Tekst: Michał Mikołajczak



Słynne gdyńskie okno na świat po I wojnie światowej zapewniało nowe możliwości rozwoju polskiej gospodarki. Stało się przystankiem dla emigrantów, którzy udawali się za ocean w poszukiwaniu lepszych perspektyw. Ruchy migracyjne odegrały niepoślednią rolę we współczesnej historii naszego kraju, o czym możemy sobie przypomnieć, odwiedzając gdyńskie Muzeum Emigracji.

Miasto migracji

Dlaczego Gdynia jest optymalnym miejscem, aby upamiętnić ruchy migracyjne Polaków? Oczywiście należy pamiętać o wielkich emigracjach, niemniej to miasto powstało dzięki masowym ruchom migracyjnym. W przededniu wybuchu II wojny światowej Gdynię zamieszkiwało ponad 120 tys. obywateli, a jeszcze 20 lat wcześniej – tylko niewiele ponad 7 tysięcy. Tak ogromne zwiększenie liczby ludności wynikało poniekąd z dużego przyrostu naturalnego, ale również z migracji. Gdynia stała się bowiem miejscem docelowym osiedlenia dla tysięcy Polaków. To tutaj szukano przed II wojną światową szans na szybki awans społeczny. Zarówno ogromne inwestycje budowlane w czasie dwudziestolecia międzywojennego, jak i możliwość zatrudnienia w nowo tworzonym sektorze gospodarki morskiej przyciągały rzesze przybyszów, którzy pragnęli znaleźć tutaj swój nowy dom. Śmiało można stwierdzić, że nowi obywatele byli współtwórcami sukcesu Gdyni jako prężnie rozwijającego się ośrodka. Był on ewenementem nie tylko w skali Polski, ale i Europy. Czy Gdynia mogłaby się rozwijać w takim tempie, gdyby nie napływ nowych obywateli z głębi kraju? To raczej wątpliwe.

Pożegnania, rozterki i nowe nadzieje

Nie wszyscy przybysze do Gdyni pragnęli jednak wiązać swoją przyszłość z tym miastem. Otwarcie morskiego okna na świat stwarzało nowe możliwości emigracji dla tysięcy rodaków. Już na w połowie lat 20. z gdyńskich nabrzeży odpływały pierwsze statki z Polakami, którzy szukali swoich życiowych szans w wielkim świecie. Ponieważ zainteresowanie emigracją coraz bardziej się zwiększało, istniała konieczność rozbudowy infrastruktury, która miała służyć podróżnym. W latach 1931–1939 działał w Gdyni-Grabówku obóz emigracyjny – jak na ówczesne realia, bardzo nowoczesny. Placówka, która miała charakter przejściowy dla podróżnych, mogła wówczas pomieścić około 2 tys. osób. Prawdziwym przełomem było otwarcie w 1933 roku Dworca Morskiego, który dodatkowo został połączony bocznicą kolejową z obozem emigracyjnym. Imponujący gmach dworca zastąpił dotychczasowe prowizoryczne rozwiązania budowlane w zakresie obsługi ruchu pasażerskiego. Dworzec Morski stał się jedną z wizytówek ówczesnej Gdyni i całej Polski. Jako ciekawostkę można podać fakt, że jego budowa trwała zaledwie rok, co jest niezwykłym rezultatem, nawet przy obecnych standardach i technologiach budowlanych. Nabrzeże przy dworcu stało się miejscem obsługi polskich transatlantyków, takich jak „Batory”, „Piłsudski” czy „Sobieski”. Gdynia stała się miejscem pożegnań, rozterek, dylematów i nowych nadziei.

Gdyńskie emigracje wynikały nie tylko z dobrej woli, ale również z przymusu. Nie sposób zapomnieć o dramacie II wojny światowej i masowych wysiedleniach mieszkańców Gdyni, którzy budowali od podstaw to miasto. Na ich miejsce przybyli Niemcy wraz z całymi rodzinami, którzy zajęli się zaprowadzaniem własnych porządków. Koniec II wojny światowej i ofensywa frontu wschodniego to czas kolejnych deportacji i wysiedleń – tym razem Niemców. Część spośród wysiedlonych nadal uznaje, że zostali „wypędzeni”, zapominając przy tym o wcześniejszym dramacie gdynian wyrzucanych z własnych domów.

Czasy współczesne

Dworzec Morski w Gdyni po II wojnie światowej nadal był ważnym punktem dla osób udających się na emigrację. Jednak z czasem jego znaczenie zmalało, głównie za sprawą rozwoju połączeń lotniczych, które były zdecydowanie szybsze i wygodniejsze dla emigrantów. W 1973 rok uruchomiono pierwsze regularne połączenie lotnicze Warszawy z Nowym Jorkiem. Od tego czasu można mówić o powolnym zmierzchu rejsów transatlantyckich. W 1988 roku wycofano ze służby ostatni transatlantyk „Stefan Batory”.
Chociaż budynek Dworca Morskiego stracił swoje praktyczne znaczenie w zakresie obsługi ruchu emigracyjnego, do dziś jest symbolem zmian, które naznaczyły Gdynię, a w szerszym zakresie – całą Polskę. Nic dziwnego zatem, że obecnie Dworzec Morski jest siedzibą Muzeum Emigracji.

Misja Muzeum Emigracji

Jak możemy przeczytać na stronie internetowej instytucji: „Misją Muzeum Emigracji w Gdyni jest opowiadanie o losach milionów zarówno anonimowych ludzi, jak i tych sławnych, których nazwiska pojawiają się w kontekście wielkich osiągnięć naukowych, sportowych, biznesowych i artystycznych. Ambicją tej instytucji jest przybliżanie ich osiągnięć Polakom w kraju, a jednocześnie zachęcanie do wzajemnego poznania się rodaków żyjących w Polsce i za granicą. Dzięki projektom o charakterze edukacyjnym i kulturalnym Muzeum jest miejscem spotkań i dyskusji”.
Historia polskiej emigracji nie jest zamkniętym fragmentem naszych dziejów. Co więcej, możemy ją obserwować na co dzień, mimo że ma zupełnie inny wymiar niż przed laty. Obecnie nikt nie może zmusić obywateli do wyjazdu z kraju, nie można jednak zapominać o dorobku polskich emigrantów, który współtworzyli dorobek naszego kraju. A Muzeum Emigracji w Gdyni jest jedyną tego typu placówką w Polsce, która przyczynia się do utrwalenia tej pamięci. Ważną częścią działań są programy edukacyjne kierowane do uczniów w różnym wieku, przygotowywane zgodnie z podstawą programową.

Wystawa stała

Każdy gość Muzeum Emigracji w Gdyni powinien zwiedzić wystawę stałą. Jej wymowa dociera do odbiorców w różnym wieku, zatem rodzinna wycieczka jest dobrym pomysłem. Na wystawie można zapoznać się z dziejami emigracji z ziem polskich od XIX wieku aż do czasów współczesnych. Możemy na niej poznać różnorodne motywacje, które towarzyszyły wyjazdom Polaków z kraju. Początek narracji przypada na okres Wielkiej Emigracji, a jej koniec – na czas po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku.

„Ekspozycja pozwala poczuć i zrozumieć z czym wiązał się wyjazd, pokazuje jak wyglądała morska podróż pasażerów III klasy od zaokrętowania, przez oceaniczny rejs – zarówno na, jak i pod pokładem, po procedurę imigracyjną na słynnej Wyspie Ellis w USA. Wśród wielu atrakcji goście Muzeum znajdą kilkumetrową, multimedialną instalację globu, poświęconą polskiej obecności na świecie, czy projekt Batory w budowie – w ramach którego powstaje największa na świecie makieta statku pasażerskiego” – czytamy na stronie internetowej Muzeum Emigracji.
Najmłodsi mogą zwiedzać wystawę stałą, korzystając ze specjalnej broszury z zadaniami. Ich wspólne rozwiązywanie umili czas spędzony w muzeum razem z rodzicami.

Oferta dla rodzin z dziećmi

Rodzice z małymi dziećmi mogą przyjemnie spędzić czas w Sali Małego Podróżnika. Z myślą o najmłodszych gościach przygotowano wiele atrakcji. Można skorzystać z książek dotyczących emigracji czy specjalnej aplikacji multimedialnej. Dzięki temu najmłodsi poznają kultury całego świata. Uwagę zwraca model transatlantyku MS Batory. A jeśli chcemy odpocząć od zwiedzania, możemy skorzystać z wygodnych, miękkich poduch.
Dla starszych dzieci przygotowano grę muzealną „Frycek Munchausenowicz łączy historie”, którą można zakupić w kasie muzeum. Bohater gry przybliży niezwykłe dzieje emigrantów za pomocą emocjonujących zagadek.
Do Muzeum Emigracji w Gdyni łatwo można się dostać autobusami komunikacji miejskiej. Dla zmotoryzowanych zwiedzających jest dostępny parking z dużą liczbą miejsc. W holu głównym Dworca Morskiego, w Magazynie Tranzytowym oraz w restauracji znajdują się toalety wyposażone w przewijaki.
Podsumowując, Muzeum Emigracji w Gdyni jest przyjazną przestrzenią dla zwiedzających w każdym wieku. Warto pamiętać o jego ofercie, a jeśli jeszcze nie mieliśmy okazji zapoznać się z ekspozycją, czas nadrobić te zaległości.

Muzeum Emigracji w Gdyni
ul. Polska 1, 81–339 Gdynia
Telefony
Sekretariat:
+48 58 623 31 79 lub +48 58 670 41 50
Kasa Muzeum:
+48 58 670 41 61
e-mail: biuro@muzeumemigracji.pl
http://www.polska1.pl/
Godziny otwarcia
Biuro: pon.–pt.: 8.00–16.00
Wystawa:
pon.: nieczynna
wt.: 12.00–20.00
śr.–niedz.: 10.00–18.00

Podobne

O Autorze

Michał Mikołajczak

Urodziłem się w 1977 roku, w Grudziądzu, ale od 25 lat mieszkam w Trójmieście – początkowo w Gdańsku, a obecnie w Sopocie. Ukończyłem filologię polską na Uniwersytecie Gdańskim. Z zawodu i zamiłowania jestem redaktorem. Jak przystało na urodzonego humanistę, mam bardzo wszechstronne zainteresowania. Szczególnie interesują mnie: kryminalistyka, współczesna historia Polski, medycyna (zwłaszcza psychiatria), a także kultura popularna lat 80. i transport. Wolne chwile spędzam z rodziną, najczęściej na oglądaniu filmów grozy.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany