie powinni uczyć się przede wszystkim o sobie. Jeśli się tego dowiedzą, ale też poznają, jak się uczyć i jakie metody są dla nich najlepsze, to myślę, że ta wiedza przyda się podczas nauki fizyki, historii czy gry na instrumencie.

Myślę, że tytuł waszego magazynu „Together” jest świetny, ponieważ together znaczy „łączyć”, „kojarzyć”. Umysł pracuje na skojarzeniach, łącząc razem obrazy, sensy i kolory. Pierwszą zasadą Leonardo da Vinci było łączenie, bo kiedy to robisz, jesteś kreatywny, tworzysz coś nowego, zmieniasz świat, cieszysz się życiem.

Jak można wykorzystywać mapę myśli w biznesie?

Jeśli chcesz stworzyć nową firmę albo nową wizję przedsiębiorstwa, kiedy uczysz ludzi czy prowadzisz szkolenia, gdy informujesz współpracowników o nowej idei – zrób mapę myśli. Mapa myśli świetnie się sprawdzi podczas burzy mózgu, a także pomoże ci zebrać myśli przed wystąpieniem publicznym. Dzięki tej metodzie stres związany z wystąpieniem przed innymi się zmniejszy. Jest to również dobry sposób, używany przez kadrę zarządzającą, do komunikowania się z zespołem. Bill Gates stosuje mapy myśli, aby wyznaczać nowe wizje rozwoju firmy. IBM, Microsoft, BP przyznają się do korzystania z Mind Mappingu. Jeden z kandydatów na prezydenta Meksyku opracował całą kampanię w oparciu o tę technikę. Wiele osób wie, czym są mapy myśli, ale jednak ich nie stosuje. A szkoda, bo stosowanie Mind Mappingu na co dzień może zmienić sposób myślenia i podejścia do wielu spraw.

Jaki jest stan Pańskiego umysłu?

Czuję się dzieckiem wszechświata, przepełnia mnie miłość do świata, ludzi i zwierząt. Odczuwam radość, kiedy mogę podziwiać urodę tych zjawisk. Ale jednocześnie odczuwam ból, gdy widzę cierpienie żywych istot, gdy tak wiele zwierząt umiera, a świat ulega degradacji. Bardzo to przeżywam – kiedy widzę ludzi cierpiących i umierających z głodu, odbiera mi to radość. Dlatego gdy mnie pytasz, jaki jest stan mojego umysłu, to odpowiadam, że jestem głęboko szczęśliwy, kiedy widzę cierpienie żywych istot – cierpię. Mogę więc powiedzieć, że odczuwam w tym samym czasie i szczęście, i ból.
Uważam, że nauczanie może odmienić planetę, dlatego kiedy odwiedzam różne szkoły i słyszę, że uczniowie nie są mądrzy, to również bardzo mnie to dotyka, ponieważ wiem, że ci młodzi ludzie są genialni.

Dlatego mój stan umysłu to akceptowanie tego, co spotykam, dzielenie się tym czym tylko mogę, pomaganie tym osobom, którym mogę pomóc, i poczucie szczęścia, gdy mogę tworzyć, pisać wiersze, książki, kiedy uczę tysiące uczniów. Staram się ofiarować siebie, swój umysł, ciało i ducha, jednocześnie pamiętając o tym, by znaleźć czas na spotkanie z samym sobą i stać się bardziej uważnym.

Tony Buzan – napisał ponad 82 książki, jest twórcą koncepcji map myśli (Mind Maps), myślenia promienistego (Radiant Thinking), umiejętności posługiwania się umysłem (Mental Literacy). Jego bestseller „Rusz głową” rozszedł się na całym świecie w ponad milion egzemplarzach.
Jest konsultantem agend rządowych oraz międzynarodowych korporacji (m.in. General Motors, IBM, Hewlett-Packard, Walt Disney). Założyciel Brain Trust Charity, Use Your Head/Brain Clubs, prezes Mind Sports Council. Jest również twórcą Memoriady (mistrzostw świata w zapamiętywaniu), Światowych Mistrzostw w Szybkim Czytaniu i współtwórcą Olimpiady Gier Umysłowych.


Profesor Tony Buzan przyjechał do Gdańska na zaproszenie Fundacji JMP – inspiracje dla edukacji – w ramach Festiwalu Innowacyjnej Edukacji, podczas którego promował metodę Mind Mapping.

Tekst, wywiad i tłumaczenie: Urszula Abucewicz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany