Jedną z cudowniejszych radości w życiu i w związku jest tworzenie wspólnego gniazdka. W dzisiejszych czasach często wiąże się to z koniecznością sfinansowania tych marzeń wspólnym kredytem, zaciąganym na wiele lat. Ale co będzie, jeśli na horyzoncie wspólnych dni realnie pojawi się rozwód? Co stanie się z domem czy mieszkaniem jeśli małżonkowie się rozstaną? Jak powinien wyglądać podział majątku?

Rozwód, jeśli już musi nastąpić, jest wielką rewolucją w życiu każdego człowieka. Niechętnie w takim czasie zajmujemy się sprawami przyziemnymi, finansowymi. Jednak są to ważne sprawy i nie można ich bagatelizować. Jedną z kwestii do rozstrzygnięcia przy rozstaniu jest podzielenie majątku, najczęściej nieruchomości, na zakup której małżonkowie zaciągnęli wspólny dług.

Podział wspólnego majątku małżonków można uzyskać na kilka sposobów: sądowy i pozasądowy, tzn. na mocy umowy cywilnoprawnej.

W orzeczeniu o rozwód sąd może dokonać podziału majątku, np. wskazać, któremu z małżonków przydziela dom czy mieszkanie. Zajmie się tym jednak wyłącznie wtedy, jeśli to nie przedłuży znacząco postępowania a stanowisko stron co do tego podziału będzie zgodne. Jeśli małżonkowie są właścicielami nieruchomości, można tego dokonać pozasądowo w formie aktu notarialnego. Jeśli natomiast nie ma między małżonkami porozumienia w tej kwestii, wówczas możliwy jest podział wspólnego majątku na drodze odrębnego postępowania przed sądem. Sąd, co do zasady, nie dzieli długów ani zobowiązań rozwodzących się. Może natomiast przyznać mieszkanie czy dom jednej ze stron i może wskazać kto ma spłacać zadłużenie. Niestety ani orzeczenie sądu, ani zapis w umowie notarialnej nie zmieniają sytuacji ex-małżonków w banku. Dla banku są oni nadal dłużnikami solidarnie odpowiadającymi za dług, mimo że nie istnieje już między nimi wspólność majątkowa. Na szczęście i z tej sytuacji jest wyjście, choć nie jest ono łatwe.

 

Istnieje możliwość przeniesienia całego zadłużenia na jednego z ex-małżonków

Należy skorzystać z tzw. instytucji przejęcia długu (art. 519-526 Kodeksu cywilnego). Wymaga to udania się do banku i za zgodnym oświadczeniem stron złożenia wniosku o zmianę dłużnika. Innymi słowy całe zobowiązanie zostanie przeniesione na jednego z ex-małżonków, zwalniając całkowicie z tego obowiązku drugiego z nich. Rozpoczyna się wówczas procedura bankowa mająca na celu ustanowienie nowego, jednego dłużnika. Bank, chroniąc oczywiście swoje interesy, musi zbadać zdolność kredytową wnioskodawcy. Procedura jest podobna do tej przy ubieganiu się o kredyt. Trzeba przedłożyć zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach, zaświadczenie o pozostałych przychodach, a także o innych obciążeniach finansowych. Bank może żądać dodatkowego zabezpieczenia, np. w formie wpisu hipotecznego na innej nieruchomości lub poręczenia osoby trzeciej. Zdarza się, że trzeba szukać nowego współkredytobiorcy. Może nim być nowy partner. Warto pamiętać, że można z bankiem negocjować, a co najważniejsze, nie bać się tego. Jeśli w perspektywie bank może mieć kłopoty z płynnością odzyskania długu, jest szansa, że procedura przejęcia długu przez jednego z ex-małżonków, choć żmudna, przebiegnie pomyślnie. Argumentem sprzyjającym, aczkolwiek wymagającym pewnych nakładów pieniężnych, jest spłata pewniej części zadłużenia, np. do poziomu zdolności kredytowej osoby ubiegającej się o przejęcie długu. Przy pozytywnym rozpatrzeniu przez bank nowej sytuacji, sporządzany jest aneks do umowy kredytowej ze zmianą dłużnika.

Powyżej przedstawione zostało realne wyjście z sytuacji podziału, zarówno nieruchomości, jak i zobowiązań przy zgodnym stanowisku małżonków. A co jeśli nie ma u nich chęci porozumienia się w tym zakresie i małżonek, który dostał przy podziale nieruchomość nie wywiązuje się z zobowiązania i nie płaci rat? Sami tego w banku nie załatwimy, gdyż procedura przeniesienia długu możliwa jest wyłącznie za zgodą stron. Jeśli po rozwodzie mieszkanie/dom przypadło jednemu z małżonków, i nawet jeśli sądownie bądź notarialnie wskazane jest kto ma dług spłacać, to w świetle prawa bankowego, mimo braku wspólności majątkowej, za dług odpowiadają oni solidarnie. Zatem bank, przy braku regularnych spłat kredytu, zacznie upominać się o spłatę długu u drugiego z kredytobiorców. Strona poszkodowana nie musi pozostać ofiarą. Na drodze postępowania sądowego można dochodzić zwrotu nakładów finansowych na inną osobę np. na zasadzie tzw. roszczenia regresowego lub bezpodstawnego wzbogacenia się.

Po podjęciu decyzji o rozstaniu warto zasięgnąć informacji czy też porady u specjalisty, oraz skontaktować się z instytucją kredytową. Warto też dążyć do ugodowego rozwiązania sprawy.

Specjalista radzi
monika_bojkowska

Nieruchomość kupiona na kredyt przez jedną ze stron PRZED powstaniem wspólności ustawowej

Właścicielem tej nieruchomości i kredytobiorcą jest wyłącznie osoba, która przedmiotową nieruchomość nabyła oraz zawarła z instytucją kredytową stosowną umowę. Partner/partnerka czy współmałżonek (o ile po zawarciu małżeństwa – małżonkowie nie rozszerzą umownie wspólności ustawowej) – ponosi pełną odpowiedzialność za zobowiązania wynikające z umowy kredytu. Mogą występować także inne stany faktyczne, np. nabycie nieruchomości w udziałach i zaciągnięcie zobowiązania w instytucji kredytowej przez osoby nie pozostające w związku małżeńskim.

Pamiętać należy, że po powstaniu wspólności ustawowej, jeżeli spłata zobowiązania kredytowego następuje z majątku wspólnego małżonków, w razie rozwodu przysługuje współmałżonkowi roszczenie – zwrot nakładów poniesionych w trakcie trwania małżeństwa na majątek osobisty drugiego małżonka. Różne są jednakże podstawy prawne dochodzenia ww. roszczeń: z tytułu zwrotu nakładów poczynionych z majątku wspólnego na majątek osobisty jednego z małżonków czy z tytułu zwrotu nakładów poczynionych z majątku osobistego jednego z małżonków na majątek osobisty drugiego z małżonków. Dla pierwszego roszczenia podstawę prawną stanowi art. 45 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, dla drugiego stosowne przepisy Kodeksu cywilnego. W tym miejscu – bez ustalenia charakteru poczynionych nakładów z majątku osobistego jednego z małżonków na majątek osobisty drugiego – nie jest zasadne podawanie konkretnego przepisu Kodeksu cywilnego, będącego podstawą żądania zwrotu nakładów.

W przypadku związku partnerskiego podstawą będą przepisy kodeksu cywilnego

W praktyce mamy do czynienia z różnymi stanami faktycznymi i każdy z nich wymaga indywidualnego podejścia, oceny oraz wyboru właściwej drogi dla ochrony praw. Jednak bardzo często zapominamy o jednej z istotniejszych powinności – jeżeli zmuszeni będziemy dochodzić swoich praw w postępowaniu sądowym, musimy swoje twierdzenia udowodnić, i to na stronie dochodzącej swych praw ciąży tzw. „ciężar dowodu”. Zgodnie z art. 6 Kodeksu Cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie wywodzącej z tego faktu skutki prawne. Warto o tym pamiętać. Jeżeli dokonujemy nakładów – warto mieć je udokumentowane (np. w postaci faktur, dowodów przelewu czy pisemnego oświadczenia).

 

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany