Natalia Walewska jest wieloletnim koncertmistrzem Orkiestry Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, solistką i kameralistką docenianą przez największe autorytety w świecie muzyki. Z Anną Boną, również skrzypaczką Filharmonii Bałtyckiej, spotkały się na gruncie zawodowym. Poza muzyką łączy je coś jeszcze. Obie mają córki, które zainspirowały je do stworzenia projektów edukacyjnych na jak najwyższym poziomie, skierowanych do najmłodszych widzów. Tak powstał cykl multimedialnych koncertów pt. „Antonio Vivaldi: Cztery pory roku dla dzieci”. „Vivaldiego na wakacjach” będziemy mogli usłyszeć na Festiwalu Baltic Souvenir, który odbędzie się 1 i 2 lipca w muszli koncertowej na sopockim molo. Z Natalią Walewską oraz Anną Boną, organizatorkami i pomysłodawczyniami wydarzenia ze Stowarzyszenia Amberton rozmawia Urszula Abucewicz.

Baltic Souvenir, czyli bałtycka pamiątka. Skąd taki tytuł festiwalu?

Anna Bona: Mieszkamy nad Bałtykiem. Organizujemy nasze wydarzenie w kurorcie, chętnie odwiedzanym przez turystów. Zastanawiając się nad nazwą naszego festiwalu, pojawiło się pytanie: Co nasi goście mogą przywieźć znad morza? Jaką pamiątkę? Jakie wspomnienie? Czy z tego pobytu pozostanie coś więcej? Naszym zamysłem jest, aby najmłodsi, uczestnicząc w naszym festiwalu, przywieźli z wakacji właśnie niematerialną pamiątkę. Coś, co wspominać będą latami. Jeśli tak się stanie, będzie to nasza największa satysfakcja. Odczuwamy ją po koncertach „Cztery pory roku dla dzieci”, kiedy nasze dzieci wychodząc z sali po koncercie „Vivaldi na wakacjach” są wyraźnie rozczarowane, gdy dowiadują się, że zagraliśmy właśnie ostatnią porę roku, bo one chciałyby przyjść na kolejne takie koncerty. Właśnie dlatego pomyślałyśmy o zorganizowaniu tego wydarzenia w plenerze, aby dotrzeć do kolejnych odbiorców.

Natalia Walewska:
Bo właściwie „Cztery pory roku dla dzieci” odniosły frekwencyjny sukces. W ciągu roku nasze koncerty obejrzało 14 tys. widzów. Uważamy, że tego typu wydarzeń wciąż jest za mało.

Jak dotrzeć do najmłodszych z muzyką klasyczną?

N.W.:
Opowiadamy dzieciom, o czym są „Cztery pory roku” Vivaldiego, bo kompozytor poza nutami napisał również sonety, w których zawarł informacje, co ilustruje jego muzyka. Znajdziemy zatem wskazówkę, że np. w „Wiośnie” szczeka pies. My oczywiście dodałyśmy nasze autorskie pomysły i włączyłyśmy krótki film o Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt Ciapkowo w Gdyni. Potem na scenę wchodzi Vivaldi z psem, zabiera go do XVII wieku i dzieci już wiedzą, że w „Wiośnie” szczeka pies. Śpiewają również piosenki, nie wiedząc, że to oryginał. To są nasze momenty satysfakcji, że nasza praca przynosi efekty.
Nasz pomysł polega na tym, że Vivaldi nagle znalazł się w Gdańsku w XXI wieku i zaskakuje go wiele rzeczy, nie wie np. co to jest samochód, bo za jego czasów jeździło się saniami. Dziwi się, że zamiast gęsiego pióra pisze się długopisem. Dzieci podpowiadają mu, co ma zrobić. I co chwilę wybuchają śmiechem.

A.B.:
Młodzi widzowie doświadczają wielu zabawnych sytuacji. Ale okazuje się, że to jest bardzo dobra metoda, ponieważ teraz, kiedy w czerwcu grałyśmy Lato i sprawdzałyśmy, ile nasi słuchacze zapamiętali z cyklu koncertów – okazało się, że pamiętają niemal wszystko, a to były naprawdę trudne pojęcia z zakresu muzyki klasycznej.

Poczucie humoru, zabawa. Czy to wystarczy, żeby rozbudzić zainteresowanie muzyką klasyczną?

N.W.:
Na pewno trzeba to zrobić w taki sposób, żeby dzieci się nie nudziły, bo koncert w normalnej formie jest za trudny dla siedmiolatka. Gdy ktoś po raz pierwszy przychodzi do filharmonii bez przygotowania i trafi na np. Lutosławskiego – może to być dla niego niezrozumiałe. Staramy się oddziaływać na wyobraźnię. W naszym ostatnim koncercie mówimy, że żeby przeżyć morską przygodę trzeba mieć trochę wyobraźni, wiosło i już można płynąć. Futerał od wiolonczeli był łódką, wiosło akurat było prawdziwym rekwizytem, ale reszta już działa się w wyobraźni i dzieci były zachwycone. Naszym zadaniem jest zatem rozbudzać tę ciekawość tak, żeby odbiorca miał ochotę przyjść na kolejny koncert.

Vivaldi będzie bohaterem drugiego dnia festiwalu. 1 lipca widzowie usłyszą „Śpiewającą lokomotywę”, czyli wiersze Juliana Tuwima w muzycznej oprawie.

A.B.:
Udało nam się zaprosić do współpracy Piotra Salabera, uznanego kompozytora muzyki teatralnej i filmowej. Jest autorem muzyki do „Śpiewającej lokomotywy”, a także skomponował muzykę do piosenek wykonywanych w widowisku o Vivaldim. Poza tym na scenie zobaczymy i usłyszymy aktorów Bogdana Smagackiego, Maję Gadzińską i Aleksandrę Lis. Śpiewającym aktorom oraz śpiewającemu dyrygentowi Piotrowi Salaberowi towarzyszyć będzie Bajkowa Orkiestra Symfoniczna z koncertmistrzem Natalią Walewską.

N.W.:
Pojawi się również narrator Julian Tuwim. W tej roli zobaczymy Andrzeja Waldena, który jest bardzo podobny do rzeczywistego autora ulubionych wierszy dla dzieci. W roli Tuwima został obsadzony w filmie „Papusza” Krauzego i wyglądał niemal identycznie. Zadbałyśmy również o kostiumy i rekwizyty, będzie bajkowo i zaskakująco.

A.B.:
Drugiego dnia festiwalu zaprezentujemy „Vivaldiego na wakacjach”. Wystąpią aktorzy: Wojciech Stachura, Piotr Srebrowski i Zofia Nather. Dodatkowo Bogdan Smagacki wykona piosenkę Piotra Salabera.

N.W.:
A ja wykonam partię solową, również na skrzypcach elektrycznych – będzie show (śmiech).

A.B.:
Na scenie będą nam towarzyszyć koledzy muzycy z Trójmiasta i okolic.

N.W.:
A po koncercie odbędą się warsztaty. Naszym celem jest, aby charakter tych zajęć był utrzymany w klimacie zabawy, aby dzieci uczestniczące w naszym festiwalu nie zdawały sobie sprawy, że jest to edukacyjne przedsięwzięcie – tylko jest to dla nich frajda, przyjemność i dobra zabawa. Za uczestnictwo w warsztatach przewidziane zostały nagrody.


Festiwal Baltic Souvenir

1 i 2 lipca, Sopocka Muszla Koncertowa

1 lipca, godz. 16
„Śpiewająca lokomotywa”
najpiękniejsze wiersze Juliana Tuwima w znakomitej oprawie. Aktorom towarzyszyć będzie Bajkowa Orkiestra Symfoniczna, na czele z koncertmistrzem – Natalią Walewską!

2 lipca, godz. 16.00
„Vivaldi na wakacjach”
letnia odsłona popularnego widowiska dla najmłodszych: „Antonio Vivaldi. Cztery Pory Roku dla dzieci”. Podczas tego przedstawienia sam Vivaldi, pod postacią teatralnej lalki, wytłumaczy dzieciom jak powstawało jego wiekopomne arcydzieło.

Szczegóły: www.amberton.pl
Wydarzenie na Facebooku: https://www.facebook.com/events/2148909692001947/
Wstęp wolny!

Tekst i wywiad: Urszula Abucewicz
Fot. mat. nadesłane

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany