Każda linia lotnicza ustala własną politykę bagażową. Dotyczy to także przelotu rzeczy dla najmłodszych podróżnych. To, co możemy zabrać w cenie biletu, zależy od różnych czynników.

Podstawowym kryterium jest wiek dziecka. To bowiem od niego zależy taryfa, w jakiej kupujemy bilet, a co za tym idzie – przyporządkowane do niej warunki przewozu. Doskonałym przykładem takiego sposobu myślenia są zasady ustalone przez amerykańską linię lotniczą Delta Air Lines, gdzie bezpłatne limity bagażowe zależne są od wieku pociechy i ceny, jaką płacimy za jej przelot. I tak, jeśli maluch podróżuje za darmo (na kolanach rodzica), limit bagażu rejestrowanego wynosi zero. Przy opłatach 10–50% stawki za bilet – 10 kg, a powyżej 50% – jak dla osoby dorosłej.
Zasadniczo jednak dla dzieci można wziąć zarówno bagaż podręczny, jak i rejestrowany. Dodatkowo dozwolone jest przewiezienie akcesoriów dziecięcych (np. wózek, fotelik, kojec czy nawet małe łóżeczko).

Maksimum wagowe walizki, którą można dla dziecka nadać do luku wynosi 10–23 kg. Mniejsze limity przysługują przeważnie dzieciom poniżej drugiego roku życia (tak jest np. w Turkish Airlines). Niektóre linie górną granicę ciężaru bagażu warunkują od długości przelotu lub kraju docelowego (głównie przewoźnicy z krajów nad Zatoką Perską). U innych (np. w PLL LOT) dziecku, niezależnie od wieku, przysługują takie same warunki jak w przypadku osób dorosłych.
Osobliwy system ustalił za to Norwegian, który opiekunowi dziecka pozwala zwiększyć wagę nadawanej walizki o 5 kg (do 25 kg, o ile w ogóle wykupiono takową opcję).

Niemal wszystkie linie pozwalają za to zabrać na pokład bagaż podręczny dla dziecka. Przeważnie możliwe jest także zabranie dodatkowej sztuki (np. w British Airways czy Air France). Zdarza się, że limit wagowy zostaje podwyższony (np. w Air France – do 12 kg). Wielu przewoźników dopuszcza także zabranie torby z niezbędnymi dla dziecka przyborami (np. pieluszkami, zabawkami czy kocykiem) lub jedzeniem. Wtedy jednak nie może ona przekroczyć 5 kg (np. Emirates). Jest także niewielka grupa przewoźników, którzy nie przewidują dla najmłodszych możliwości zabrania bagażu podręcznego (np. Air Serbia), ale dają 23-kilogramowy limit bagażu głównego.

Podstawowym sprzętem, który bezpłatnie zabierzemy samolotem dla naszych maluchów, jest wózek. Głównym jednak wymogiem jest możliwość jego złożenia. Ten sprzęt możemy mieć przy sobie do samego odlotu. Firmy handlingowe, które obsługują linie na lotniskach, odbiorą go od nas przed wejściem do samolotu – czy to jeszcze w rękawie, czy tuż przy schodkach. Trzeba jednak pamiętać, aby zawsze uprzednio udać się do stanowisk odprawy i poinformować o podróżowaniu z wózkiem obsługę – wymagane jest bowiem przyczepienie typowej zawieszki bagażowej. Co ważne, wózek odbiera się zaraz po przylocie do portu docelowego (w ten sam sposób, w jaki się go nadawało), a także na lotniskach pośrednich – w przypadku przesiadek. Ponadto na wybranych rejsach długodystansowych obsługiwanych przez Air France spacerówki, które mają odpowiednie wymiary, mogą być zabrane i używane na pokładzie.

Linie stosują kilka wspólnych zasad co do przewozu tego typu sprzętu. Przeważnie stosowana jest zasada: jeden wózek – jedno dziecko do lat 10–12 (np. Lufthansa). Może być on wymieniony np. na fotelik samochodowy. Warto zresztą pamiętać, że kiedy małe dziecko ma wykupione miejsce siedzące w samolocie, musi w nim podróżować. Zdarza się, że niektórzy przewoźnicy umożliwiają jego wypożyczenie – trzeba to jednak zgłosić wcześniej.
Dość liberalne zasady dotyczące przewozu sprzętu dziecięcego ma Ryanair. Daje on bowiem możliwość nieodpłatnego zabrania dwóch akcesoriów w tym wózka i fotelika, podstawki podwyższającej lub łóżeczka turystycznego. Warunkiem jest nieodpłatne nadanie ich w stanowiskach check-in na lotnisku wylotu (oprócz wózka, który można oddać dopiero przy wejściu do samolotu).

Z kolei linie jet2.com dają możliwość zabrania dwóch sztuk sprzętu (wózek i fotelik), ale pod warunkiem, że oba nie przekroczą łącznej wagi 10 kg. W przeciwnym razie – policzone zostaną opłaty jak za typowy nadbagaż. Ponadto przewoźnik zastrzega, że możliwość ich przewiezienia zależy od dostępności miejsca w luku bagażowym.
W SAS-ie stosowano jest za to zasada, że fotelik dziecięcy równa się jednej sztuce bagażu rejestrowanego.

O Autorze

Mirosław Pachowicz

Z zawodu muzyk-fagocista, na co dzień pracuje w Orkiestrze Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku oraz jako wykładowca Akademii Muzycznej im. St. Moniuszki. Prowadzi także ożywioną działalność jako animator kultury w Trójmieście. Z zamiłowania – podróżnik, miłośnik lotnictwa i dziennikarz. Związany z serwisem pasazer.com – największym portalem w Polsce dotyczącym tej tematyki.

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany