Niektórzy przyszli rodzice od razu wiedzą, jakie imię dadzą noworodkowi. Dla innych jest to nie lada wyzwanie. Jedni biorą pod uwagę, jakie imiona są teraz w modzie, drudzy jak ognia unikają imion popularnych. Imię dziecka to kwestia, która interesuje wszystkich i to już od pierwszych chwil, kiedy dowiadują się o ciąży. Każdy ma swoich faworytów i dobre rady…

 

Imię wybrane, poród już blisko. Przypadkowo napotkana koleżanka zadaje przyszłej mamie standardowy zestaw pytań: Kiedy rodzisz? Jaki szpital? Chłopczyk czy dziewczynka? A jak dasz na imię? Młoda mama, zgodnie z prawdą, odpowiada, że Jola. „O, Jola! A wiesz, znałam kiedyś taką Jolkę… szalona dziewczyna, a chłopaków to zmieniała jak rękawiczki! A może lepiej Aneta?”. To sytuacja wymyślona, ale bardzo prawdopodobna. Ile spośród Was nasłuchało się wyliczanek wymarzonych imion od przypadkowych osób? Ile z Was musiało bronić swojego wyboru? A ile z Was, mimo nagromadzonych śliniaków i koszulek z nadrukiem „Ola”, w ostatniej chwili zmieniło wybór na „Anię”? Wybór imienia to wcale nie taka oczywista sprawa, a to, że od 15. roku życia ma się w głowie wybrane już imiona dla pierwszej trójki pociech, wcale nie oznacza, że nic się nie zmieni. Ja takie ustalenia miałam, zanim w ogóle na poważnie zaczęłam myśleć o dzieciach. Miał być Filip. Jeszcze przed ciążą ustaliliśmy z mężem, że kiedyś pojawi się Jaś (już nie Filip). W ciąży obstawialiśmy Kubę, aż w końcu urodził się nam Antoś. Wcale nie tak łatwo jest wybrać imię dla człowieka, którego dopiero się pozna, ale kiedy maluch już się pojawia, wszystko jest jasne. I już wiadomo, czy to Jaś, czy Staś, a może Maksymilian.

Modne imię to podstawa

 „Do dziwnego imienia to trzeba mieć charakter” – tak mówiła moja nauczycielka języka polskiego w podstawówce. Od tego czasu granice dziwności mocno się przesunęły, ale prawda jest uniwersalna – nietuzinkowe imię to brzemię i wymaga charakteru. A jak poznać, czy nasze dziecko urodzi się na tyle silne, by wybronić się przed wyśmianiem? Co jakiś czas w przedszkolach pojawiają się jednak Nadie, Nastasije, Lary, i tak dalej. Często już nawet nikogo te imiona nie dziwią. Chociaż „dziwność” to pojęcie sporne, to jednak przy wyborze imion obowiązują pewne zasady. Nie jest tak, że każde imię jest dobre i na każde urzędnik musi się zgodzić. Imię polskiego dziecka nie może być ośmieszające bądź nieprzyzwoite, nie może być formą zdrobniałą, ani uniemożliwiać identyfikacji płci. Chociaż w Stanach Zjednoczonych popularne są imiona (i zdrobniałe formy) uniwersalne dla obu płci – Spencer, Alex, Charlie – to do Polski raczej prędko nie zawitają. Nie można też nadać dziecku imienia pochodzącego od wyrazu pospolitego czy nazwy geograficznej. Nie przeszłoby więc u nas wybranie córce imienia Paryż (Paris) ani synowi Krzyż (Cruz). W większości przypadków stawia się na polską pisownię, czyli zamiast Max jest Maks, a Jessica to Dżesika. Inaczej wygląda to, gdy rodzice są zagranicznego pochodzenia, wtedy mogą sięgnąć po imiona pochodzące z ich ojczyzny.

 

Popularne czy staroświeckie?

 Jeszcze niedawno częściej wybierano takie imiona jak: Angela, Dżesika czy Sonia, ale teraz moda sięga do tradycji – wracamy do imion naszych dziadków, niejednokrotnie nadając dziecku imię po wybranym członku rodziny. Na porodówkach można zatem usłyszeć takie imiona jak Zofia, Łucja, Antoni, Ignacy, Leon. I chociaż parę lat temu były one uważane za staroświeckie, a za modne uznawano te inspirowane kulturą Zachodu, to teraz stawia się raczej na tradycję niż obczyznę. Trendy w wyborze imion są co roku trochę inne, a w roku 2015 najpopularniejszymi imionami dla dziewczynek są Lena, Zuzanna, Julia, Maja i Zofia, a dla chłopców: Jakub, Kacper, Antoni, Filip i Jan.

 

Księga imion zakazanych

 Nie, nie ma takiej księgi. I choć nie każde imię przejdzie proces rejestracji w urzędzie, to żadne nie jest tak naprawdę zakazane. Są imiona „niezalecane”, takie jak Alma, Lorina, Malta, Morena, Wilk czy… Tupak, ale dobre uzasadnienie i kompromis w pisowni często pomogą nam znaleźć rozwiązanie. W razie wątpliwości, można zgłosić się po opinię do Rady Języka Polskiego, czy też zajrzeć na jej stronę internetową i poczytać o polskich i zagranicznych imionach.

 Kiedy decydujemy się na konkretne imię dla naszego dziecka, nie musimy się spieszyć. Mamy na to cały okres ciąży, a nawet pierwsze dni po porodzie, gdyż na rejestrację dziecka w urzędzie mamy 2 tygodnie. Jest więc dużo czasu na to, by zapoznać się z listą istniejących imion, ich pochodzeniem i znaczeniem. I w końcu na pewno uda się podjąć właściwą decyzję.

O Autorze

Kaja Bluma

W Gdyni mieszkam od kilku lat, tu znalazłam miłość i czuję, że to odpowiednie miejsce dla mojej rodziny. Jestem szczęśliwą żoną i młodą mamą, i chociaż na razie jestem „kurą domową”, odkryłam swoje nowe pasje i dążę do swojej samorealizacji. Spełniam się w wielu aspektach życia i łączę to z macierzyństwem. Staram się wychować synka w duchu rodzicielstwa bliskości, jestem (nie-tradycyjną) feministką i laktywistką. Marzę o dużej, szczęśliwej rodzinie. Matczyna siła i kobiecość fascynują mnie i inspirują do walki o lepsze warunki do bycia mamą we współczesnym, pokręconym świecie.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany